PE uczci minutą ciszy krwawe zamieszki

W przyszłym tygodniu Parlament Europejski prawdopodobnie uczci minutą ciszy ofiary grudniowych zamieszek w Kazachstanie. Z prośbą o to do szefa PE Jerzego Buzka zwróciła się Fundacja Otwarty Dialog oraz europoseł PO Piotr Borys.

W grudniu w 90-tysięcznym Zhanaozen zginęło 16 osób. Do starć w tym mieście doszło między zwolnionymi z firm naftowych pracownikami a specjalnymi oddziałami policji. W mieście wprowadzono stan wyjątkowy. Bartosz Kramek z Fundacji Otwarty Dialog poinformował na piątkowej konferencji prasowej, że organizacja oraz eurosposeł Borys zwrócili się do Jerzego Buzka o uczczenie minutą ciszy grudniowych zamieszek w Kazachstanie.

- W przyszłym tygodniu 17 stycznia Jerzy Buzek ostatni raz (jako szef europarlamentu) będzie prowadził sesję PE. Zazwyczaj jest to sesja o innym charakterze, refleksyjnym - zaznaczył Kramek.

Jerzy Buzek pytany o tę prośbę, powiedział: "To jest bardzo naturalne oczekiwanie i tak zapewne będzie". Podkreślił, że "tego rodzaju emocjonalne oświadczenia i minuta ciszy w PE zdarzają się często".

Kramek poinformował też, że polskim ekspertom, którzy mieli być obserwatorami podczas przedterminowych wyborów parlamentarnych w Kazachstanie zaplanowanych na 15 stycznia, odmówiono akredytacji.

Zaznaczył, że informację o tym przekazano ekspertom dopiero 11 stycznia, dzień przed wylotem na misję. - Poinformowano nas o tym telefonicznie. Odmowę argumentowano, że osoby prywatne nie mogą być obserwatorami. Podejrzewamy jednak, że prawdziwych powodem jest m.in. działalność Fundacji na terenie Kazachstanu. Współpracujemy z niezależnymi mediami, organizacjami społecznymi, organizujemy debaty - podkreślił.

- Dokumentacja do akredytacji została przygotowana kompleksowo, była więcej niż wystarczająca - zaznaczył Kramek.

Jego zdaniem, niewpuszczenie obserwatorów może świadczyć o tym, że podczas wyborów w Kazachstanie może dojść do nieprawidłowości. - Wiemy, że nie wszystkie partie zostały dopuszczone do wyborów - podkreślił. Według niego uniemożliwiono start w wyborach głównym partiom opozycyjnym.

OBWE oceniła, że zeszłoroczne wybory prezydenckie w Kazachstanie, które z wynikiem ponad 95 proc. wygrał prezydent Nursułtan Nazarbajew, nie spełniły standardów demokratycznych. Organizacja stwierdziła poważne nieprawidłowości: dużą liczbę jednakowych podpisów na listach wyborczych, przypadki dokładania kart do urn. Ponadto zdaniem obserwatorów sam proces liczenia głosów nie był przejrzysty, a tamtejsze media działają w niesprzyjającym klimacie narzucającym autocenzurę

Dotychczas, według OBWE, żadne wybory od uzyskania przez Kazachstan niepodległości nie były wolne.

 

Źródło: http://m.onet.pl/

Więcej na temat: Zhanaozen, Kramek, Kozlovska