„Ochrona praw człowieka a sankcje: w kierunku globalnej ustawy Magnitskiego”

  • 06.08.2019
  • Autor: Chiara Ceccarelli

W dniu 24 lipca br. w Rzymie Fundacja Otwarty Dialog (ODF) i Włoska Federacja Praw Człowieka (FIDU) zorganizowały wydarzenie pod tytułem „Ochrona praw człowieka a sankcje: w kierunku globalnej ustawy Magnitskiego”. Wydarzenie odbyło się w sali konferencyjnej Izby Deputowanych włoskiego parlamentu, a gospodynią była posłanka Lia Quartapelle (Partia Demokratyczna). W wydarzeniu wzięli udział wybitni eksperci, przedstawiciele organizacji pozarządowych i ofiary naruszeń praw człowieka walczące z bezkarnością w krajach niedemokratycznych, na wzór podobnej konferencji zorganizowanej w marcu 2019 r. z inicjatywy włoskiego senatora Roberto Rampiego (FIDU), ODF, organizacji Transnational Radical Party (TRP) oraz Grupy Ekspertów UE-Rosja ds. zwalczania korupcji transgranicznej.

Pierwszy panel był okazją do przedstawienia spostrzeżeń i świadectw, które wygłosili: Bota Jardemalie – prawniczka z Kazachstanu, siostra więźnia politycznego Iskandera Yerimbetova i uchodźczyni polityczna w Belgii; Gunnar Ekelove-Slydal z Norweskiego Komitetu Helsińskiego (NHC); Francesco Miraglii – włoski prawnik i członek Krajowej Rady Kryminalistycznej i działającego przy niej Komitetu Praw Człowieka oraz Lorent Saleh – wenezuelski obrońca praw człowieka i laureat nagrody im. Sakharova za walkę o wolność słowa w 2017 r. Pokazano również film z nagranym wystąpieniem Billa Browdera – inicjatora kampanii na rzecz wprowadzenia ustawy Magnitskiego.

W ramach drugiego panelu odbyła się kolejna seria wystąpień, gdzie mówcami byli: Olexandra Matviychuk – przewodnicząca Centrum Swobód Obywatelskich i liderka kampanii #LetMyPeopleGo; Mehman Huseynov – bloger z Azerbejdżanu, były więzień polityczny i dyrektor Instytutu Wolności i Bezpieczeństwa Reporterów (IFSR) oraz posłanki Lia Quartapelle i Eleonora Mongelli (wiceprzewodnicząca FIDU). Obie sesje moderował Antonio Stango – przewodniczący FIDU i jeden z założycieli Włoskiego Komitetu Helsińskiego. Wśród uczestników byli również obecni senator Roberto Rampi i poseł Mauro Del Barba, którzy wygłosili przemówienia. Wszyscy prelegenci zgodzili się co do potrzeby wprowadzenia globalnej ustawy Magnitskiego we Włoszech i na całym świecie. Pierwsza część seminarium była poświęcona ogólnemu zrozumieniu koncepcji proponowanego instrumentu prawnego i jego wdrażaniu na szczeblu instytucji międzynarodowych i parlamentów krajowych. W ramach drugiego panelu aktywiści i bezpośredni świadkowie łamania praw człowieka z Ukrainy, Kazachstanu, Azerbejdżanu i Wenezueli otrzymali możliwość zabrania głosu, aby przedstawić swoje świadectwa.

Zobacz pełną galerię

Po krótkim wprowadzeniu wygłoszonym przez Antonio Stango, Bota Jardemalie opisała zakres ustawy Magnitskiego i przedstawiła przykłady rzeczywistego zastosowania tego narzędzia legislacyjnego. Następnie przedstawiła sytuację w swoim ojczystym Kazachstanie pod kątem panującej bezkarności: „Władze publiczne w Kazachstanie są całkowicie bezkarne – mają dostęp do pieniędzy i nieruchomości w całej Europie. Mój brat jest politycznym zakładnikiem, a jego oprawcy nie zostaną ukarani. Zastosowanie sankcji osobistych na mocy ustawy Magnitskiego ma dla Kazachstanu kluczowe znaczenie – byłby to instrument zapewniający choć częściową sprawiedliwość tym, którzy zostali skrzywdzeni, i zadziałałby jako środek odstraszający sprawców potencjalnych przyszłych naruszeń”.

