Parlament Europejski omówił problem ataków na adwokatów i obrońców praw człowieka

  • 20.02.2019
  • Autor: Paola Gaffurini

We wtorek 19 lutego 2019 r. w Brukseli, Podkomisja Praw Człowieka (DROI) Parlamentu Europejskiego prowadziła wysłuchanie na temat "Ataki na zawód adwokata i obrońcy praw człowieka”. Wydarzeniu przewodniczył europoseł Antonio Panzeri, Przewodniczący DROI i poruszył on palącą kwestię zagrożeń w zawodzie adwokata na całym świecie.

Po uwagach wstępnych europosła Panzeriego na temat istniejących narzędzi UE i przyszłych działań, zmierzających do ochrony adwokatów i obrońców praw człowieka na całym świecie, głos zabrał Patrick Henry, Przewodniczący Komitetu Praw Człowieka przy Radzie Adwokatur i Stowarzyszeń Prawniczych Europy (CCBE), który przedstawił niepokojącą tendencję „nękania prawników, znieważania ich, zastraszania, ścigania, aresztowania, uwięzienia, torturowania, a nawet zabijania”.

Wśród wymienionych podczas debaty krajów, gdzie działalność adwokatów jest utrudniona i może prowadzić do prześladowań lub aresztowań, znalazły się Turcja, Azerbejdżan, Chiny i Kazachstan. Arbitralne zatrzymania adwokatów i członków ich rodzin, ingerencja polityczna, cofnięcie licencji, kontrowersyjne reformy izb adwokackich i brak niezależnych systemów wymiaru sprawiedliwości były następnie omawiane przez pozostałych mówców: Richarda Sedillota, przedstawiciela „Observatoire International des Avocats en Danger” (OIAD), który omówił sytuację w Turcji; Fuada Agayeva, adwokata z Azerbejdżanu, który przedstawił trudne warunki panujące w jego kraju; Nicoli Macbean, dyrektora Departamentu Praktyki Prawnej, która mówiła o kontekście chińskim oraz Botagoz Jardemalie, uchodźczyni politycznej i adwokatki z Kazachstanu, przedstawiła swój własny przypadek i omówiła ogólną sytuację regionu Azji Środkowej.

W zeszłym roku Fundacja Otwarty Dialog we współpracy z posłami do Parlamentu Europejskiego zorganizowała wydarzenie na temat prześladowań adwokatów i przedstawiła swoje sprawozdanie, “Defence for the defenders” [„Obrona dla obrońców”], wzywając podkomisję PE ds. praw człowieka do zainicjowania dyskusji na temat zawodu adwokata i ciągłych zagrożeń, na jakie napotykają prawnicy w krajach autorytarnych.

  • Przeczytaj przemówienie Botagoz Jardemalie, kazachstańskiej adwokatki, uchodźczyni politycznej i siostry więźnia politycznego Iskandra Yerimbetova:

"Dzień dobry, Panie Przewodniczący, szanowni Posłowie do Parlamentu Europejskiego, panie i panowie!

Jestem obywatelką Kazachstanu. Studiowałam prawo zarówno w Kazachstanie, jak i w USA oraz jestem członkiem nowojorskiej adwokatury [New York Bar].

Przez lata po cichu pracowałam nad sprawami politycznie umotywowanymi związanymi z Kazachstanem. Współpracowałam z organizacjami pozarządowymi na zasadzie pro bono w sprawach dotyczących tortur i prześladowań działaczy politycznych. W Kazachstanie wielu adwokatów takich jak ja boi się publicznie bronić ofiar tortur i osób prześladowanych ze względów politycznych.

Władze belgijskie przyznały mi azyl polityczny, uwzględniwszy ryzyko, jakie groziło mi jako adwokatowi i obrońcy praw człowieka.

