Scenariusze powyborcze w Mołdawii, Kazachstanie i na Ukrainie – wydarzenie zorganizowane przez ODF i FIDU w Radzie Europy

  • 29.07.2019
  • Autor: Redakcja serwisu

25 czerwca 2019 r., w nawiązaniu do inicjatywy zgłoszonej przez Roberto Rampiego (Włochy, SOC), członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (PACE), Fundacja Otwarty Dialog i Włoska Federacja Praw Człowieka wspólnie zorganizowały wydarzenie towarzyszące pn. „Scenariusze powyborcze na Ukrainie, w Mołdawii i Kazachstanie. Pomiędzy niestabilnością polityczną a konsolidacją reżimu”, które odbyło się w związku z letnią sesją PACE w Strasburgu.

W wydarzeniu tym uczestniczyło grono wybitnych ekspertów zajmujących się regionem postsowieckim oraz ustawodawców, którzy byli uczestnikami misji monitorujących przebieg wyborów i przestrzeganie praw człowieka w poszczególnych państwach. Wśród nich znaleźli się, między innymi, Roberto Rampi, włoski senator i członek włoskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, Antonio Stango, Prezes Włoskiej Federacji Praw Człowieka i współzałożyciel Włoskiego Komitetu Helsińskiego, Oleksandr Pavlichenko, Dyrektor Zarządzający Ukraińskiej Helsińskiej Unii Praw Człowieka, Bota Jardemalie, kazachska prawniczka i siostra więźnia politycznego Iskandera Yerimbetowa oraz Ana Ursachi, pochodząca z Mołdawii prawniczka i działaczka na rzecz praw człowieka. Moderatorką debaty była Lyudmyla Kozlovska, obrończyni praw człowieka i Prezes ODF.

Wydarzenie miało na celu omówienie scenariuszy powyborczych w kontekście wyborów, które odbyły się na Ukrainie, w Mołdawii i Kazachstanie. W przypadku Ukrainy, proces wdrażania reform antykorupcyjnych utknął martwym punkcie, zaś trwająca wojna pomiędzy Rosją a Ukrainą nasiliła atmosferę protestu, tym samym doprowadzając do zwycięstwa Volodymyra Zelenskiego w wyborach prezydenckich. W przypadku Mołdawii, wybory parlamentarne, które odbyły się pod koniec lutego, doprowadziły do utworzenia koalicji rządzącej pomiędzy frakcją antykorupcyjno-proeuropejską, kierowaną przez Maię Sandu i Andreia Năstase, oraz starym establishmentem złożonym z socjalistów. Natomiast w Kazachstanie, Kassym-Zhomart Tokayev został zaprzysiężony jako drugi prezydent Kazachstanu w ramach przedterminowych wyborów prezydenckich, które miały miejsce w dniu 9 czerwca. Przebiegowi wyborów towarzyszyły liczne wiece antyrządowe. Dochodziło też do masowych aresztowań aktywistów i osób cywilnych na niespotykaną jak dotąd skalę.

Senator Roberto Rampi już w swej przemowie inauguracyjnej zwrócił uwagę słuchaczy na nieobecność jednego z członków panelu: „Pan Khassenov walczy teraz o prawa swoich rodaków w Kazachstanie i dlatego nie może dziś nam towarzyszyć. Ale stoi po właściwej stronie. A ponieważ władze w jego kraju nie życzą sobie, aby zabierał głos na forum Rady Europy, naszą rolą jest zapewnienie go, że to co robi, jest bardzo ważne, zarówno dla nas, jak i dla jego ojczyzny. Ważne są słowa, które wypowiada społeczeństwo obywatelskie i ideologia, którą ono wyznaje, gdyż właśnie to społeczeństwo jest głównym graczem uczestniczącym w tej walce i powinniśmy wspierać je ze wszystkich sił”.

Zobacz pełną galerię

Antonio Stango opisał swoje spotkanie z przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego i władz w Odessie, do którego doszło jeszcze przed wyborami, w trakcie misji obserwacyjnej FIDU: „Sytuacja tych trzech krajów, o których dziś rozmawiamy, ma pewne cechy wspólne, ale też kilka różnic. Jeżeli mówimy o podstawowych prawach takich jak wolność zgromadzeń i wolność słowa, to widzimy, że Ukraina jest w dużo lepszej sytuacji niż pozostałe kraje”. Stango wspomniał również o kwestii korupcji na Ukrainie i jej rozpowszechnieniu: „Decentralizacja władzy na Ukrainie zdaje się być procesem bardzo korzystnym dla lokalnych samorządów, których przedstawiciele miewają niekiedy powiązania z członkami grup przestępczych. Być może jest to również powód, dla którego Ukraińcy zagłosowali w wyborach prezydenckich na Zelenskiego, kandydata niemającego żadnego zaplecza politycznego”. Los ukraińskich więźniów politycznych przetrzymywanych w Rosji i na okupowanych terytoriach Krymu nadal budzi duży niepokój wśród obserwatorów i działaczy walczących o prawa człowieka. „Kwestia ta, podobnie jak kształtowanie się wzajemnych relacji pomiędzy Ukrainą a Rosją, stanowi poważny problem, który niepokoi całą międzynarodowość społeczność zaangażowaną w obronę praw człowieka” – stwierdził Stango.