Następnym mówcą był włoski prawnik Francesco Miraglia, reprezentujący Krajową Radę Kryminalistyczną (Consiglio Nazionale Forense). W swoim wystąpieniu skupił się na roli prawników w kontekście ustawy Magnitskiego i jej znaczenia dla przedstawicieli tego zawodu: „Instrument prawny, taki jak ustawa Magnitskiego, staje się bardzo potężnym narzędziem, gdy jest oddany w ręce prawników: ich rolą jest interakcja z władzami i podejmowanie starań o poszanowanie praw jednostki. Instytucje mają rację bytu tylko wtedy, gdy ułatwiają życie jednostkom. Nie powinno dochodzić do nadużyć, lecz musi panować wzajemny szacunek dla umowy wiążącej osoby fizyczne z instytucjami”. Francesco Miraglia zwrócił również uwagę na skutki, jakie przyniosłaby ustawa Magnitskiego we Włoszech: „Myślę, że historia Magnitskiego sama w sobie stanowi doskonały przykład pokazujący, dlaczego prawnicy potrzebują takiego instrumentu prawnego. Ponieważ przy zgłaszaniu nadużycia dana osoba jest zawsze sama ze swoim prawnikiem, tak więc posiadanie takiego instrumentu byłoby naprawdę ucieleśnieniem cnót obywatelskich i zapewniłoby obronę praw obywatelskich bez względu na miejsce zamieszkania”.

Gunnar Ekelove-Slydal z Norweskiego Komitetu Helsińskiego zabierając głos, wymienił powody, dla których Włochy powinny jak najszybciej przyjąć globalną ustawę Magnitskiego. „Każdego lata do Włoch przyjeżdża wielu oligarchów zaangażowanych w działalność przestępczą, którzy wydają swoje zakrwawione pieniądze na jachty i letnie rezydencje. Już samo to jest dobrym powodem, aby Włochy stały się członkiem „ruchu Magnitskiego”, którego celem jest dążenie do tego, aby urzędnicy nadużywający władzy i naruszający prawa człowieka nie mogli wjeżdżać na terytorium Włoch. Przyjęcie takich instrumentów pozwoliłoby uniknąć wszelkich form współudziału spowodowanego bezczynnością – tutaj nie ma miejsca na neutralność, ponieważ neutralność po prostu umożliwia dokonywanie przestępstw. Jeśli Włochy zaczną stosować sankcje wobec osób naruszających prawa człowieka, będzie to również pozytywny znak dla demokracji”.

W swoim sfilmowanym wystąpieniu Bill Browder przekazał kolejne refleksje na temat motywacji stojących za ideą wprowadzenia ustawy Magnitskiego. „Globalna ustawa Magnitskiego to pomysł bardzo prosty – trafia w sedno problemu. Ludzie łamiący prawa człowieka zwykle działają dla pieniędzy, bogacą się na swoich zbrodniach i lokują swoje pieniądze w krajach zachodnich. I jeśli nawet nie będziemy w stanie ścigać przestępców z Rosji lub innych regionów, to możemy mieć narzędzia, aby powstrzymać ich przed dotarciem na Zachód”.

Bill Browder mówił również o potencjalnym przyjęciu przez Włochy globalnej ustawy Magnitskiego: „Kiedy dowiedziałem się o dyskusjach na temat ustawy Magnitskiego, która została przedłożona we włoskich instytucjach, bardzo mnie to ucieszyło. Gdyby Włochy przyjęły ustawę Magnitskiego, fakt ten miałby ogromny wpływ na tych, którzy naruszają prawa człowieka. Chciałbym również zwrócić uwagę, że jest to akt prawny o charakterze niepolitycznym – został zatwierdzony przez wszystkie ugrupowania polityczne w USA, Wielkiej Brytanii i Kanadzie. Nikt nie może przeciwstawić tej ustawie żadnego argumentu. Czy Włochy, Hiszpania lub Czechy powinny zezwolić przestępcom na wjazd do swoich krajów i wykorzystywanie systemu dla własnej korzyści? Uważam, że żaden rząd nie powinien na to pozwalać”.

Zanim głos oddano pozostałym świadkom naruszeń, zabrał głos senator Rampi, będący inicjatorem dyskusji na temat ustawy Magnitskiego we Włoszech: „Myślę, że obraz Włoch, który wyłania się z dzisiejszej dyskusji, bardzo dobrze wpisuje się w wizerunek, który chcemy stworzyć jako instytucja, a wprowadzenie ustawy Magnitskiego będzie instrumentem, dzięki któremu nasz kraj będzie mógł stać się również liderem w dziedzinie praw człowieka i jest to zdecydowanie cel, do którego powinniśmy dążyć”.