Uknuto spisek, aby mnie porwać, byłam śledzona zarówno w Internecie, jak i fizycznie, stałam się również celem oszczerczej kampanii. Były podejmowane próby aresztowania mnie poprzez nadużycie mechanizmów Interpolu, otrzymałam również sfabrykowane zarzuty o popełnienie przestępstwa. Ponieważ żadne z tych działań nie powstrzymało mojej działalności, mój brat, Iskander Yerimbetov, mieszkający w Kazachstanie, został aresztowany - a dokładniej mówiąc, wzięty w charakterze zakładnika – był to zarówno odwet, aby ukarać mnie za moją pracę, jak i jako sposób na zmuszenie mnie do zaprzestania mojej działalności Kiedy brat został aresztowany, poinformowano go, że jeśli przekona mnie - uchodźcę politycznego - do powrotu do Kazachstanu i złożenia fałszywych zeznań przeciwko osobom, których broniłam, to sprawa karna przeciwko niemu zostanie umorzona. Mój brat odmówił. Był brutalnie torturowany przez ponad dwa miesiące. Władze chciały również, aby „współpracował z organami śledczymi”, co oznaczało dla nich podpisanie fałszywych zeznań potwierdzających sfabrykowane zarzuty. Pomimo, że akt oskarżenia i wyrok nie zawierał żadnych znamion popełnienia przestępstwa, w październiku ubiegłego roku mój brat został skazany na siedem lat pozbawienia wolności.

Dlaczego przytrafiło się to mi i mojej rodzinie?

Aby wyjaśnić, dlaczego adwokaci lub ich rodziny są prześladowani przez państwo i, szerzej rzecz ujmując, co dzieje się w Kazachstanie z przedstawicielami zawodów prawniczych i sądownictwa, ważne jest, aby zrozumieć sytuację polityczną w dzisiejszym Kazachstanie.

Od czasu uzyskania niepodległości w 1991 r. Kazachstan ustanowił zasadnicze elementy gospodarki rynkowej, jak również fasadę instytucji demokratycznych. W rzeczywistości jednak państwo funkcjonuje jako reżim wysoce autorytarny i represyjny.

Prezydent Nursultan Nazarbayev rządzi Kazachstanem od 1991 roku. Wybory prezydenckie i parlamentarne nie są ani wolne, ani uczciwe. Na ostatnich wyborach Nazarbajew wygrał z wynikiem 97,75% głosów. Zgodnie z konstytucją prezydent ma prawo do zajmowania stanowiska przez okres dwóch pięcioletnich kadencji, lecz prezydent Nazarbajew ma specjalny status „pierwszego prezydenta” Kazachstanu i „Przywódcy narodu”, co zwalnia go z ograniczeń kadencyjnych.

Wszystkie siedem zarejestrowanych partii politycznych jest kontrolowanych przez administrację prezydencką i Komitet Bezpieczeństwa Narodowego (KNB, następca sowieckiej KGB - tajnej policji). Wszystkie partie muszą wykazać lojalność wobec Nazarbajewa.

Wszelka opozycja jest surowo represjonowana. W marcu ubiegłego roku władze uznały ruch opozycyjny „Demokratyczny Wybór Kazachstanu”, który istniał tylko w Internecie, za organizację „ekstremistyczną”. Od tego czasu jej zwolennicy są ścigani karnie i skazywani na kary pozbawienia wolności.

Nie ma niezależnej wolnej prasy. Wszystkie środki masowego przekazu, w tym portale informacyjne, znajdują się w rękach państwowych, są własnością członków rodziny Nazarbayeva lub jego koleżków, lub są pod kontrolą administracji prezydenckiej i KNB - tajnej policji.

Ludzie są skazywani na kary pozbawienia wolności za zamieszczanie i udostępnianie zupełnie słusznych komentarzy politycznych na portalach społecznościowych. Od ubiegłego roku władze zakłócają lub całkowicie odłączają Internet podczas transmisji na żywo, organizowanych przez opozycję.

Wolność zgromadzeń jest również poważnie ograniczona. Reżim wymyślił nową metodę ograniczania protestów: ludzie są aresztowani z wyprzedzeniem, zazwyczaj w przededniu każdego ogłoszonego oficjalnie protestu.

W ubiegłym roku działacze Ablovas Dzhumaev, Kezhenbek Abishev, Almat Jumagulov i Aset Abishev otrzymali wyroki pozbawienia wolności za działalność w mediach społecznościowych i udział w pokojowych protestach.

Ich wszyscy obrońcy doświadczyli nacisków politycznych ze strony prokuratorów, KNB i sędziów. W proteście przeciwko absurdalnym i bezpodstawnym zarzutom przeciwko niemu i naruszeniom jego praw procesowych, jeden z działaczy podciął sobie żyły podczas rozprawy sądowej. Sąd podjął działania dyscyplinarne przeciwko jego adwokatowi, jego wybierając na kozła ofiarnego, ponieważ rzekomo nie zapobiegł temu rozpaczliwemu aktowi protestu.

