Onet: Sąd uchylił decyzję o wyrzuceniu z Polski szefowej Otwartego Dialogu

  • 11.06.2019
  • Autor: Marcin Wyrwał

Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał dokumenty, na podstawie których wydalono z Polski Ludmiłę Kozłowską, za "bardzo ogólnikowe" i nakazał Urzędowi ds. Cudzoziemców ponowne rozpatrzenie jej sprawy. – Walczę z reżimami z przestrzeni postsowieckiej i widzę, że tę samą taktykę stosuje polski rząd, ale na szczęście polskie sądy są wciąż niezależne – skomentowała wyrok Kozłowska. 

  • Sąd uznał dokumenty, na podstawie których wydalono Kozłowską z Unii Europejskiej, za "niewystarczające" do umieszczenia jej w Systemie Informacyjnym Schengen (SIS), który nie pozwala na wjazd do UE
  • Na skutek decyzji innych państw UE szefowa Otwartego Dialogu porusza się swobodnie po Europie, lecz na powrót do Polski musi poczekać do ponownego rozpatrzenia jej sprawy przez Urząd ds. Cudzoziemców
  • - Sąd obnażył pustkę wypowiedzi polityków PiS, którzy uparcie twierdzili, że polskie służby dysponują niepodważalnymi dowodami przeciwko Ludmile – skomentował wyrok jej mąż Bartosz Kramek.

Ukraińska prezes Fundacji Otwarty Dialog Ludmiła Kozłowska została wydalona z terytorium Unii Europejskiej 14 sierpnia 2018 r., po wpisaniu jej przez Polskę do Systemu Informacyjnego Schengen (SIS). Wpisu dokonał szef Urzędu ds. Cudzoziemców na podstawie tajnej opinii Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Podstawą do wydalenia Kozłowskiej był przepis mówiący, że wymagają tego względy obronności, lub bezpieczeństwa państwowego lub ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego. 

Zarówno Ludmiła Kozłowska, jak i jej mąż, przewodniczący rady fundacji Bartosz Kramek, od początku nie zgadzali się z uzasadnieniem Urzędu ds. Cudzoziemców, twierdząc, że prawdziwym powodem wydalenia Kozłowskiej z Polski było uczestnictwo Kramka w proobywatelskich manifestacjach oraz zamieszczony przez niego na Facebooku artykuł "Niech państwo stanie: wyłączmy rząd!".

– To osobista zemsta [koordynatora służb specjalnych] Mariusza Kamińskiego na moim mężu Bartoszu Kramku. Raport ABW jest tajny, bo nie mają nic do pokazania – mówiła wtedy Onetowi Kozłowska.

Jak brzmi uzasadnienie?

W piątek do fundacji dotarł wydany na posiedzeniu niejawnym wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 16 kwietnia, który uchyla decyzję Urzędu ds. Cudzoziemców o wpisaniu Kozłowskiej do SIS i nakazuje urzędowi ponowne rozpatrzenie sprawy. 

Analizując sprawę, sąd wziął pod uwagę objęty klauzulą tajności dokument ABW, na podstawie którego Urząd ds. Cudzoziemców wpisał Kozłowską do SIS. Z uzasadnienia wyroku: "Sąd stwierdził, że brak jest podstaw do uznania, że w oparciu o informacje zawarte w tym dokumencie można przyjąć, że zaistniała podstawa do dokonania wpisu do wykazu oraz do SIS. Zdaniem Sądu zawarte w tym dokumencie informacje są bardzo ogólnikowe (...)". 

W dalszej części uzasadnienia wyroku sąd uznaje, że informacje zawarte we wszystkich przeanalizowanych dokumentach nie wskazują, że Kozłowska stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. 

Sąd zaznaczył, że nie neguje, że być może dane Kozłowskiej należało umieścić w SIS, jednak w takim przypadku dokumenty, na podstawie których podjęto taką decyzję, są niewystarczające i Urząd ds. Cudzoziemców powinien ponownie rozpoznać sprawę.

Kozłowska: ilość propagandy, jaka się na mnie wylewa, jest niewiarygodna

O komentarz do wyroku sądu poprosiliśmy rzecznika Urzędu ds. Cudzoziemców Jakuba Dudziaka. Okazało się jednak, że choć do biura Otwartego Dialogu wyrok dotarł już w piątek, to do wtorkowego wieczoru w urzędzie nikt jeszcze o nim nie wiedział. – Być może dotarł do kancelarii, ale jak to w urzędzie, musi zostać zarejestrowany, a następnie dotrzeć do odpowiedniego departamentu – wyjaśnił nam rzecznik.

Po komentarz zwróciliśmy się także do ABW, która wydała tajną opinię będącą podstawą do wyrzucenia Kozłowskiej z Polski. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn poprosił nas o chwilę, aby zapoznać się ze sprawą. Następnie przysłał SMS: "W chwili obecnej nie będziemy komentować decyzji WSA". 

Chętniejsi do komentowania wyroku byli Ludmiła Kozłowska i jej mąż Bartosz Kramek. – Coraz częściej mam deja vu – powiedziała Onetowi Kozłowska. – Na co dzień walczę z reżimami z przestrzeni postsowieckiej i teraz widzę, że te same metody stosuje polski rząd. Ilość propagandy, jaka się na mnie wylewa, jest niewiarygodna. Cieszę się jednak, że polskie sądy wciąż są niezależne, bo też protestowaliśmy przeciwko ich upolitycznieniu.

Bartosz Kramek uważa, że decyzja o wydaleniu jego żony z Polski jest motywowana politycznie. – Wyrok sądu jest ważnym zwycięstwem, które pokazuje, że od początku ta sprawa jest grubymi nićmi szyta. Sąd obnażył pustkę wypowiedzi polityków PiS, którzy uparcie twierdzili, że polskie służby dysponują niepodważalnymi dowodami przeciwko Ludmile. To nie jest jeszcze koniec walki o powrót mojej żony do Polski. Sprawa może jeszcze długo toczyć się przed polską administracją i sądami. Czujemy jednak satysfakcję. Sprawa jest o tyle kuriozalna, że nie jest to pierwsza porażka polskiego rządu w sporze z Otwartym Dialogiem, niewielką w gruncie rzeczy organizacją pozarządową. Przypomnę, że MSZ dwukrotnie próbował wprowadzić do fundacji komisarza, a od dwóch lat trwa w fundacji wielokrotnie przedłużana kontrola skarbowa, która niczego nie wykazała – powiedział. 

Belgijska karta pobytu

Ludmiła Kozłowska mieszka obecnie w Brukseli. Niecały miesiąc po wyrzuceniu jej z Polski i Unii Europejskiej została zaproszona do niemieckiego Bundestagu, po kolejnych dwóch tygodniach do Brukseli, a potem do kolejnych państw europejskich. Dziś odebrała z urzędu dzielnicowego w Brukseli, gdzie obecnie mieszka, pięcioletnią belgijską kartę pobytu uprawniającą ją do podróżowania po całej strefie Schengen. Do Polski nie może jednak wrócić dopóki znajduje się w krajowym wykazie osób niepożądanych.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego nie jest prawomocny. Urząd ds. Cudzoziemców ma 30 dni na odwołanie się od wyroku do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jeżeli nie zdecyduje się na odwołanie, będzie musiał ponownie rozpatrzyć sprawę i skreślić Kozłowską z SIS, albo bardziej przekonująco uzasadnić zakaz wjazdu.

Źródło: wiadomosci.onet.pl