Ukraina: w czasie wszystkich konfrontacji zginęło ponad 100 osób, około 300 jest uważane za zaginione

Ukraińska rewolucja, która rozpoczęła się od pokojowych manifestacji popierających europejską integrację (Еuromajdan), później przekształconych w masowe antyrządowe protesty - zakończyła się zbrojnym starciem pomiędzy demonstrantami a milicją. Do ludzi biorących udział w w antyrządowych protestach w sposób świadomy został otwarty ogień z broni palnej.  Dokładna liczba zabitych wciąż nie jest znana.

Masowe akcje popierające europejską integrację Ukrainy rozpoczęły się 21.11.2013. Po spacyfikowaniu aktywistów na placu Niepodległości w nocy z 30.11.2013 na 31.11.2013 rozpoczęły się masowe antyrządowe protesty.  Pryncypialnia niechęć władz do zaakceptowania warunków stawionych przez protestujących doprowadziła do stopniowego zaostrzenia konfliktu.

Szczyt konfrontacji przypadł na 18-20.02.2014 –  wtedy w Kijowie zginęło dziesiątki ludzi, zarówno ze strony demonstrantów, jak i organów ścigania. Należy zwrócić uwagę na istotne różnice, jeśli chodzi o okoliczności w jakich ginęli demonstranci. O ile w dniach 18-19.02.2014 odnotowywano przypadki śmierci na skutek pobić i licznych ran postrzałowych, to 20.02.2014 wielu aktywistów zostało zabitych w wyniku pojedynczych strzałów z broni palnej, oddanych w okolice głowy, szyi lub serca. Świadczy to o tym, że ogień do aktywistów został otwarty z premedytacją. Strzelano, aby zabić. Wykorzystano w tym celu snajperów. Celując strzelano do bezbronnych demonstrantów, a nawet do medyków. Wymownym przykładem w tym kontekście jest przypadek 21 letniej wolontariuszki Olesi Zhikovskiej niosącej pomoc medyczną. W dniu 20.02.2014 snajper postrzelił ją w szyję. Dzięki na czas udzielonej pomocy dziewczynę udało się uratować.

W chwili obecnej prowadzone jest śledztwo, mające wyjaśnić, kto ponosi odpowiedzialność za strzelanie do demonstrantów Kijowie, w tym także 20.02.2014. O wynikach śledztwa na razie oficjalnie się nie informuje. Obecnie istnieją co najmniej trzy wersje wydarzeń:

1. Ludowy deputowany Ukrainy, generał-lejtnant milicji Gennadiy Moskal oznajmił, że według jego informacji, odpowiedzialność za strzelanie do demonstantów ponoszą funkcjonariusze z jednostki do zadań specjalnych wojsk wewnętrznych Ukrainy i jednostki specjalnej „Omega”. W przygotowaniu specoperacji pomagał były pierwszy zastępca GRU Federacji Rosyjskiej. „Pomocy w przygotowaniu specoperacji MSW i SBU udzielał były pierwszy zastępca GRU Federacji Rosyjskiej, który mieszkał w hotelu „Kijów” (jego zakwaterowanie i wyżywienie opłacała SBU). Ukraińska władza zaangażowała specjalistę z Rosji. Wszystkie dane Rosjanina zostaną przekazane Prokuraturze Generalnej, a stopień jego winy niech ustala śledztwo” - poinformował Gennadiy Moskal.

2. O tym, że w strzelaniu do demonstrantów w Kijowie miała swój udział trzecia (nie ukraińska) strona, poinformował obecny szef ministerstwa spraw wewnętrznych Arsen Avakov. „Trwaduże poważne śledztwo. Myślę, że przyjdzie czas, kiedy ogłosimy fakty: kto strzelał, kiedy strzelał, na czyj rozkaz. Tefaktysą terazzbieranewjedną całość. Mogę tylko powiedzieć jedno: kluczowym czynnikiem w tej konfrontacji, zamienionej w krwawą bitwę w Kijowie, która przewróciła kraj od stóp do głów i wprowadziła go w stan szoku, była trzecia siła. I ta siła nie jest ukraińska, - oznajmił minister. Genadiy Moskwal zaprzecza tej wersji. Według niego, obecne kierownictwo MSW i SBU próbuje „wybielić” reputację swoich resortów i dlatego wygłasza oświadczenia na temat ewentualnego udziału „trzeciej strony”.

3. Według wersji opartej na śledztwie przeprowadzonym przez ukraińskich dziennikarzy, odpowiedzialność za użycie broni przeciwko demonstrantom w Kijowie ponoszą przedstawiciele ukraińskich OPG (Zorganizowane Ugrupowania Przestępcze), snajperzy-najemnicy, byłe kierownictwo MSW a nawet FSB (Federalna Służba Bezpieczeństwa) Rosji. Przypuszcza się, że związek z krwawymi wydarzeniami w Kijowie ma między innymi Aleksey Chebotarev – lider zorganizowanej grupy przestępczej, zajmującej się na wielką skalę nielegalną produkcją wyrobów spirytusowych. Według informacji dziennikarzy, to właśnie ludzie Chebotareva sprowokowali pacyfikację Majdanu 30.11.2013 i wydarzenia na ulicy Bankowej 01.12.2013.

Chebotarev zajmował się także wypłatą „premii” dla funkcjonariuszy jednostki specjalnej „Berkut” i wojsk wewnętrznych za wykonaną pracę. W czasie krwawych wydarzeń w Kijowie (w czasie wszystkich trzech miesięcy trwania konfrontacji) posiadał on pełnomocnictwa do koordynowania działaniami „Berkutu” i „tituszek” (najemni prowokatorzy), a kierownictwo milicji otrzymywało od niego premie. Chebotarev pozostaje w bezpośrednich przyjacielskich kontaktach z byłym ministrem spraw wewnętrznych Ukrainy Vitaliyem Zakharchenko. Wcześniej syn polityka Anatoliya Gritsenko, jeden z liderów Automajdanu, pisał na Facebooku, że to właśnie banda Chebotareva ma związek z z porwaniami ludzi na Majdanie i wynajmowaniem „tituszek”. Aleksey Chebotarev posiadał „przykrycie” w Służbie Bezpieczeństwa (SBU) Ukrainy – naczelnik departamentu obrony narodowej generał Sergey Ganzha.

20.02.2014 na ulicy Instytuckiej, na której snajperzy zabili najwięcej uczestników demonstracji, aktywiści Majdanu dokonali zatrzymania Sergeya Pankova. Jak się okazało wchodzi on w skład OPG Alekseya Chebotareva, i prawdopodobnie, właśnie on mógł być jednym ze snajperów strzelającym do demonstrantów.

Obecnie znanych jest 112 nazwisk ludzi, którzy zostali zabici w Kijowie i regionach Ukrainy w wyniku wydarzeń związanych z Euromajdanem (w tym także funkcjonariuszy struktur siłowych). Aż 101 z nich to uczestnicy antyrządowych protestów (załącznik 2). Aktywiści obywatelscy mówią, że zabitych jest znacznie więcej, zwłaszcza że na chwilę obecną około 300 osób uczestniczących w antyrządowych protestach jest uważane za zaginione. Tak, więc liczba zabitych uczestników protestów może znacznie się zwiększyć. Warto też uwzględnić, że w czasie starć w mediach pojawiły się informacje na temat niezidentyfikowanych zabitych:

- Według niepotwierdzonej informacji, 22.01.2014, obok ciała Yuriya Verbitskiego w lesie pod Kijowem zostały znalezione jeszcze jedne zwłoki noszące ślady tortur.

- 21.01.2014 zmarł demonstrant, który spadł z kolumnady na stadionie „Dynamo”.

- Według danych dowództwa i służby medycznej Euromajdanu, 22.01.2014 na ulicy Hruszewskiego zostało zabitych jeszcze dwóch aktywistów (oprócz Sergeya Nigoyana i Mikhaila Zheznevskiego). Ich ciała zostały zabrane przez funkcjonariuszy milicji.

- 18.02.2014 w centrum Kijowa zostały znalezione oskalpowane zwłoki.

- W wyniku pożaru w Domu Związków Zawodowych, jaki miał miejsce 19.02.2014 w Kijowie, zginęły 2 osoby. Jedną z nich udało się zidentyfikować dzięki przeprowadzonej ekspertyzie. Okazało się, że osobą tą jest Vladimir Topiy. Tożsamość jeszcze jednego zabitego pozostaje nieznana.

Znane są także nazwiska 11 zabitych przedstawicieli milicji oraz wojsk wewnętrznych (załącznik 2). Jednak liczba ta też może być zaniżona. 21.02.2014 służba prasowa MSW Ukrainy poinformowała o 16 zabitych przedstawicielach resortów siłowych. W resorcie poinformowano także o tym, że 130 funkcjonariuszy organów sił wewnętrznych zostało postrzelonych z broni palnej. Razem, poczynając od dnia 18.02.2014, hospitalizowanych zostało 410 funkcjonariuszy MSW.

Łącznie w czasie konfrontacji sił w Kijowie i regionach Ukrainy zginęło co najmniej 113 osób, z pośród których zidentyfikowano 112.  Wśród zabitych znalazło się 5 obywateli innych państw (Gruzja – 3, Federacja Rosyjska – 1, Białoruś - 1). Największa liczba osób zabitych pochodziła z obwodu lwowskiego (19 osób) i kijowskiego (15). 

Fundacja „otwarty Dialog” apeluje do władz Ukrainy o obiektywne i kompleksowe przeprowadzenie śledztwa w sprawie przestępstw popełnionych przez wszystkie strony konfliktu w czasie jego trwania. W celu zapewnienia transparentności i obiektywizmu śledztwa należy zaangażować ekspertów ze strony ukraińskiego społeczeństwa obywatelskiego oraz międzynarodowych specjalistów.

Więcej na temat: Majdan, ofiary, zabici, ranni