Korupcja jest zjawiskiem powszechnym na wszystkich szczeblach władzy. Rodzina prezydencka i ściśle powiązane grupy biznesowe skonsolidowały władzę polityczną i gospodarczą. Prześladowanie za korupcję pojawia się zazwyczaj dopiero po tym, jak dana osoba wypadnie z łaski władz, lub z powodu wewnętrznej walki o władzę. Tymczasem ściganie domniemanych przestępstw finansowych jest bronią, którą wybierają do atakowania dziennikarzy, działaczy i opozycjonistów.

Pomimo tego kontekstu i z jego powodu rząd intensywnie inwestuje w propagandę państwową, która rozpowszechnia fałszywe informacje o skutecznym i prawowitym reżimie. Za granicą, głównie w UE i USA, państwo wydaje dużo środków na kampanie PR. Lobbyści i agencje PR są zatrudniane albo bezpośrednio przez agencje rządowe, takie jak Ministerstwo Sprawiedliwości, albo pośrednio przez prywatne firmy kontrolowane przez wewnętrzne środowisko Nazarbajewa. Kampanie PR mają na celu pokazanie Kazachstanu jako prosperującego, stabilnego państwa i wiarygodnego partnera. Próbują wybielić i zatuszować prawdę o korupcji i łamaniu praw człowieka, a także starają się zdyskredytować przeciwników reżimu i obrońców praw człowieka.

Ten rok jest szczególnie ważny dla Kazachstanu. Oczekujemy wyborów prezydenckich. Nie wiemy dokładnie, kiedy: w Kazachstanie reżim czeka z ogłoszeniem wyborów aż do ostatniej chwili. W 2018 roku Nazarbajew podpisał dekret, na mocy którego stał się dożywotnim przewodniczącym Krajowej Rady Bezpieczeństwa. Dekret ten dał Radzie Bezpieczeństwa znaczące uprawnienia konstytucyjne, które mogłyby pozwolić Nazarbajewowi na utrzymanie władzy, nawet jeśli opuści on stanowisko prezydenta.

W związku z tym oczekuje się, że głównym kandydatem na prezydenta będzie Dariga Nazarbayeva - najstarsza córka prezydenta. Ona zajmowała różne stanowiska rządowe, a teraz jest senatorką mianowaną na mocy dekretu swojego ojca. Pozostali kandydaci będą tylko statystami, służącymi do wypełnienia sceny. Nazarbajew mianował na szefa Centralnej Komisji Wyborczej Berika Imasheva, krewnego jego córki. Wprowadzone w 2017 r. nowe ograniczenia sprawiły, że niezależni kandydaci nie mogą zostać wpisani na listę.

Przetrwanie tego reżimu zależy od kontroli nad systemem prokuratorskim i sądowniczym.

System sądowniczy znajduje się pod kontrolą ścisłej hierarchii, szczególnie zauważalnej w sprawach o podłożu politycznym. Sędzia pierwszej instancji nie może podejmować decyzji bez zgody lub bezpośrednich poleceń sędziego przełożonego. Przewodniczący sądów lokalnych odpowiadają przed sędziami Sądu Najwyższego, którzy z kolei są kontrolowani przez Prezesa Sądu Najwyższego. On z kolei przyjmuje polecenia lub koordynuje decyzje z szefem tajnej policji, Ministerstwem Sprawiedliwości, Prokuratorem Generalnym i administracją prezydencką.

Niedawny przykład zdarzył się w mieście Aktau: w dniu 6 lutego, w sprawie umotywowanej politycznie, sędzia Gulnara Baiturova uniewinniła działaczkę i matkę czwórki dzieci, Aigul Akberdiyevą. Akberdiyeva była oskarżona o „wzywanie do przejęcia władzy” za zamieszczenie krytycznych komentarzy na portalu społecznościowym Telegram. Prokurator zażądał skazania Akberdiyevej na 5 lat pozbawienia wolności, ale sędzia uniewinniła działaczkę. Stało się to za zgodą sędziego nadzorującego - Prezesa Sądu Miejskiego, Malika Kenzhaliyeva.

Następnego dnia Prezesa Sądu Miejskiego odwołano ze stanowiska. Jego uprawnienia sędziego zostały uchylone. Państwowe media rozpoczęły oszczerczą kampanię przeciwko sędziemu. Władze dały jasno do zrozumienia, że natychmiast ukarzą tych sędziów, którzy ośmielą się wydawać niezależne decyzje w sprawach o podłożu politycznym.