Stango, który był również uczestnikiem kilku misji obserwacyjnych w Kazachstanie, podkreślił, że sytuacja w tym kraju jest całkiem inna: „To, że zarówno w dniu wyborów i dnia kolejnego niemal 4 tys. osób aresztowano jedynie za udział w pokojowych demonstracjach, jest bardzo złym znakiem, którego nie wolno nam ignorować. Zdarzenia te potwierdzają, jak trudno jest walczyć o prawa człowieka tam, gdzie rządzący tak brutalnie sprzeciwiają się wszelkim przejawom swobód obywatelskich”.

Następnie Oleksandr Pavlichenko poruszył kwestię pracy i zaangażowania ukraińskiego społeczeństwa obywatelskiego, próbującego nawiązać dialog z prezydentem Zelenskim, którego wybór jest, jak zresztą sam twierdzi: „wynikiem błędów i niespełnionych obietnic poprzedniej klasy politycznej”.

Pavlichenko jest pewien, że teraz, gdy Zelenski został prezydentem, ukraińskie społeczeństwo obywatelskie nie zaprzestanie swej aktywności i nadal będzie aspirować do roli ważnego partnera w debacie z klasą rządzącą, tak jak to miało miejsce w ciągu minionego pięciolecia: „Rośnie zaangażowanie ruchów obywatelskich, zwłaszcza tych, których członkowie usiłują walczyć z korupcją. Efektem tego zaangażowania bywają groźby i działania dyskryminujące, takie jak na przykład obowiązkowa identyfikacja działaczy antykorupcyjnych dokonywana zarówno przez rząd, jak i przedstawicieli świata biznesu. Od nowych władz oczekujemy, że nie będą umniejszać roli społeczeństwa obywatelskiego i umożliwią nam udział we wszystkich debatach dotyczących istotnych spraw o wadze ogólnokrajowej (np. kwestii więźniów politycznych przetrzymywanych na Krymie i na terytorium Federacji Rosyjskiej)”.

Następnie głos zabrała Bota Jardemalie, siostra więźnia politycznego Iskandera Yerimbetova, posiadająca status uchodźcy politycznego w Belgii. Jardemalie poruszyła niepokojącą kwestię dotyczącą łamania praw człowieka w Kazachstanie, wspominając o masowych aresztowaniach, które miały miejsce tuż po przedterminowych wyborach prezydenckich. Swoje przemówienie zaczęła od wypowiedzi w imieniu Daniyara Khassenova, któremu nie zezwolono na opuszczenie kraju i udział w wydarzeniu: “Niestety, w Kazachstanie często zdarza się, że działaczy zatrzymuje się na granicy i nie zezwala się im na wyjazd kraju, bez słowa wyjaśnienia. Bardzo często nawet oficjalne zaproszenie nie wystarcza, aby pozwolono im opuścić kraj, gdyż ich słowa mogą zagrozić [reżimowi] ”.

Międzynarodowa prasa poświęciła ostatnio Kazachstanowi nieco więcej uwagi w związku z rezygnacją Nursultana Nazarbayeva z urzędu prezydenta w marcu 2019 r. oraz wyborem tymczasowego prezydenta, Kassyma-Zhomarta Tokayeva, który później, w dniu 9 czerwca, został oficjalnie zaprzysiężony na ten urząd. „Od czasu śmierci Islama Karimova, prezydenta Uzbekistanu w marcu 2016 r. Nazarbayev obawiał się o utratę władzy i podejmował działania, mające na celu zarówno jej utrzymanie w rękach, jak i zabezpieczenie interesów swojej rodziny. Fakt ten, który zresztą ujawnił sam Nazarbayev, potwierdził również Tokayev w swojej mowie inauguracyjnej, gdy obejmował urząd prezydenta”. Pomimo tego, że nazwisko Nazarbayeva po raz pierwszy nie figurowało na liście kandydatów, tegoroczne wybory nie były ani uczciwe, ani demokratyczne: „Określono niemożliwe do pokonania bariery prawne, które uniemożliwiły kandydatom opozycyjnym start w wyborach, tym samym zwiększając szanse osoby namaszczonej przez Nazarbayeva”. W swojej wypowiedzi Bota Jardemalie podkreśliła, że w Kazachstanie nie zezwala się na korzystanie z niezależnych mediów. „Chociaż my (przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego) korzystamy z mediów społecznościowych i komunikatorów internetowych, w trakcie wyborów władze rutynowo blokują dostęp do Internetu, aby zapobiegać rozprzestrzenianiu się nastrojów dysydenckich”.

