Władze Kazachstanu siłą zdławiły protest skierowany przeciwko dewaluacji narodowej waluty

W różnych miastach Kazachstanu dziesiątki ludzi wyszło na ulice protestując przeciwko upadkowi narodowej waluty. Ponad 40 demonstrantów zostało siłą doprowadzonych na posterunek policji. W wyniku przebiegających w ekspresowym tempie rozpraw, odbywających bez udziału krewnych i obserwatorów, demonstranci zostali ukarani karą grzywny, zaś jeden z aktywistów otrzymał karę aresztu administracyjnego. Policja skonfiskowała komputer i przez 5 godzin przesłuchiwała autora krytycznego wpisu na temat władz, który został umieszczony na Facebooku.

11.02.2014 Narodowy Bank Kazachstanu podjął decyzję o dewaluacji tenge, narodowej waluty Kazachstanu. Rząd wymienił następujące przyczyny dewaluacji:  

Została ustalona nowa cena dolara – 185 tenge (wcześniej 1 dolar kosztował 150 tenge).  Doprowadziło to do tego, że jeszcze tego samego dnia kurs wymiany waluty wzrósł miejscami do 200 tenge, a wiele banków wstrzymało jej sprzedaży. Następnego dnia w większości sklepów zostały podniesione ceny na niektóre produkty żywnościowe, importowane towary gospodarstwa domowego, sprzęt elektroniczny, materiały budowalne. Publicysta Sergey Duvanov zaznacza, że dewaluacja tenge o 20% oznacza, że wszyscy Kazachstańczycy posiadający oszczędności w tenge, stracili jedną piątą swoich dochodów. Prezes Narodowego Banku Kazachstanu Kayrat Kalimbetov oznajmił: „Nadal będziemy łagodzić gwałtowne skoki kursu. Narodowy Bank dysponuje wszelkimi instrumentami do obrony nowego zrównoważonego kursu - 185 tenge za dolara”.

Zatrzymania i rozprawy uczestników akcji protestacyjnej w dniu 15.02.2014

W dniu 12.02.2014, w Almaty obok budynku Banku Narodowego odbył się wiec przeciwko dewaluacji narodowej waluty. W akcji wzięło udział około 40 osób, wśród nich aktywiści obywatelscy, przedstawiciele organizacji pozarządowych i stowarzyszenia społecznego „Ostavim narodu zhilyo”. Ludzie przyszli, żeby porozmawiać z prezesem Banku Narodowego Kayratem Kalimbetovem i domagać się jego dymisji. Demonstranci zostali wpuszczeni do budynku, gdzie spotkał się z nimi wiceprezes banku Narodowego Kuat Kozhakhmetov. Zapewnił on, że władze śledzą sytuację i starają się nie dopuścić do podwyższenia cen.

W dniu 15.02.2014, w centrum Almaty odbył się jeszcze jeden wiec przeciwko dewaluacji tenge. Według różnych danych, w akcji protestacyjnej wzięło udział od 100 do 200 osób. Demonstranci zebrali się obok pomnika Abaja domagając się od władz rozwiązania problemów socjalnych, do których doprowadziła dewaluacja. Oprócz żądań o charakterze socjalnym na wiecu słychać też było hasła antyrządowe. Wokół pomnika, gdzie odbywał się wiec, organy ścigania ustawiły metalowe barierki, za które nie wpuszczano ludzi. Równolegle z prowadzoną akcją protestacyjną na ulicy, gdzie zgromadzili się demonstranci, spychacze zgarniały śnieg, odgradzając w ten sposób całą akcję.

Obywatelscy aktywiści zaznaczają, że wiec w dniu 15.02.2014 był spontaniczny, odbywał się bez udziału organizatorów i partii politycznych. Cechą charakterystyczną akcji była obecność młodzieży, która wcześniej nie brała udziału w podobnych wiecach, a teraz była gotowa by aktywnie występować w obronie swoich praw,. Około pierwszej po południu do demonstrantów dołączyli działacze społeczni Kanagat Takeyeva, Zhasaral Kuanyshalin i Dilnar Insenova, którzy wcześniej spotkali się z akimem Almaty Akhmedzhanem Yesimovem. Na spotkaniu rozmawiano o sprawach socjalnych, w tym o kredytach oraz problemach gospodarczych i mieszkaniowo-komunalnych. Działacze społeczni pozostali niezadowoleni z wyników spotkania, ponieważ akim miasta nie złożył konkretnych obietnic.

Po przeprowadzonej akcji pod pomnikiem Abaja demonstranci przemaszerowali pod budynek miejskiego Akimatu (siedziba lokalnych władz samorządowych, odpowiednik polskiego Ratusza – przyp. tłum.). W niewielkiej odległości Akimatu, na placu Republiki prokurator Baurzhan Zhumakhanov ogłosił demonstrantom, że ich wiec został przeprowadzony bez zezwolenia, dlatego uznano go za nielegalny, a następnie zażądał, aby się rozeszli. Wielu demonstrantów nie zareagowało na oświadczenie prokuratora, po czym policja rozpędziła wiec i zaczęła siłą wpychać demonstrantów do nadjeżdżających samochodów. Pod Akimatem łącznie zatrzymano 29 osób, które zostały przewiezione do Urzędu Spraw Wewnętrznych (USW) rejonu Bostandykskiego. Uczestników wiecu zatrzymywano jednak nie tylko obok Akimatu. Na przykład Dilnara Elsenova, która nie brała udział w wiecu, została zatrzymana przed bramą rejonowego UWD. Łącznie w dniu 15.02.2014 policja zatrzymała 32 osoby.

Posiedzenia w sprawie zatrzymanych osób odbyły się w kilka godzin po ich zatrzymaniu, w sobotę wieczorem  15.02.2014,  co nie jest typowe dla kazachstańskich sadów. Uczestnikom akcji protestacyjnej postawiono zarzuty z art. 373 Kodeksu administracyjnego („nielegalna organizacja i prowadzenie pokojowych zebrań, wieców, pochodów, pikiet i demonstracji”). W efekcie jeden z uczestników wiecu, młody aktywista Adilkhan Yermekov został aresztowany na okres 10 dni, pozostałym zasądzono kary administracyjne w wysokości od 1 do 20 MWO (miesięczny wskaźnik obliczeniowy, od 7 do 146 euro). Wcześniej Adilkhan Yermekovnie prowadził aktywnej działalności w przestrzeni publicznej. Zgodnie z zeznaniami naocznych świadków, na rozprawę nie wpuszczano obserwatorów i krewnych. Podsądni nie mieli adwokatów, decyzje podejmowano w pośpiechu, a przedstawiony zarzut zależał od stopnia przyznania się do winy.

Zastraszanie i naciski na aktywistów

W dniu 16.02.2014 na placu Republiki w Almaty odbyła się jeszcze jedna akcja protestacyjna przeciwko dewaluacji tenge. Pod pozorem prowadzenia prac remontowych został odgrodzony teren wokół pomnika Niepodległości. W trakcie akcji była obecna policja. Akcja odbywała się pod hasłem „Majtki dla Elbasy”. Dziennikarki Zhanna Baytelova i Yevgeniya Plakhina oraz historyk sztuki Valeriya Ibrayeva postanowiły złożyć przy monumencie koronkowe majtki. Niedawno został wydany zakaz produkcji, importu i sprzedaży koronkowej bielizny z materiałów syntetycznych, dotyczący obszaru Unii Celnej. Zhanna Baytelova w taki sposób tłumaczyła ten symboliczny gest: „Nasz przekaz był taki, że państwo dokonując dewaluacji, zostawia nas w „ostatniej koszuli”. Prawa są łamane na wszystkich frontach, decydują za nas, co teraz mamy nosić”. Policja nie pozwoliła aktywistkom na zrealizowanie ich zamiaru; zostały zatrzymane i doprowadzone do UWD rejonu Bostandykskiego. Po upływie kilku godzin, mimo niedzieli odbyła się rozprawa (zazwyczaj kazachstańskie sady nie pracują w dni wolne od pracy). Sąd wydał postanowienie, na mocy którego każda z trzech aktywistek ma zapłacić karę administracyjną w wysokości 18 500 tenge (około 73,15 euro) za drobne chuligaństwo. Aktywistkom nie zapewniono pomocy adwokatów. Nikt nie został wpuszczony na rozprawę. W dniu 16.02.2014 zatrzymano jeszcze 8 osób, które były obecne w czasie akcji na placu Republiki. Zostały one wypuszczone po złożeniu wyjaśnień.

W dniu 17.02.2014 w Atyrau odbył się wiec z udziałem niewielkiej liczby osób, sprzeciwiających się przeprowadzeniu dewaluacji. Na centralnym placu imienia Makhambeta i Isataya zebrało się około 20 aktywistów. Protestowali oni przeciwko podwyżce cen produktów spożywczych i usług komunalnych. Do ludzi zebranych na placu wyszła zastępca miejskiego akima Gulmira Shakimova, która powiedziała, że z problemami można zwracać się do Akimatu korzystając w tym celu z telefonów alarmowych. Manifestanci doszli do porozumienia z Gulmirą Shakimową i uzgodnili, że powstanie grupa społeczna do oficjalnych kontaktów z Akimatem, następnie wszyscy się rozeszli.

Aktywiści zwracają uwagę, że władze próbowały zastraszyć mieszkańców Almaty, by nie dopuścić do przeprowadzania masowych wieców w mieście. Między innymi w przeddzień akcji 15.02.2014-16.02.2014 w sieciach społecznościowych pojawiały się informacje o planowanych na weekend w Almaty „masowych zamieszkach”. Informacjom tym towarzyszyły apele kierowane do mieszkańców Alamty o niewychodzenie na ulice w rejony planowanego wiecu”. Również na dzień przed zaplanowanym wicem niektórzy aktywiści, rozpowszechniający informacje na temat planowanej akcji, wśród nich Galym Ageleulov i Dilnar Ensenova, otrzymali ostrzeżenie od UWD rejonu Bostandykskiego. W ostrzeżeniu była mowa o niedopuszczeniu do łamania przepisów oraz grożącej odpowiedzialności karnej w przypadku przeprowadzenia do masowych akcji bez zezwolenia.

W dniu 13.02.2014, po kilku dniach od dewaluacji, mieszkaniec Alamty Tolesh Orazaliyev umieścił na Facebooku „List otwarty od obywateli Kazachstanu do prezydenta państwa N.A. Nazarbayeva”. W imieniu Kazachstańczyków wystąpił on z wnioskiem o rozwiązanie obecnie działającego rządu i parlamentu, wprowadzenie zmian do Konstytucji oraz zasady wybieralności akimów. W dniu 15.02.2014 w jego domu pojawili się funkcjonariusze organów ścigania. Kiedy dowiedzieli się, że Toresh Orazaliyev był obecny na wiecu, dokonali przeszukania jego mieszkania, w wyniku którego zatrzymano komputery oraz twarde dyski. W rejonowym UWD Tolesh Orazaliyev był przesłuchiwany przez około 5 godzin, gdzie nakłaniano go do ujawnienia hasła do konta na Facebooku oraz usunięcia opublikowanego listu do Nursultana Nazarbayeva. Toresh Orazaliyev jednak odmówił. Nie przedstawiono mu oficjalnych zarzutów. Po przesłuchaniu został zwolniony do domu, lecz zobowiązany do stawienia się na pierwsze wezwanie policji, prokuratury lub sądu.

Represjonowani obywatele, którzy w dniach od 12 dо 16 lutego 2014 wyrazili swój protest przeciwko przeprowadzonej przez rząd dewaluacji, prowadzili akcję pokojową, nie stanowiąc żadnego zagrożenia dla porządku publicznego. Wraz z zapewnieniami ze strony kazachstańskich władz odnośnie „postępu w dziedzinie reform” ustawodawstwa karnego w Kazachstanie, obserwuje się systematyczne nadużycia ze strony organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, wykorzystywane do prześladowań z powodów politycznych. Między innymi poważnie jest naruszane prawo do pokojowych zgromadzeń i wolności słowa, które są gwarantowane przez Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych oraz Powszechną Deklarację Praw Człowieka.

Fundacja „Otwarty Dialog” stwierdza znaczne odstąpienie Kazachstanu od deklarowanego demokratycznego kursu rozwoju państwa. Kluczowi europejscy partnerzy biznesowi Kazachstanu powinni przyjąć te fakty do wiadomości, ponieważ także mogą stać się ofiarami nierzetelnie prowadzonego postępowania sądowego i bezprawia ze strony organów ścigania. Szczególnie dotyczy to hiszpańskiego rządu, który jako jedyny w Unii Europejskiej podpisał umowę ekstradycyjną z Kazachstanem i dostrzega „znaczną poprawę w dziedzinie praw człowieka w Kazachstanie”. Hiszpański sąd i rząd usankcjonowały możliwość ekstradycji Aleksandra Pavlova do Kazachstanu, nie zważając na brak niezależnego systemu sądownictwa w kraju, polityczny charakter sprawy i zagrożenie torturami. 

Zwracamy się z apelem o udzielenie poparcia dla naszego stanowiska poprzez kierowanie pism do kompetentnych organów Republiki Kazachstanu:

  • Prezydent Kazachstanu Nursultan Nazarbayev – Administracja Prezydenta, gmach „Akorda”, lewy Brzeg, Astana 010000, Kazachstan, fax +7 7172 72 05 16;
  • Rzecznik Praw Człowieka w Republice Kazachstanu Askar Shakirov – 010000, Astana, Lewy Brzeg, Dom Ministerstw, wejście Nr 15; e-mail: ombudsman-kz@mail.ru, fax: +7 7172 740548;
  • Minister Spraw Wewnętrznych RK Kalmukhanbet Kasymov – 010000 Astana, prospekt Tauelsizdik 1. Tel. +7 7172 72 24 93, +7 7172 71-51-89, e-mail: oraz-n@mvd.kz;
  • Prokurator generalny RK Askhat Daulbayev – 010000 Astana, Dom Ministerstw, wejście Nr 2, ul. Orynborg 8, tel.: +7 7172 71-26-20, +7 7172 71-28-68;
  • Minister Spraw Zagranicznych Republiki Kazachstanu Erlan Idrisov – 010000 Astana, Lewy Brzeg, ul. Kunayeva 31. Tel.: +7 (7172) 72-05-18, +7 (7172) 72-05-16, e-mail: midrk@mfa.kz.