Sędzia Kenzhaliyev publicznie oświadczył, że jest prześladowany właśnie w związku ze sprawą Akberdiyevej. Poprosił o ochronę organizacji praw człowieka, posłów do Parlamentu Europejskiego i zachodnich dyplomatów. Oświadczył publicznie, że zaatakowali go funkcjonariusze tajnej policji. Jednak w dniu 14 lutego sędzia zwołał zebranie w Sądzie Najwyższym i nagle zmienił swoje stanowisko. Oskarżał obrońców praw człowieka o wywieranie na niego presji podczas procesu Akberdiyevej. Nagrał wideo z oświadczeniem, że odwołuje swoje poprzednie stanowisko i prośbę o pomoc, która była skierowana do obrońców praw człowieka i społeczności międzynarodowej. Jest to wyraźny przykład tego, jak władze ingerują w niezawisłość sądów i sprawiają, że żaden sędzia nie ośmieli się przeciwstawić oficjalnemu stanowisku.

W Kazachstanie najpopularniejszym środkiem stosowanym przez reżim do zastraszania prawników jest cofnięcie licencji lub grożenie jej cofnięciem. Daje to władzom sposób na to, aby ci prawnicy, których uważają za „problematycznych”, zostali wykluczeni z zawodu. W Kazachstanie za „problematycznych” prawników uważa się tych, którzy biorą udział w sprawach o podłożu politycznym, sprawach dotyczących tortur, którzy bronią przeciwników politycznych i nie zgadzają się na zmowę z oskarżycielem. Tacy prawnicy sami żyją w ciągłym zagrożeniu.

W wielu przypadkach śledczy w sprawach karnych wywierają presję na osoby zatrzymane, aby zrezygnowały z usług adwokatów, jeżeli śledczy uznają, że adwokaci będą energicznie bronić swoich klientów. Na przykład śledczy zażądali, aby mój brat, który był torturowany w areszcie śledczym, odmówił skorzystania z usług adwokata wynajętego przez naszych rodziców.

Należy zauważyć, że w Kazachstanie od ponad dziesięciu lat służba w policji, prokuraturze i sądach automatycznie daje prawo do uzyskania licencji adwokackiej. Doprowadziło to do sytuacji, w której, według różnych ocen, 80–90% kazachstańskiej adwokatury stanowią byli pracownicy organów ścigania. Urzędnicy ci otrzymują tę licencję bez formalnego szkolenia.

W Kazachstanie, sumienne wysiłki adwokata w obronie klienta często prowadzą do wydawania „wyroków częściowych” przez przewodniczących sędziów. Takie wyroki mogą być wydawane „za ingerowanie w czynności dochodzeniowe”, „za przeciwdziałanie sądowi”, „za naruszenie tajemnicy śledztwa" lub „za przeciąganie postępowania sądowego". Te racjonalne przesłanki są jedynie pretekstem do kontroli, wdrażanej w najbardziej absurdalny sposób. Nasi prawnicy generalnie rozumieją ryzyko takich orzeczeń i starają się zminimalizować ewentualne kary, starając się usilnie, by nie być uważanymi za zbyt agresywnych w obronie klientów.

Niezależność proceduralna adwokatów zajmujących się obroną jest bardzo niska lub nie istnieje wcale. Na przykład w sprawach dotyczących domniemanego terroryzmu, ekstremizmu lub prania brudnych pieniędzy - popularnych oskarżeń w sprawach o podłożu politycznym – adwokaci mają obowiązek dostarczenia informacji, które uzyskali w związku z obroną ich klienta, wyznaczonemu organowi państwowemu. Innymi słowy, adwokat jest zobowiązany do działania wbrew interesom klienta.

Zawód adwokata w dziedzinie obrony praw człowieka został zniszczony przez całe pokolenie, a teraz jest na skraju całkowitego wyeliminowania.

Ostatnia ustawa z 2018 roku „O działalności adwokatów i pomocy prawnej” jeszcze bardziej utrudniła prawnikom obronę klientów i jeszcze bardziej ograniczyła niezależność zawodu adwokata.

Co można zrobić w tych ponurych okolicznościach dla zawodu adwokata w Kazachstanie?