Lorent Saleh, były więzień polityczny z Wenezueli, wygłosił niezwykle emocjonalne przemówienie, przypominając swoją własną historię i obecną sytuację w tym kraju. „Trzy miesiące temu byłem tu w Rzymie, prosząc senatorów i parlamentarzystów o podjęcie działań w sprawie mężczyzny mającego włoskie obywatelstwo, który został uprowadzony wraz z żoną przez kontrwywiad w Wenezueli. Oboje są nadal w więzieniu i są niewinni. Jestem tutaj już drugi raz i może się zdarzyć, że za kilka miesięcy będę tutaj mówił o tym, że ci ludzie zostali zabici”.

Zostałem niesłusznie uwięziony na ponad 4 lata i nadal czekam na wyrok, którego nigdy nie dostanę, ponieważ tam, gdzie nie ma poszanowania praw człowieka, nie ma miejsca na sprawiedliwość”. Lorent Saleh dodał: „Tyranie istnieją tylko dlatego, że społeczność międzynarodowa pozwala im istnieć”.

Wyraził też zaniepokojenie stanem przestępczości w Wenezueli. „Jakie przesłanie płynie od rządów demokratycznych do nowych pokoleń? Pokazujemy im, że jeśli chcą popełnić przestępstwo, muszą tylko zadbać o to, aby przestępstwo było na tyle makabryczne i okrutne, żeby uszło im na sucho. Dlaczego boimy się robić to, co słuszne? Dlaczego potrzebujemy takich konferencji? Wielka szkoda, że musimy organizować takie wydarzenia, ponieważ wszystkie te tematy są omawiane już od 70 lat. Czas na działanie, nie powinniśmy się bać żyć w lepszym, sprawiedliwszym społeczeństwie. Powiedzmy światu, że ci, którzy kradną ludzkie dobra i naruszają prawa obywatelskie, zostaną ukarani. Choć nie ma potrzeby interwencji wojskowej, to większość działań podejmowanych przez różne państwa zdaje się zmierzać w przeciwnym kierunku”.

Lorent Saleh mówił dalej: „Niecały rok temu byłem torturowany w więzieniu, a moje szanse na uwolnienie były bliskie zeru. Dzisiaj jestem tu dzięki naciskom wywieranym na władze przez społeczność międzynarodową. Proszę Włochy o podjęcie działań – potrzebne nam są zaangażowane Włochy, które działają na rzecz poszanowania praw człowieka”.

Posłanka Lia Quartapelle wyraziła poparcie dla ustawy Magnitskiego: „Bardzo potrzebny jest nam instrument, który umożliwi domaganie się respektowania praw człowieka. Musimy tylko zmienić jego tytuł, ponieważ sam tekst ustawy nie jest skierowany konkretnie do jednego państwa, więc musimy wyjaśnić, na czym naprawdę polega. Potrzebujemy również kompleksowego systemu rozwiązywania problemów związanych z naruszeniami prawami człowieka, który umożliwiłby nam zajęcie się tym, co dzieje się w obrębie włoskich granic, jak również to, co dotyczy spraw zagranicznych i włoskich obywateli mieszkających za granicą. Potrzebne nam są solidne argumenty uzasadniające przyjęcie tego instrumentu – byłby to silny instrument polityki zagranicznej, który pomógłby nam także umocnić pozycję i autorytet Włoch w społeczności międzynarodowej”.

Po krótkiej przerwie konferencję wznowiono, a głos zabrał poseł Mauro del Barba: „Okres wyborczy to doskonała okazja do podkreślenia utrzymujących się przykładów złego postępowania, szczególnie w krajach, w których ogranicza się wolność słowa i wolność zgromadzeń. Naszym obowiązkiem jest dopilnowanie, aby wszystkie demokracje rozwijały się na zasadzie poszanowania praw człowieka. Szacunek dla praw człowieka, zwłaszcza w reżimach autorytarnych, jest również kluczem do tego, aby wartości demokratyczne były nadal solidnym fundamentem w naszych własnych demokracjach”.

Jak powiedział del Barba, demokracje są różne, ale „ważne jest, aby we wszelkich różnorodnych kontekstach tworzyć między nimi więzi i mosty, budując dialog, który bazuje na szacunku, ale również stawia twarde wymogi tam, gdzie chodzi o obronę praw człowieka. Zwiększenie poziomu demokratycznego uczestnictwa jest trudne, ale konieczne”.

Zarówno Senat, jak i Izba Deputowanych prowadzą intensywne prace nad przepisami ustawy Magnitskiego, ponieważ „ważne jest, aby okazać jedność i solidarność w obronie praw człowieka”.

