Głosowała za sankcjami, Rosja jej nie wpuściła

Rebecca Harms, niemiecka europarlamentarzystka i współprzewodnicząca frakcji Zielonych i Wolnego Sojuszu Europejskiego nie została wpuszczona do Rosji, pomimo posiadania paszportu dyplomatycznego. Deputowana udawała się do Moskwy na prośbę Fundacji Otwarty Dialog i rodziny Nadiyi Savchenko. Miała w piątek wystąpić w roli obserwatora na procesie ukraińskiej pilotki.

Po przybyciu do Moskwy Harms została zatrzymana na lotnisku. Po trzech godzinach poinformowano ją, że ma opuścić kraj pierwszym samolotem do Brukseli, a próba wkroczenia na terytorium Federacji Rosyjskiej będzie traktowana jako przestępstwo.

Rebbeca Harms dała się poznać jako silna zwolenniczka wprowadzenia sankcji wymierzonych w Rosję. Jak powiedziała Ruth Reichstei z biura deputowanej, decyzję o jej cofnięciu należy łączyć z dzisiejszym oświadczeniem rosyjskiego MSZ, które zapowiedziało wprowadzenie sankcji dla eurodeputowanych.

„Moskwa nie wyklucza wprowadzenia zakazu wjazdu do Rosji europejskich polityków w odpowiedzi na antyrosyjskie sankcje Brukseli” - oznajmił agencji RIA Novosti dyrektor departamentu współpracy ogólnoeuropejskiej MSZ Rosji Iwan Sołtanowski.

Harms brała udział w szóstej misji obserwacyjnej zorganizowanej przez Fundację Otwarty Dialog w związku ze sprawą Savchenko. W poprzednich misjach udział brali m.in. posłowie na Sejm RP: Andrzej Lewandowski, Małgorzata Gosiewska i Tomasz Makowski.

Fundacja Otwarty Dialog zapewniła Ukraince również wsparcie prawne, a analitycy Fundacji przygotowali raport o sytuacji porucznik.