Można osiągnąć bardzo wiele, kiedy dyplomaci lub inni przedstawiciele z wizyty w UE spotkają się publicznie z politycznie prześladowanymi adwokatami, sędziami, ofiarami i członkami ich rodzin. Ambasady państw członkowskich UE odgrywają kluczową rolę w trwałym rozwiązaniu problemu, gdy na zmianę pełnią rolę obserwatorów w procesach karnych o podłożu politycznym, odwiedzają ofiary tortur, publikują sprawozdania o wynikach tych spotkań oraz występują w charakterze obserwatorów podczas pokojowych protestów. Doświadczenia innych krajów postradzieckich pokazują, że takie działania, a zwłaszcza pryncypialne, publiczne wypowiedzi krytyczne w odpowiedzi na represyjne działania władz, przynoszą efekty - społeczeństwo obywatelskie, prawnicy i sędziowie uzyskują wytchnienie co najmniej na jakiś czas. Tortury przestają być stosowane i nawet w najbardziej beznadziejnych sytuacjach osoba prześladowana politycznie otrzymuje sygnał i wsparcie do dalszej walki.

W rezolucji Parlamentu Europejskiego z 2016 roku Parlament Europejski wezwał UE, a w szczególności Europejską Służbę Działań Zewnętrznych, do ścisłego monitorowania rozwoju sytuacji w Kazachstanie, do zgłaszania w razie potrzeby obaw władzom Kazachstanu, do oferowania pomocy oraz do regularnego składania sprawozdań Parlamentowi Europejskiemu, a także wezwał delegację UE w Astanie do aktywnego monitorowania tej sytuacji. Niestety, nie dzieje się tak w Kazachstanie. Unijni dyplomaci nie uczestniczą w politycznie umotywowanych procesach karnych i nie ma publicznych oświadczeń w obronie prześladowanych politycznie.

Jednym z argumentów dla milczenia, podanym przez dyplomatów europejskich, jest niechęć do „ingerowania w życie osobiste” więźniów politycznych, ale tak jak w innych krajach, gdzie państwo prawa nie działa, publiczne potępienie tortur i okrutnego traktowania oraz bezpodstawnego przetrzymywania osób prześladowanych politycznie jest tu jedynym wyjściem. Dlatego też ponad pięciuset obywateli Kazachstanu podpisało petycję wzywającą Parlament Europejski i Komisję Europejską do przyjęcia rezolucji w sprawie praw człowieka i publicznego potępienia prześladowań politycznych w Kazachstanie. Powinni państwo zrozumieć, że tym, którzy podpisali tę petycję, grozi realna kara pozbawienia wolności.

W dniu 10 maja 2018 r. uczestnicy pokojowego protestu przeciwko torturom i prześladowaniom politycznym zostali brutalnie aresztowani przez dziesiątki funkcjonariuszy bezpośrednio przed budynkiem misji dyplomatycznej UE w Astanie, a żaden uczestnik misji nawet nie wyszedł do protestujących. Nie było ani jednego oświadczenia potępiającego działania władz oraz późniejsze ściganie karne uczestników pokojowych protestów w innych miastach tego dnia.

Z doświadczenia mojej własnej rodziny widzieliśmy, jak milczenie europejskich dyplomatów jest wykorzystywane przez władze Kazachstanu do umorzenia dochodzenia w sprawie tortur. W lutym 2018 roku władze zorganizowały spotkanie mojego brata z pięcioma dyplomatami z UE. Jednak sprawozdanie z tego, co wydarzyło się na spotkaniu, zostało sklasyfikowane jako tajne. Następnie Prokuratura Generalna Kazachstanu umorzyła śledztwo w sprawie skargi mojego brata odnośnie tortur, stwierdzając między innymi, że podczas poufnego spotkania mojego brata ze specjalną grupą przedstawicieli UE, nie złożył on żadnej skargi w sprawie tortur. To było oczywistą nieprawdą - mój brat opowiedział o tym, jak był torturowany.

Na podstawie tego, czego sama doświadczyłam i czego się dowiedziałam, wspierając liczne ofiary reżimu w Kazachstanie, moje rekomendacje zarówno dla Parlamentu Europejskiego, jak i dla Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych obejmują następujące kwestie:

Wierzę, że jest nadzieja dla mojego narodu i dla przyszłości mojego kraju, ale tylko wtedy, gdy europejskie i inne wpływowe podmioty międzynarodowe będą wywierać zasadniczą i uporczywą presję na reżim, który stał się seryjnym gwałcicielem podstawowych zasad państwa prawa.

Dziękuję za uwagę.

Bota Jardemalie