Odpowiedź kazachstańskich władz na list Święcickiego w sprawie warunków przetrzymywania A. Atabeka i V. Kuramshina

  • 27.04.2015
  • Autor: Redakcja serwisu

Komitet Służby Więziennictwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Republiki Kazachstanu odpowiedział na pismo posła Marcina Święcickiego w sprawie kazachstańskich dysydentów Vadima Kuramshina i Arona Atabeka. W odpowiedzi kazachstańskie władze rysują nierealną wizję idyllicznych warunków w kazachstańskich więzieniach.

W swoim liście poseł Święcicki wyraził zaniepokojenie sytuacją Arona Atabeka i Vadima Kuramshina, którzy narażeni są na represje ze strony więziennych władz. W swoich raportach Fundacja Otwarty Dialog niejednokrotnie informowała o ciężkim stanie zdrowia Atabeka i notorycznym odmawianiu mu, przez służby więzienne, pomocy medycznej. Pod nieustanną presją znajduje się także Vadim Kuramshin, który by uzyskać opiekę lekarską, zmuszony był w 2014 r. kilkakrotnie ogłosić strajk głodowy. Jednak w odpowiedzi zastępca przewodniczącego Komitetu Służby Więziennictwa, Azamat Bazylbekov wypiera się m.in. nieokazywania Atabekovi opieki medycznej.

Zdaniem kazachstańskich władz 17 lipca 2014 r. Atabek przeszedł komputerową tomografię lewego kolana. Po konsultacji z lekarzem działaczowi miano zarekomendować chodzenie o kulach oraz przyjmowanie leków przeciwbólowych. Jednocześnie – jak przekonują władze – Atabek miał nie skorzystać z wydanych mu kul ortopedycznych i poruszać się samodzielnie. W odpowiedzi na list posła, zastępca przewodniczącego Komitetu stan więźnia ocenia jako „zadowalający”, stwierdza także, że nie ma przesłanek do hospitalizacji osadzonego. Atabek znajduje się rzekomo pod codzienną obserwacją lekarza dyżurnego.

Odnośnie sytuacji Vadima Kuramshina, w ciągu 2014 roku – jak wynika z listu – umożliwiono mu 9 spotkań z adwokatem. Przy czym Kuramshin był pozbawiony prywatności podczas spotkań ze swoim obrońcą, co władze tłumaczą koniecznością zapewnienia mu bezpieczeństwa. Z racji braku kamer, podczas rozmów działacza z adwokatem, w przyległej sali przebywał pracownik placówki. Zastępca przewodniczącego Komitetu przekonuje jednak, że pracownik „w żaden sposób nie zakłócał poufności rozmowy”.  Dalej by podkreślić rzekomą „humanitarność” systemu penitencjarnego RK, Bazylbekov wymienia także ilość widzeń z żoną, na które zezwolono Kuramshinowi.