Pokojowe ruchy opozycyjne uznały wybory za sfałszowane. Organy porządkowe zatrzymały kilka tysięcy uczestników pokojowych wieców, protestujących przeciwko fałszowaniu wyborów, poddając ich brutalnym praktykom i zastraszając. „Po wyborach aresztowano 4000 osób, przynajmniej według szacunków władz, lecz prawdopodobnie faktyczna liczba zatrzymanych była większa” – stwierdziła Jardemalie, „a ponadto wspominano również o udziale Demokratycznego Wyboru Kazachstanu. Większości zatrzymanych postawiono zarzut działania o cechach ekstremizmu, które to przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności do 70 lat”. Zdaniem Jardemalie, jest to jednak dopiero początek fali protestów. „Wybory te ukazały kryzys obecnej władzy i jej mandatu. Protesty będą nadal trwały i towarzyszyć im będzie nieustanne poczucie niestabilności, aż do chwili, gdy reżim ulegnie gruntownym zmianom. Chciałabym, abyśmy wszyscy dowiedzieli się, jak naprawdę wygląda nasza rzeczywistość, ponieważ społeczeństwo obywatelskie w Kazachstanie potrzebuje wsparcia ze strony społeczności międzynarodowej, aby móc walczyć dalej w obronie praw człowieka i demokracji”.

Ana Ursachi, pochodząca z Mołdawii prawniczka i orędowniczka praw człowieka, omówiła aktualną i niespotykaną jak dotąd sytuację polityczną w Mołdawii. 24 lutego, tuż po wyborach, utworzono większość parlamentarną. Tego samego dnia sześcioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego, mających bliskie powiązania z oligarchą Vladem Plahotniukiem, wydało orzeczenie, na mocy którego zdymisjonowano większość parlamentarną i nowo mianowanego premiera. „Decyzja ta była niezgodna z prawem i stanowiła ostateczny dowód na nadużycie władzy przez Plahotniuka, oraz była ciosem wymierzonym wprost w prawa obywateli Mołdawii” – stwierdziła Ursachi, dodając również że „zdarzenia, które miały miejsce po wyborach, były jeszcze bardziej skandaliczne. Dnia 11 czerwca Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał Mołdawię za winną porwania siedmiu obywateli Turcji, którzy ubiegali się o azyl. Decyzję podjęto w związku z pewnymi ustaleniami finansowymi zawartymi pomiędzy Plahotniukiem a Erdoganem”. Ursachi zakończyła swoją wypowiedź, wspominając o oczekiwaniach przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego w Mołdawii: „Pomimo, że trudno zgadnąć, co wydarzy się w przyszłości, Mołdawia spogląda na ostatnie wydarzenia z optymizmem. Oczekujemy też, że nasz nowy rząd wymierzy sprawiedliwość wszystkim osobom winnym stosowania przemocy, pozbawiania wolności i zastraszania członków naszego społeczeństwa obywatelskiego i obrońców praw człowieka, aby odzyskać zaufanie i wiarę w nasze władze”.

Uwagi końcowe wygłosił senator Roberto Rampi, który przypomniał słuchaczom o tym, że walka o demokrację w omawianych krajach wciąż trwa, podkreślając, jak ważne jest wspieranie jej uczestników z zewnątrz: „Rada Europy powinna być świadoma, co dzieje się w tych krajach i zabrać głos w ich sprawie. Jak wiadomo, sytuacja w zakresie respektowania praw człowieka nie poprawi się jedynie wskutek działań zewnętrznych, ponieważ jedynym sposobem dokonania prawdziwej zmiany jest działanie wewnątrz danego kraju. Mimo wszystko, nie możemy zapominać, jak ważną rolę pełnimy, wspierając ludzi, którzy prowadzą walkę tam, wewnątrz.”

Wydarzenie to było elementem niedawno odbywającej się czterodniowej misji rzecznictwa, w ramach której delegaci mieli możliwość spotkania się i rozmowy z urzędnikami wysokiego szczebla, parlamentarzystami, przedstawicielami Rady Europy i Stałych Przedstawicielstw. Podczas misji, 32 członków PACE z ramienia różnych delegacji krajowych (m.in. Włoch, Francji, Zjednoczonego Królestwa, Niemiec, Portugalii) podpisało pisemne oświadczenie nr 682 zatytułowane „Należy powtórnie rozpatrzyć kwestię współpracy z Kazachstanem w kontekście nieuczciwych wyborów prezydenckich i masowych aresztowań”. Oświadczenie, którego pomysłodawcą i propagatorem był włoski senator Roberto Rampi, potępia masowe aresztowania i prześladowania na tle politycznym, które miały miejsce podczas przyspieszonych wyborów prezydenckich i wzywa do wdrożenia rekomendacji określonych przez Organizację Narodów Zjednoczonych i Parlament Europejski, jednocześnie nalegając na nałożenie sankcji osobistych „na osoby odpowiedzialne za wspomniane przypadki naruszenia praw człowieka i fałszowanie wyborów krajowych”.

Czytaj również: