Kozlov to recydywista – stwierdzają władze Kazachstanu i rozwiewają nadzieje na zwolnienie warunkowe opozycjonisty

  • 22.09.2015
  • Autor: Redakcja serwisu

Podczas gdy respektowania praw kazachskiego opozycjonisty Vladimira Kozlova, domagają się unijni politycy, delegaci ZP OBWE i ZP RE oraz parlamentarzyści z krajów UE, władze Kazachstanu uparcie forsują własną wersję wydarzeń. NGO mają nieograniczony dostęp do Kozlova, opozycjoniście zapewniono pełną medyczną opiekę, zaś sam Kozlov jest recydywistą, który po otrzymaniu nagany od władz kolonii zachowywał się agresywnie. W związku z tym przepis umożliwiający transfer do kolonii o łagodniejszych warunkach w przypadku Kozlova nie ma zastosowania – dowodzi Ambasador Republiki Kazachstanu w Pradze w liście, który jest odpowiedzią na apel o zaprzestanie prześladowań wystosowany przez chadeckiego Posła do Parlamentu Europejskiego z Czech, Tomasa Zdechovsky’ego.

Krajowe i zagraniczne NGO mają nieograniczony dostęp do Kozlova - stwierdza praska Ambasada Kazachstanu i wylicza szereg organizacji, których przedstawiciele mieli odwiedzać Kozlova. Zgodnie z wyliczeniami doszło do 26 spotkań. Jednocześnie władze przyznają, że Kozlov cierpiał na żylaki, ale przekonują, że otrzymał on pełną opiekę medyczną, do której sam nie miał mieć zastrzeżeń. 

Kazachska ambasada w Czechach wspomina też o rzekomym naruszeniu przez Kozlova praw więziennych, do których złamania miało dojść aż osiem razy. Wśród naruszeń wymieniono posiadanie telefonu komórkowego,karty SIM i pieniędzy: "Za te systematyczne naruszenia został uznany za recydywistę więziennych reguł i otrzymał naganę”. Co więcej ambasada Kazachstanu w Pradze przekonuje, że podczas czytania nagany Kozlov miał być wulgarny i groził użyciem siły przeciwko współwięźniom. Wtrącenie go do izolatki na okres dziesięciu dni było środkiem dyscyplinarnym - tłumaczy ambasador i przekonuje, że legalność podjętych kroków była weryfikowana przez almatyński wydział prokuratury. 

Na koniec przytoczony został kodeks karnym Republiki Kazachstanu, zgodnie z którym zwolnienie warunkowe jest dopuszczalne po odbyciu połowy kary. W przypadku Kozlova termin upływa dokładnie za miesiąc - 23 października 2015 roku. Jednak jak stwierdzają kazachskie władze przepis umożliwiający transfer do kolonii o łagodniejszych warunkach w przypadku Kozlova nie ma zastosowania.

Podczas gdy władze Kazachstanu konsekwentnie zaprzeczają naruszeniom praw Kozlova (takie stanowisko wyraziła niedawno także Generalna Prokuratura Kazachstanu w odpowiedzi na apel Posła na Sejm RP, Marcina Święcickiego), międzynarodowe organizacje obrony praw człowieka, w tym Fundacja Otwarty Dialog zwracają uwagę na prześladowanie dziennikarza i byłego przewodniczącego opozycyjnej partii Alga!. Według niezależnych kazachstańskich źródeł władze sięgają po prowokacje by doprowadzić do pełnej izolacji Kozlova i uniemożliwić mu skorzystanie z prawa przedterminowego zwolnienia warunkowego.

Zobacz też: