Kazachstan: Trzy lata więzienia za publikację

Natalii Sadykovej przedstawiono zarzut opublikonia materiału dziennikarskiego, którego nie napisała

W dniu 05.03.2014 Sąd Nr 2 w Aktobe wszczął przeciwko Natalii Sadykovej sprawę karną na podstawie art. 129 cz. 3 kk RK („Pomówienie połączone z oskarżeniem osoby o popełnienie przestępstwa korupcyjnego, ciężkiego lub szczególnie ciężkiego”). W Kazachstanie dziennikarce grozi kara ograniczenia lub pozbawienie wolności na okres do 3 lat. Sędzia Rauiya Kustanova oświadczyła, że Natalia Sadykova rzekomo została „właściwie powiadomiona” o obowiązku stawienia się w sądzie w dniu 07.03.2014 w celu zapoznania się z materiałami sprawy. Natalia jednak twierdzi, że żadnego wezwania nie otrzymała i nie była obecna na rozprawie.

Na początku marca osoba z administracji obwodowej przekazano Natalii Sadykovej informację, że w najbliższym czasie zostanie wydany nakaz jej aresztowania. Dlatego też 09.03.2014 Natalia i Aidos Sadykov wyjechali z Kazachstanu do rosyjskiego miasta Orenburg, skąd następnie wyruszyli do Moskwy, by 10.03.2014 przybyć do Kijowa. W dniu 17.03.2014 Sąd Nr 2 w Aktobe ogłosił za Natalią Sadykovą list gończy i zastosował zaocznie środek zapobiegawczy w postaci aresztu. Aidos i Natalia mają zamiar za kilka miesięcy wyjechać z Ukrainy do Polski, gdzie chcą prosić o udzielenie im azylu politycznego. 

Były członek kazachstańskiego parlamentu oskarża dziennikarkę o pomówienie

Sprawa karna została wszczęta na podstawie prywatnego oskarżenia wniesionego przez biznesmena i byłego członka izby niższej parlamentu Marala Itegulova. Zażądał on pociągnięcia Natalii Sadykovej do odpowiedzialności karnej za pomówienie oraz wypłaty odszkodowania w wysokości 10 mln tenge (około 39 880 euro) za doznane straty moralne. W celu zabezpieczenia pozwu zapłaty odszkodowania za poniesione straty moralne, kazachstański sąd dokonał zabezpieczenia mienia Natalii Sadykovej w postaci należącego do niej mieszkania.

Zdaniem biznesmena Marala Itegulova, artykuł pt. „Przetargów w Aktobe nie wystarczy dla wszystkich”, opublikowany 23.12.2013 na portalu „Respublika” pod pseudonimem „Bakhyt Ilyasova”, zawiera pomówienie oraz oczernia jego cześć i reputację. Maral Itegulov jest przekonany, że artykuł został napisany przez Natalię Sadykovą. W artykule tym jest mowa, że w Aktobe toczy się walka o państwowe przetargi. Biorą w niej udział Maral Itegulov i naczelnik urzędu ochrony zdrowia w obwodzie aktiubińskim Kayrat Sabyr. Według autora artykułu, Maral Itegulov wykorzystuje w tej walce do dyskredytowania naczelnika urzędu ochrony zdrowia nie tylko własne media, ale zbiera też podpisy, które mają doprowadzić do dymisji ministra ochrony zdrowia Salidat Kairbekovej. Przy czym podpisy te są zbierane na wszystkich większych bazarach i w centrach handlowych w Aktobe, które należą do samego Marala Itegulova. W artykule jest też mowa o tym, że Maral Itegulov stara się o udział w przetargach dla swojej własnej kliniki. Jednak w wyniku kontroli przeprowadzonej przez Obwodowy Urząd Ochrony Zdrowia ujawniono tam wiele nadużyć i placówka medyczna została ukarana. W publikacji wskazuje się, że walka z urzędnikiem Kayratem Sabyrem, to część realizacji celu, jaki dawno temu postawił sobie Maral Itegulov, czyli zajęcie stanowiska akima obwodu aktiubińskiego.

Bez żadnych dowodów sąd wskazał na Natalię Sadykov jako autora artykułu

Dziennikarka Natalia Sadykova twierdzi, że była autorką szeregu artykułów napisanych dla portalu „Respublika”, lecz artykułu pt. „Przetargów w Aktobe nie wystarczy dla wszystkich”, opublikowanego pod pseudonimem „Bakhyt Ilyasova” nie napisała, i nie ma z nim niczego wspólnego. Jednak powód, Maral Itegulov bez jakichkolwiek podstaw twierdzi, że „Bakhyt Ilyasova”, to pseudonim Natalii Sadykovej. Powołując się „na wyniki pismoznawczej ekspertyzy sądowej” przeprowadzonej przez biegłego, mającej na celu ustalenie autora tekstu, Sąd Nr 2 w Aktobe stwierdził, że autorem artykułu jest rzekomo Natalia Sadykova. Przy czym sąd nie podał nazwisk autorów ekspertyzy, ani nie ujawnił metodyki jej przeprowadzenia.

Portal „Respublika” dowiedział się, że aktiubińskie dziennikarki Tsygankova i Karpova są gotowe złożyć zeznania potwierdzające, iż pod pseudonimem „Bakhyt Ilyasova” ukrywa się rzekomo Natalia Sadykova. Sama zainteresowana twierdzi, że dziennikarki te nie mogą być składać obiektywnych zeznań, ponieważ zawodowo są podległe wobec Marala Itegulova i nie mają niczego wspólnego z portalem „Respublika”, gdzie zostały opublikowane artykuły Natalii Sadykovej.

Zgodnie z art. 9 Ustawy Republiki Kazachstanu „O prawie autorskim i prawach pokrewnych”, w przypadku nieujawnienia przez autora utworu swojej tożsamości, za jego reprezentanta jest uważany wydawca. O tym samym jest mowa w art. 15 ratyfikowanej przez Kazachstan Konwencji Berneńskiej dotyczącej ochrony literatury i utworów literackich. Pomimo to, ani powód Maral Itegulov, ani sąd nie zażądali złożenia wyjaśnień przez kierownictwo i właścicieli portalu „Respublika” odnośnie treści artykułu dotyczącego przetargów. Co więcej, na podstawie wyroku jaki otrzymał więzień polityczny Vladimir Kozlov, w listopadzie 2012 roku zarejestrowany w Rosji portal „Respublika” został zdelegalizowany i zablokowany na terenie Kazachstanu. W Kazachstanie dostęp do tego portalu jest możliwy tylko za pomocą specjalnych programów, umożliwiających obejście blokady stron internetowych. Z uwagi na fakt, że jak dotąd oskarżenie nie występowało do portalu „Respublika” z żadnymi wnioskami, istnieją podstawy, aby przypuszczać, że w danym przypadku kazachstańskie władze wyraźnie postawiły sobie za cel rozprawienie się z niewygodną dziennikarką Natalią Sadykovą oraz z jej mężem Aidosem. 

Kazachstańskie władze prześladują Sadyków za ich opozycyjną i dziennikarską działalność 

Prawdziwym powodem wszczęcia sprawy karnej przeciwko Natalii Sadykovej jest działalność zawodowa, prowadzona przez nią oraz jej męża Aidosa. Państwo Sadykovie zaznaczają, że w ostatnich latach w Kazachstanie byli inwigilowani, a ich telefony były na podsłuchu. W marcu 2010 Natalia zwracała się do międzynarodowych organizacji praw człowieka, OBWE i Europarlamentu informując o ciągle otrzymywanych groźbach pod swoim adresem, za którymi jej zdaniem, stoi kierownictwo obwodu aktiubińskiego. Kazachstańskie władze kilka razy wszczynały postępowania karne przeciwko Aidosowi Sadykovowi, oraz umieszczały go na przymusowym leczeniu psychiatrycznym. Prawie dwa lata spędził w kolonii z powodu zarzutów, które obrońcy praw człowieka uznali za posiadające podłoże politycznie. Zdaniem Aidosa, władzom, którym nie udało się złamać go w ciągu kilku lat, teraz wzięły się za jego żonę Natalię, zaś Maral Itegulov, który złożył pozew przeciwko Natalii – to tylko narzędzie w rękach władz. W przypadku orzeczenia kary więzienia dla Natalii Sadykovej, Aidos zostanie sam z dwójką małoletnich dzieci (ich córka Sharliz ma teraz 3 lata i 3 miesiące, a syn Chingis – 1 rok i 9 miesięcy).  

Natalia i Aidos Sadykovie piszą "niewygodne" dla kazachstańskich władz artykuły i prowadzą dziennikarskie śledztwa

Natalia Sadykova wcześniej pracowała dla kanału telewizji „Rika TV”, „7 kanał”, a w ostatnim czasie wspólnie z mężem pisała dla opozycyjnych gazet „Respublika” i „Assandi Times”. Małżeństwo dziennikarzy publikowało materiały krytyczne wobec kazachstańskich władz. Dotyczyły one między innymi: ekstremizmu i terroryzmu; problemów socjalnych naftowców w obwodzie aktiubińskim; skandali korupcyjnych; konfliktów pomiędzy elitami w regionie (w tym na temat ewentualnego związku byłego szefa administracji prezydenta Aslana Musina oraz pogorszenia sytuacji kryminogennej i destabilizacji sytuacji w zachodnich regionach Kazachstanu). Aidos Sadykov relacjonował przebieg głośnej sprawy Vladislava Chelakha, pisał też na temat mających podłoże politycznie procesów w sprawie naftowców z Zhanaozen i lidera opozycji Vladimira Kozlova.

Po przyjeździe do Kijowa, Natalia i Aidos Sadykovie na bieżąco relacjonowali dla opozycyjnych kazachstańskich mediów wydarzenia na Ukrainie, pisali o fenomenie ukraińskiej rewolucji. W swoich  materiałach dziennikarze usiłowali zdyskredytować rosyjską propagandę na temat Majdanu, szeroko prezentowaną również przez oficjalne media w Kazachstanie. Ciekawe, że 20.03.2014 kazachstański parlament zaproponował wniesienie do kodeksu karnego nowego artykułu 162-1 „Udział w obcych konfliktach zbrojnych”, który przewiduje za ten czyn karę pozbawienie wolności na okres od 3 do 7 lat. Według parlamentarzystów, działaniem tego przepisu zostaną objęci ci obywatele Kazachstanu, którzy z przyczyn ideowych biorą udział w „obcych zbrojnych ugrupowaniach”. Uwzględniając poparcie dla działań Putina ze strony Nazarbayeva, Aidos i Natalia Sadykovie obawiają się w najbliższym czasie kazachstańskie władze rozpoczną przeciwko nim kolejną sprawę w związku z ich reportażami dotyczącymi wydarzeń na Ukrainie.

Działalność polityczna i prześladowania Aidosa Sadykova

Po opublikowaniu krytycznych wobec władz materiałów dziennikarskich śledztw, w sierpniu 2003 roku przeciwko Aidosowi Sadykovowi została wszczęta sprawa karna. Przedstawiono mu zarzut, że jeszcze w 1999 roku rzekomo miał rzucić w kelnerkę widelcem. Świadkowie podczas rozprawy stwierdzili jednak, że Aidos nie dopuścił się żadnych czynów niezgodnych z prawem. Następnie sąd umieścił Aidosa na miesiąc w klinice w celu odbycia przymusowego badania psychiatrycznego. Na podstawie wyników z tego badania uznano, że w czasie, kiedy w 1999 roku dopuścił się zarzucanego mu czynu, rzekomo był „niepoczytalny”. Fakt popełnienia czynów niezgodnych z prawem nie został udowodniony.

W 2002 roku Aidos Sadykov został członkiem opozycyjnej partii „Demokratyczny Wybór Kazachstanu”, która popierała ideę decentralizacji władzy, walki z korupcją, obrony praw człowieka. W 2005 roku Aidos został szefem aktiubińskiego oddziału nowej opozycyjnej partii „Nastoyashchiy Ak Zhol” (później partia połączyła się z Ogólnonarodową Partią Socjaldemokratyczną (OSDP) i przyjęła nazwę OSDP „Azat”). Aidos Sadykov reprezentował radykalne skrzydło i krytykował centralne kierownictwo partii za lojalność wobec władz. Po odejściu z partii „Azat”, wspólnie z ludźmi prezentującymi te same poglądy, stworzył ruch społeczny pod nazwą „Gastat”.  Aidos Sadykov udzielał pomocy naftowcom w tworzeniu niezależnych związków zawodowych, które miały bronić ich praw socjalnych i pracowniczych, organizował akcje protestacyjne w obwodzie aktiubińskim. Z tego powodu kilka razy był pociągany do odpowiedzialności administracyjnej, a w styczniu 2010 został aresztowany na 15 dni.

16.07.2010 Aidos Sadykov został skazany na karę 2 lat pozbawienia wolności w kolonii ogólnego reżimuoskarżony na podstawie art. 257 cz. 2 kk RK („chuligaństwo związane ze stawianiem oporu wobec przedstawiciela władzy”). Oskarżono o to, że rzekomo pobił byłego funkcjonariusza organów ścigania B. Musenova i oderwał guzik od służbowej koszuli policjanta E. Shukanova.

Proces odbył się błyskawicznie (trwał trzy dni) i był pełen wszelkich naruszeń. Nie uwzględniono nagrania wideo ze zdarzenia, na którym widać, że to nie funkcjonariusze policji zostali poszkodowani, a sam Aidos Sadykov, który został pobity. Sąd wziął pod uwagę tylko zeznania strony poszkodowanej, nie uwzględnił zeznań tak zwanego świadka przybranego, zeznającego na korzyść Aidosa Sadykova. Według relacji Aidosa, policjanci chcieli zorganizować prowokację. W czasie, kiedy wychodził z sali sportowej, zaczął go zaczepiać, prowokując do bójki, były funkcjonariusz Musenov. Dziennikarz nie uległ jednak tym prowokacjom. Wtedy pojawili się policjanci, którzy najpierw go pobili, a następnie usiłowali podrzucić mu do kieszeni telefon komórkowy Musenova. Liczne stłuczenia i siniaki na ciele Aidosa policjanci tłumaczyli tym, że dziennikarz, zakuty w kajdanki, okaleczył się sam.

Towarzysze Aidosa Sadykova stwierdzili, że przedstawione zarzuty mają podłoże polityczne, o czym również mówiono w raporcie rządu USA dotyczącym praw człowieka w Kazachstanie za 2010 rok. Wszystkie instancje apelacyjne w Kazachstanie odmówiły złagodzenia wyroku. W kwietniu 2012 roku Aidos Sadykov skorzystał z amnestii i wyszedł na wolność, odsiedziawszy 1 rok i 9 miesięcy kary. Według relacji Aidosa, po wyjściu z więzienia prowadził działalność społeczną. Z uwagi na inwigilację służb specjalnych samego Aidosa oraz jego współtowarzyszy, działalność ta nosiła charakter na wpół podziemny.

W przypadku powrotu do Kazachstanu, rodzinie Sadyków grozi niebezpieczeństwo

Ostatnie dwa lata niewątpliwie stały się najcięższe dla niezależnych mediów i grup opozycji w Kazachstanie, które znalazły się na granicy zaniku. Po tragedii w Zhanaozen kazachstańskie władze dały wyraz swojej stanowczości w walce z politycznym pluralizmem i odmiennością poglądów w kraju. Kazachstańskie sądy zignorowały liczne zgłoszenia przypadków stosowania tortur przez organy śledcze wobec skazanych naftowców i świadków, występujących w sprawie tragedii w Zhanaozen. W dniu 08.10.2012 lider opozycji Vladimir Kozlov został skazany na 7,5 roku więzienia oraz konfiskatę mienia, oskarżony o wszczynanie społecznych niepokojów, nawoływanie do obalenia ustroju konstytucyjnego oraz utworzenie i kierowanie organizacją przestępczą. Parlament Europejski, Departament Stanu USA i międzynarodowe organizacje obrony praw człowieka nazwały wyrok niesprawiedliwym i mającym podłoże politycznie.

Represje wobec niezależnych dziennikarzy w Kazachstanie

Na podstawie wyroku wydanego wobec polityka Vladimira Kozlova, w listopadzie 2012 roku kazachstańskie sądy wydały postanowienia o zakazie prowadzenia działalności przez opozycyjną partię „Alga!” oraz 34 niepaństwowe media (gazeta „Vzglyad”, portal wideo Stan.tv, kanał telewizyjny „К+”, „wspólne media Respublika” – określenie pochodzące z wyroku, pod którym jest rozumiane 8 gazet i 23 serwisy internetowe w Kazachstanie). Te media najszerzej relacjonowały zhanaozeńskie wydarzenia. Po zdelegalizowaniu wszystkich najbardziej wpływowych mediów, w Kazachstanie nadal są szykanowane oficyny należące niskonakładowych niepaństwowych mediów. W ciągu ostatnich kilku miesięcy wstrzymano wydawanie gazet „Pravda Kazakhstanu”, „Tribuna”, zaprzestano wydawania „Pravdivej Gazety”.

Zarzuty karne o pomówienie coraz częściej stają się przeszkodą w prowadzeniu niezależnej działalności dziennikarskiej. Według danych obrońców praw człowieka, średnio w ciągu roku w Kazachstanie jest wszczynanych około 20 spraw karnych przeciwko dziennikarzom, których oskarża się o pomówienie.  Władze Kazachstanu od dłuższego czasu ignorują żądania międzynarodowej wspólnoty i odmawiają przeprowadzenia dekryminalizacji artykułu dotyczącego pomówienia, zgodnie z międzynarodowymi standardami swobody słowa i sposobów jego wyrażania. Co więcej, po zreformowaniu w przyszłości przepisów karnych i postępowania karnego w Kazachstanie, dziennikarzom za pomówienie, oprócz kary pozbawienia wolności, będą groziły niewspółmiernie wysokie grzywny, które w porównaniu z obecnymi wzrosną 8 krotnie i będą wynosić do 17 900 euro. Brak niezależnego systemu wymiaru sprawiedliwości powoduje, że kazachscy dziennikarze stale są narażeni na ryzyko trafienia za kraty lub ukarania karą grzywny za pomówienie, dlatego zmuszeni są pisać swoje materiały pod pseudonimami.

05.12.2013 redaktor agencji informacyjnej „Kazakh-Zerno” Sergey Bukatov został skazany na rok ograniczenia wolności z powodu oskarżenia o pomówienie. Sprawę karną wytoczono także przeciwko redakcji witryny Insiderman, którą oskarżono o pomówienie sędziego (cz. 3 art. 343 kk RK - dо 4 lat pozbawienia wolności). Władze w całości skonfiskowały sprzęt komputerowy znajdujący się w redakcji. W grudniu 2013 i w marcu 2014 roku na podstawie zarzutów dotyczących prania brudnych pieniędzy, zostały przeprowadzone przeszukania w biurach fundacji „Amansaulyk” i ośrodka producenckiego „Rakurs”, które wspierały działalność niezależnych obrońców praw człowieka i dziennikarzy w Kazachstanie.

Niezależni dziennikarze nieustannie są poddawani różnym naciskom w postaci gróźb, napaści, stosowania przemocy fizycznej. W dniu 19.04.2012 doszło do zamachu na życie znanego dziennikarza Lukpana Akhmedyarova. Z kolei 20.08.2013 dokonano napadu na dziennikarza Igorę Larrę, który mógł stać się przyczyną pogorszenia jego stanu zdrowia, co po pewnym czasie doprowadziło do jego śmierci. Struktury siłowe (policja i służby bezpieczeństwa) dokonują aresztowań dziennikarzy i używają przemocy w odpowiedzi na ich udział w akcjach protestacyjnych i wyrażanie swojego stanowiska społecznego. W lutym 2014 roku za udział w akcjach protestacyjnych zostali aresztowani dziennikarze i blogerzy Nurali Aytelenov, Rinat Kobrayev i Dmitriy Shchelkov, Andrey Tsukanov. 

W Kazachstanie Natalii Sadykovej grozi nierzetelny proces i kara więzienia

Przy obecnym reżimie politycznym w Kazachstanie, Aidos i Natalia Sadykov nie mogą liczyć, że zostanie im zapewnione bezpieczeństwo i prawo do prowadzenia działalności zawodowej w ich własnym kraju. W Kazachstanie nie przestrzega się prawa do rzetelnego procesu sądowego, a w stosunku do zatrzymanych i aresztowanych systematycznie są stosowane tortury oraz inne niehumanitarne sposoby traktowania.

Międzynarodowi obserwatorzy i organizacje obrony praw człowieka odnotowują poważne problemy w dziedzinie uzależnienia wymiaru sprawiedliwości w Kazachstanie, co otwiera możliwości wybiórczego stosowania przepisów w celu ścigania karnego. Na podstawie wyników misji obserwacyjnej w Republice Kazachstanu, Naczelna Rada Adwokacka w Polsce doszła do wniosku, że kazachstańskie sądy „znajdują się pod silnym wpływem władz państwowych. System wymiaru sprawiedliwości i administracja państwowa w znacznym stopniu są skorumpowane”. W raporcie dotyczącym przestrzegania praw człowieka na świecie Departament Stanu USA zaznaczył, że jednym z najistotniejszych problemów w dziedzinie łamania praw człowieka w Kazachstanie jest „brak niezawisłego systemu sądowniczego i rzetelnego prowadzenia postępowania przed sądem. Niepokojąca jest praktyka tak zwanej „psychiatrii represyjnej”, stosowana w Kazachstanie. Jej ofiarami, oprócz Aidosa Sadykova stali się też obrończyni praw człowieka Zinaida Mukhortova i sługa słowa bożego Bakhtzhan Kashkumbayev.

Poza tym, tortury w Kazachstanie pozostają szeroko rozpowszechnionym zjawiskiem. Są stosowane zarówno wobec zatrzymanych podczas przesłuchania w celu uzyskania przyznania się do winy, jak i wobec skazanych w więzieniach i koloniach. Liczba spraw karnych, wytoczonych na podstawie zarzutu stosowania tortur przez funkcjonariuszy organów ścigania, w porównaniu z liczbą zgłoszeń o stosowaniu, jest mała. Organizacje obrony praw człowieka mają ograniczony dostęp do kolonii, a władza nie reaguje we właściwy sposób na fakty stosowania tortur.

Należy brać pod uwagę niebezpieczeństwo porwania rodziny Sadyków na Ukrainie przez kazachstańskie służby specjalne. Po obaleniu autorytarnego reżimu na Ukrainie prawdopodobieństwo takiego scenariusza się zmniejszyło, jednak uprowadzenie jest możliwe także przy współpracy kazachstańskich i rosyjskich służb specjalnych. Umowy zawarte pomiędzy Ukrainą, Rosją i Kazachstanem przewidują możliwość ekstradycji poszukiwanych osób oraz wspólnego prowadzenia czynności śledczych. Służby specjalne Kazachstanu kilkukrotnie uciekały się do zastraszania i dokonywały zamachów na opozycyjnych polityków oraz aktywistów obywatelskich na terenie państw postsowieckich.

 

System wymiaru sprawiedliwości staje się sposobem wywierania nacisku na media w Kazachstanie, co narusza prawo do wolności słowa, które jest gwarantowane przez art. 19 Międzynarodowego Paktu Praw Politycznych i Obywatelskich. Niezależni dziennikarze w Kazachstanie nie mogą czuć się bezpieczni, stykają się cenzurą i ograniczaniem ich zawodowej działalności. Oskarżenie Natalii Sadykovej o pomówienie posiada podłoże politycznie i ewidentnie nosi znamiona fabrykowania. Komitet do spraw praw człowieka przy ONZ wzywa państwa, by nie dopuszczały do sytuacji, w której przepisy dotyczące pomówienia będą wykorzystywane w celu ograniczania prawa do swobodnego wyrażania opinii.

Istnieją wszelkie podstawy, żeby zakładać, iż dziennikarze Natalia i Aidos Sadykowie są prześladowani w Kazachstanie na skutek swojej działalności zawodowej i przekonań politycznych. W swoim kraju mogą zostać pozbawieni prawa do rzetelnego procesu sądowego i zetknąć się z niewłaściwym traktowaniem.

Fundacja „Otwarty Dialog” wzywa ukraińskie władze, aby do czasu wyjazdu rodziny Sadyków na teren Unii Europejskiej, udzieliły Aidosowi i Natalii Sadykom ochrony przed niesprawiedliwymi, mającymi podłoże politycznie prześladowaniami, przed przymusowym powrotem do Kazachstanu, jak również przed prawdopodobnym porwaniem przez rosyjskie lub kazachstańskie służby specjalne. Zwracamy się także z apelem do kompetentnych organów Rzeczypospolitej Polskiej, o dokładne i obiektywne rozpatrzenie wniosku rodziny Sadyków w sprawie udzielenia im międzynarodowej ochrony, w pełnej zgodzie z europejskim prawem dotyczącym udzielania ochrony uchodźcom.

Zwracamy się także do Agencji ONZ do spraw uchodźców z apelem o zwrócenie uwagi na sprawę dziennikarzy Sadyków i wzięcie jej pod swoją kontrolę. 

W celu uzyskania bardziej szczegółowych informacji, prosimy Państwa o kontakt:
Igor Savchenkoigor.savchenko@odfoundation.eu
Lyudmyla Kozlovskalyudmylakozlovska@odfoundation.eu

Więcej na temat: represje, opozycja, Sadykova, Sadykov