Podatki jako narzędzie represji mediów w Kazachstanie

Pięć pudeł z dokumentacją księgową redakcji gazety „Взгляд” [„Spojrzenie”],  „Республика” [„Republika”], „Азат” [„Azat”] i „Алга” [„Ałga”]  w Astanie przekazane do Komitetu ds. Podatków Ministerstwa Finansów Kazachstanu. Dziennikarze protestują przeciwko naliczonych prawie 150 milionów tenge podatków, kar i grzywien, uznając działania organów podatkowych za niefachowe.

Kilka miesięcy temu inspektorzy podatkowi inspekcji z rejonowych inspekcji Ałmaty dostarczyli do redakcji niezależnych gazet akta podatkowe zawierające olbrzymie kwoty dodatkowo naliczonych podatków, kar i grzywien.

Redakcji gazety „Spojrzenie” (Sp. z o.o. „Ajna”) przedstawiona została kwota płatności w wysokości 30 milionów 854 tysięcy 629 tenge.

Redakcji gazety „Голос республики” [„Głos Republiki”] (Sp. z o.o. „ADP Ltd.”) przedstawiona została kwota w wysokości 12 milionów 803 tysięcy 530 tenge.

Redakcjom gazet „Azat” i „Ałga” (Sp z o.o „Kijał”) przedstawiona została kwota w wysokości 26 milionów 298 tysięcy 250 tenge.

Redakcji zamkniętej w związku ze sprawą „BTA Banku” gazety „Республика – деловое обозрение” [„Republika – przegląd biznesowy”] (Sp. z o.o. „Szabyt-info”) naliczyli kwitę w wysokości 76 milionów 640 tysięcy 963 tenge.

Powiedzieć, że redakcje były zaszokowane, oznaczałoby niczego nie powiedzieć. Gazety nigdy nie miały takiego dochodu, na podstawie którego mogłyby powstać takie sumy podatków. Gdy rozpoczęto dociekanie, skąd mogły się wziąć w aktach te liczby, wyszły na jaw zdumiewające rzeczy.

SKĄD POCHODZĄ LICZBY ZAWARTE W AKTACH?

Wiadomo, że gazety nie pojawiają się znikąd, samorzutnie. Ich nakłady drukowane są w drukarniach za niemałe pieniądze. Każde wydanie przygotowują całe zespoły, w których każdy pracownik otrzymuje wynagrodzenie i odprowadza podatki. Redakcje używają telefonu i Internetu, otrzymują taśmy informacyjne, wynajmują lokal. Dziennikarze odbywają delegacje jeżdżąc autami należącymi do redakcji. Czyli wydatki są przeogromne. Jest także dochód, oczywiście, płynąc ze sprzedaży nakładów i reklamy. Ale jest on niewielki, i – daj Boże – by wystarczyło tych pieniędzy na pokrycie wydatków i bez poniesienia strat.

A zatem, inspektorzy podatkowi wykonali bardzo prostą kalkulację: policzyli dochody redakcji NIE LICZĄC wydatków.

 Czyli, w wyniku kontroli okazało się, że redakcje:

A.    Nie drukowali gazety (widocznie uzyskiwali całe nakłady z powietrza, a pieniądze otrzymane przez drukarnie „Время-принт” [„Wriemia-print”] oraz „Бизнес-информ” [„Biznes-iform”] są urojone). 
B.    Pracownicy nie otrzymywali wynagrodzenia przez cztery lata (czyli wszyscy pracowali bezpłatnie). 
C.    Lokale nie były wynajmowane (pracownicy trudzili się wprost na ulicy, lub gdziekolwiek indziej). 
D.    Nie korzystano z telefonu oraz Internetu, jak również nie spalało się benzyny (widocznie swoje przemyślenia i wnioski dziennikarze przekazywali drogą telepatii, a należące do redakcji auta przemieszczały się zatankowane dobrym słowem). 
E.     Nie było płacone za taśmy innych agencji informacyjnych (czyli KazTag oraz „Интерфакс-Казахстан” [„Interfaks-Kazachstan”] powinny przestać wierzyć swoim oczom i dokumentacji księgowej, bowiem nie otrzymywały żadnych pieniędzy od redakcji!) … etc. 

Niżej przedstawiamy konkretne wyliczenia, w celu lepszej eksplikacji tego, co dokładnie zrobili inspektorzy w odniesieniu do każdej z redakcji. Zwracamy uwagę wszystkich czytających tę informację prasową na to, że liczby co do jednej znajdują potwierdzenie w dokumentacji księgowej, poleceniach zapłaty, wyciągach z kont bankowych i w BARDZO ŁATWY sposób są weryfikowalne.

1. Co nie zostało uwzględnione przez funkcjonariuszy podatkowych w redakcji gazety „Głos Republiki”:

- wynagrodzenie dla pracowników – w latach 2006-2009 wyniosło 10 milionów 286 tysięcy 511 tenge.

(Warto zauważyć, że inspektor policzył podatki odprowadzone z wynagrodzenia, a nie policzył kwoty samego wynagrodzenia.)

- pokrycie kosztów druku gazety w drukarni – w latach 2006-2009 wyniosło 7 milionów 525 tysięcy 485 tenge.

- wydatki na materiały eksploatacyjne (papier gazetowy, farba, master-taśmy dla risografu) – od września 2009 r. do 31 grudnia 2009 r. wyniosły 8 milionów 660 tysięcy 451 tenge.

- wydatki na wynajem lokali – w latach 2006-2009 wyniosły 475 tysięcy 355 tenge.

- wydatki za Internet oraz połączenia telefoniczne międzymiastowe i międzynarodowe – w latach 2006-2009 wyniosły 857 tysięcy 073 tenge.

- wydatki na usługi bankowe, paliwo i oleje, artykuły kancelaryjne, wydatki amortyzacyjne oraz wydatki na przewóz i wysyłkę nakładów, a także subskrypcję na taśmy informacyjne i in. – w latach 2006-2009 wyniosły 2 miliony 705 tysięcy 665 tenge.

…ale inspektor, natomiast, z nieokreślonych bliżej powodów zadecydował o zwiększeniu VAT w wysokości 844 139 tenge oraz dodatkowo naliczyć podatek socjalny w wysokości 81 972 tenge za 2007 i 2008 rok.

2. Co nie zostało uwzględnione przez funkcjonariuszy podatkowych w redakcji gazety „Spojrzenie”:

- wynagrodzenie dla pracowników – w latach 2007-2009 wyniosło 14 milionów 460 tysięcy 518 tenge.

(Warto zauważyć, że inspektor policzył podatki odprowadzone z wynagrodzenia, a nie policzył kwoty samego wynagrodzenia.)

- pokrycie kosztów druku gazety w drukarni – w latach 2007-2009 wyniosło 38 milionów 982 tysiące 617 tenge.

- wydatki na wynajem lokali – w latach 2007-2009 wyniosły 3 miliony 474 tysiące 305 tenge.

- wydatki za Internet oraz połączenia telefoniczne międzymiastowe i międzynarodowe – w latach 2007-2009 wyniosły 1 milion 057 tysięcy 001 tenge.

…Nie została również uwzględniona subskrypcja na taśmy informacyjne w wysokości 766 tysięcy 682 tenge, wydatki na paliwo – 487 521 tenge, odliczenia socjalne– 410 964 tenge i in.

3. Co nie zostało uwzględnione przez funkcjonariuszy podatkowych w redakcji „Republika – przegląd biznesowy”:

- wynagrodzenie dla pracowników – w latach 2005-2009 wyniosło 45 milionów 233 tysiące 316 tenge.

(Warto zauważyć, że inspektor policzył podatki odprowadzone z wynagrodzenia, a nie policzył kwoty samego wynagrodzenia.)

- pokrycie kosztów druku gazety w drukarni – w latach 2005-2009 wyniosło 100 milionów 513 tysięcy 520 tenge.

- wydatki na wynajem lokali – w latach 2005-2009 wyniosły 2 miliony 424 tysiące 376 tenge.

- wydatki za Internet oraz połączenia telefoniczne międzymiastowe i międzynarodowe – w latach 2005-2009 wyniosły 2 miliony 230 tysięcy 575 tenge.

- wydatki na usługi bankowe, paliwo i oleje, artykuły kancelaryjne, wydatki amortyzacyjne oraz wydatki na przewóz i wysyłkę nakładów, a także subskrypcję na taśmy informacyjne i in. – w latach 2005-2009 wyniosły 6 milionów 172 tysiące 001 tenge.

…ale inspektor, natomiast, z nieokreślonych bliżej powodów zadecydował o zwiększeniu VAT w wysokości 11 milionów 964 tysiące 374 tenge oraz dochód ze sprzedaży i reklamy w wysokości 167 milionów 569 tysięcy 780 tenge.

4. Co nie zostało uwzględnione przez funkcjonariuszy podatkowych w redakcjach gazet „Azat” i „Ałga”:

- wynagrodzenie dla pracowników – w latach 2005-2009 wyniosło 17 milionów 475 tysięcy 345 tenge.

- odprowadzenia do budżetu – w latach 2005-2009 w wysokości 590 tysięcy 293 tenge.

(To znaczy, że funkcjonariuszy podatkowi nie wyznali wydatki firmy związane z dokonanym już odprowadzeniem podatków do budżetu.)

- pokrycie kosztów druku gazety w drukarni – w latach 2005-2009 wyniosło 36 milionów 384 tysiące 170 tenge.

- wydatki na wynajem lokali – w latach 2005-2009 wyniosły 768 tysięcy tenge.

- wydatki za Internet oraz połączenia telefoniczne międzymiastowe i międzynarodowe – w latach 2005-2009 wyniosły 346 tysięcy 446 tenge.

- wydatki na usługi bankowe, paliwo i oleje, artykuły kancelaryjne, wydatki amortyzacyjne oraz wydatki na przewóz i wysyłkę nakładów, a także subskrypcję na taśmy informacyjne i in. – w latach 2005-2009 wyniosły 2 miliony 977 tysięcy 590 tenge.

…ale inspektor, natomiast, z nieokreślonych bliżej powodów zadecydował o zwiększeniu VAT w wysokości 1 milion 694 tysiące 782 tenge.

NIE MA PROWADZONEJ DZIAŁALNOŚCI? ZOSTANIE WIĘC WYMYŚLONA!!!

Najbardziej zaś zdumiewający dokument dostarczyli inspektorzy do Sp. z o.o. „Шежiре” [„Szeżire”]. Przedsiębiorstwo to jest właścicielem gazet „Głos Republiki”. Ponieważ od momentu założenia (z dn. 23 maja 2006 roku) Spółka nie prowadziła działalności gospodarczej ANI JEDNEGO DNIA i przez wszystkie te lata składa do organów podatkowych zerowe deklaracje podatkowe, przekazała ona prawa na wydawanie i sprzedaż gazety innej Sp. z o.o. – „ADP Ltd.”, gdzie akurat znajduje się i działa redakcja.

Nie do wiary, ale inspektor podatkowy uczynił z nieprowadzącej działalności gospodarczej Spółki firmę-milionera!

Zgodnie z logiką inspektora podatkowego, przedsiębiorstwo, które nie prowadziło działalności ani jednego dnia, zdołało otrzymać dochód w wysokości 19 milionów 451 tysiąca 400 tenge.

W tej sumie inspektor zawarł (w tym miejscy należy znaleźć jakieś oparcie, by się nie przewrócić!):

- dochód za cały okres kontrolowany rzekomo ze sprzedanych przez Sp. z o.o. „Szeżire” nakładów gazety „Głos Republiki” (którą, jak wspominaliśmy, rozprowadzała Sp. z o.o. „ADP Ltd.”);

- rzekomo nieodprowadzone podatki do budżetu w wysokości 3 milionów 890 tysięcy 280 tenge.

Ogółem, mimo tego, że „Głos Republiki” wydawany jest i rozprowadzany przez inną firmę, dochód ze sprzedaży został przypisany również Sp. z o.o. „Szeżire”. Takie oto podwójne opodatkowanie.

NIEFACHOWOŚĆ CZY… ZAMÓWIENIE POLITYCZNE?

Marazm całej sytuacji jest ewidentny. W pierwszej kolejności dotyczy to organów podatkowych, o podwyższeniu profesjonalizmu których całkiem niedawno głosił z pianą na ustach prezes Komitetu Podatkowego Ministerstwa Finansów RK Daulet Jergożyn.

Redakcje gazet poddają w wątpliwość fachowość (a nawet podstawowe kwalifikacje) inspektorów podatkowych, którzy sporządzili wspomniane akta podatkowe. W żadnym kraju nie wymyślono czegoś takiego, jak uwzględnianie DOCHODÓW bez WYDATKÓW!

Nie trzeba też mówić, że cała ta historia okrywa hańbą organy podatkowe kraju. I emocjonalne oświadczenia Dauleta Jergożyna nie uratują sytuacji, jeśli – oczywiście – Komitet nie zainterweniuje i nie rozstawi wszystkie kropki nad „i” w tej sprawie. Dokumenty do Komitetu Podatkowego w Astanie zostały podane przez przedstawicieli redakcji. Zobaczymy, na ile wyższe okażą się kwalifikacje pracowników Komitetu.

Więcej na temat: Kazachstan, wolność słowa