Pod koniec swojego wystąpienia Mauro del Barba pokazał telefoniczną kartę SIM, którą otrzymał podczas swojej misji w Kazachstanie od Daniyara Khassenova, kazachstańskiego działacza na rzecz praw człowieka, którego przypadek wspomniano podczas wydarzenia: „Choć nie ma go dziś tutaj z nami i nadal nie wiemy, dlaczego właściwie nie pozwolono mu przyjechać do Rzymu, to i tak przyniosłem tę kartę SIM jako dowód naszego wsparcia dla społeczeństwa obywatelskiego i jego walki o bardziej wolny, bardziej sprawiedliwy Kazachstan. Ci ludzie nie są sami”.

Kolejne świadectwo przedstawił Mehman Huseynov, który mówił o własnych doświadczeniach z okresu, kiedy był więźniem politycznym w Azerbejdżanie: „Nie mamy wolności słowa, nie mamy praw człowieka i dlatego dziennikarze śledczy napotykają na tak wielkie trudności w swojej pracy, kiedy chcą ujawniać układy korupcyjne. Często dziennikarze ci są więzieni i zabijani za głoszone ideeDwa miesiące przed zakończeniem mojego pobytu w więzieniu władze wszczęły przeciwko mnie nowe postępowanie, aby wydłużyć czas mojego uwięzienia. Podjąłem wtedy strajk głodowy. Na szczęście społeczność międzynarodowa wywarła presję na władze, które szybko zgodziły się mnie uwolnić, kiedy zdały sobie sprawę, że grożą im poważne sankcje ze strony społeczności zachodniej”.

Huseynov nie szczędził ostrych słów pod adresem władz Azerbejdżanu: „Moja matka zginęła w szpitalu, w którym przebywała, a władze odmówiły przeprowadzenia dochodzenia. Zabito kilku moich współwięźniów. Więzi się dziennikarzy, którzy mówią prawdę. Ci ludzie nie szanują praw człowieka i wolności słowa, przyjeżdżają do Włoch spędzić urlop na Sardynii. Wszystkie pieniądze, które ukradli z mojego kraju, wydają we Włoszech. To nie jest dobre i jest to niebezpieczne dla włoskiego rządu. Dziś proszę Was wszystkich o przyłączenie się do naszej kampanii, aby pomóc społeczeństwu obywatelskiemu w walce o prawa człowieka”.

Ostatnie świadectwo wygłosiła Olexandra Matviychuk z Centrum Swobód Obywatelskich: „Od sześciu lat poświęcam swoje siły na obronę praw wysiedlonych obywateli Ukrainy, więźniów politycznych i zakładników w okupowanym regionie Krymu i w Donbasie. Głównym celem naszej kampanii było uwolnienie wszystkich tych więźniów, liczyliśmy również na wsparcie instytucji europejskich i międzynarodowych, które niestety nie mogły wiele zrobić przeciwko Rosji. Kiedy jednak zaczęliśmy dokładniej badać poszczególne przypadki i dowiadywać się o makabrycznych torturach, jakie zadaje się więźniom, zdaliśmy sobie sprawę, że naszym celem jest zapewnienie tym ludziom przetrwania w oczekiwaniu na uwolnienie”.

Po przedstawieniu kilku konkretnych opowieści o więźniach politycznych Olexandra Matviychuk mówiła o realiach działalności prawników: „Rosyjskie władze na Krymie zaczęły ścigać prawników i obrońców praw człowieka nawet wtedy, gdy przychodzą na przesłuchania z żywnością i lekarstwami. Żyjemy w świecie, w którym międzynarodowe organizacje pozarządowe zajmujące się prawami człowieka nie mogą zbyt wiele zrobić, aby pomóc nam wyjść z tej sytuacji. Musimy znaleźć inny sposób reagowania. Uważamy, że już instrument taki jak ustawa Magnitskiego sam w sobie przyniósłby poprawę i byłby środkiem odstraszającym dla osób naruszających prawa człowieka”.

Na zakończenie konferencji kilka uwag wygłosiła Eleonora Mongelli, wiceprezes FIDU: „Niekiedy sądzimy, że opowiedzenie się za poszanowaniem praw człowieka wystarcza, żeby coś wyrazić, ale wszystko, co dziś usłyszeliśmy, pokazuje nam, że takie przekonanie jest dalekie od prawdy. Bardzo ważne jest, aby znaleźć dziś skuteczne narzędzie, by stawić czoła tym problemom, a ustawa Magnitskiego może być dobrym rozwiązaniem, umożliwiającym nałożenie stosownych sankcji na konkretne osoby naruszające prawa człowieka. Jest to kampania o charakterze globalnym i nie ma barw politycznych, a jej wydźwięk nabierze mocy dzięki wspólnym wysiłkom instytucji publicznych, organizacji pozarządowych i podmiotów prywatnych”.

Nagranie wideo z wydarzenia przygotowane przez Radio Radicale można obejrzeć tutaj

Czytaj również: