Gorące tematy:

Jak zabija nienawiść: Przestępstwa z nienawiści w Polsce w 2019 roku

1. Przestępstwa na tle rasowym i narodowościowym

Ostatnie 5 lat było w Polsce okresem szybkich zmian na scenie politycznej – w roku 2015 odbyły się wybory prezydenckie i parlamentarne, a w kampaniach wyborczych często przywoływano zagrożenia związane z imigracją, wzbudzano lęki przed uchodźcami czy wyznawcami islamu, odwoływano się do resentymentów antysemickich i antyukraińskich. W tym samym czasie Europa stanęła wobec wyzwania przyjęcia oraz integracji znacznych grup imigrantów i uchodźców z Afryki i krajów Bliskiego Wschodu. Jakkolwiek proces ten nie był widoczny w Polsce, to stał się on tematem ożywionej debaty publicznej, której towarzyszyły realne działania rządu na tym polu.

W kwietniu 2016 roku premier Beata Szydło zlikwidowała Radę ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, a w listopadzie tego samego roku ówczesny minister MSWiA Mariusz Błaszczak rozwiązał Zespół ds. Ochrony Praw Człowieka – kluczową rządową komórkę ds. walki z m.in. rasizmem.

Mimo że PiS postawił na stanowczy sprzeciw wobec przyjmowania uchodźców oraz imigrantów, to za rządów tej partii w Polsce wydano rekordową liczbę pozwoleń na pobyt dla obywateli spoza Unii Europejskiej. Według raportu Eurostat w 2017 roku Polska wydała 683 tys. pierwszych dokumentów pobytowych dla obywateli krajów spoza Unii. Liczba wydanych w naszym kraju pozwoleń na pobyt w związku z pracą to 59 proc. wszystkich tego typu pozwoleń wydanych w 2017 w UE. Z kolei z danych opublikowanych przez rządowy portal Migracje.gov wynika, że liczba migrantów przyjeżdżających do Polski rośnie rok do roku – w 2018 wydano ponad 183 tysiące pozwoleń na pobyt czasowy, a rok później – o 60 tysięcy więcej. Do czerwca 2020 roku takich pozwoleń wydano 264 tysiące. Przede wszystkim są to migranci zarobkowi, głównie z Ukrainy, na drugim miejscu plasują się Białorusini. W statystykach widnieją także Syryjczycy, Irakijczycy czy obywatele Bangladeszu.

Podczas ostatniej kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego w 2019 r. okazało się, że tematyka uchodźcza nie jest już tak nośnym paliwem wyborczym, jak w 2015 roku (zastąpiono ją wówczas „straszeniem” szerzenia się „ideologii LGBT” w Polsce). Jednak radykalny język debaty publicznej pozostał na stałe, co znacząco wpływa na to, jak postrzegani są w Polsce imigranci. Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich radykalizacja przekazów medialnych przyczyniła się do wzrostu przestępczości na tle przynależności narodowej, etnicznej czy wyznaniowej.

Wybrane przypadki:

1.1 .     Styczeń 2019, Poznań – rasistowski hejt wobec czarnoskórego ucznia

Portal epoznan.pl poinformował o wsparciu samorządu uczniowskiego dla nauczycieli I Liceum Ogólnokształcącego w Poznaniu (“Marcinka”), którzy rozpoczęli strajk. Na zdjęciu dołączonym do informacji wśród członków samorządu można było zobaczyć czarnoskórego Niambę. Maturzysta o senegalsko-rwandyjskich korzeniach, choć ma polskie obywatelstwo, stał się obiektem zmasowanego hejtu w sieci. „A ten po lewej to gdzie właściciela zgubił?”, „Muzin też popiera? Chyba nie wie, o co chodzi”, “Czarny w Marcinku? Świat się kończy“, “Punkty dostał za kolor skóry” – to tylko część obraźliwych, rasistowskich komentarzy, które pojawiły się na forum portalu epoznan.pl.

Aktualny status sprawy: Spośród autorów wszystkich zgłoszonych komentarzy udało się ustalić tożsamość trzech mężczyzn, którzy przed sądem przyznali się do winy. Dwóch wyraziło skruchę, więc sąd warunkowo umorzył wobec nich postępowanie i zobowiązał do zapłaty zadośćuczynienia. Trzeciemu mężczyźnie, który nie wyraził skruchy, wymierzył karę grzywny w wysokości 2000 złotych. Ponadto wszyscy zostali zobligowani do przeprosin na portalu, na którym zamieścili swoje rasistowskie wpisy. Wyrok jest nieprawomocny. Rodzice Niamby nie są z niego zadowoleni i zapowiadają odwołanie się od wyroku. Pozostałych autorów hejterskich wpisów nie udało się zidentyfikować i w tej części postępowanie zostało umorzone.

1.2.      4 lutego 2019, Gdańsk – Rasistowski atak na Hindusów

W godzinach wieczornych trzech mężczyzn wsiadło do autobusu linii 168. Widząc siedzących w tylnej części pojazdu dwóch Hindusów, zaczęło wykrzykiwać rasistowskie hasła. „Czarnuchy siedzą, a biali muszą stać” – krzyczał jeden z mężczyzn. Agresorzy wyzywali i znieważali Hindusów przez kilka minut. Ci nie reagowali na inwektywy. Kiedy napastnicy wysiadali na swoim przystanku, jednego z nich uderzyli w plecy. Hindusi niedługo po zajściu zgłosili sprawę w komisariacie policji. Dzięki upublicznieniu zdjęć pochodzących z monitoringu, policjantom udało się ustalić tożsamość mężczyzn. Agresorzy usłyszeli zarzuty publicznego znieważania na tle rasistowskim.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

1.3.       9 marca 2019, Warszawa – Brutalne pobicie ukraińskiego kierowcy

Ukrainiec jeżdżący jako kierowca Ubera miał dowieźć trzech mężczyzn i trzy kobiety do popularnego warszawskiego klubu z muzyką disco polo. Pijanym mężczyznom nie spodobała się muzyka w samochodzie, więc kazali kierowcy włączyć disco polo. Gdy ten odmówił tłumacząc, że ma zepsute radio, a muzykę puszcza z telefonu, zaczęły się wyzwiska i groźby. Wówczas Ukrainiec zatrzymał samochód, poprosił pasażerów o wyjście i zamówienie sobie innego transportu. Na nagraniu udostępnionym w internecie widać, jak mężczyźni, po wyjściu z samochodu, początkowo obrażają przez okno kierowcę („Żyjemy, ku*wa, nie na Ukrainie, ku*wa, gdzie każdy walczy o kawałek chleba. Żyjemy, ku*wa, w Polsce”) i atakują go ciosami pięścią w twarz. Następnie napastnicy wyciągnęli kierowcę z samochodu i zaczęli bić jeszcze bardziej. – Kiedy mnie bili, to słyszałem tylko „Ty, ku*wo, ukraińska” i „je*any Ukraińcu” – wspomina Roman. Sprawa została zgłoszona na policję.

Aktualny status sprawy: Prokuratura wciąż bada sprawę. Zdaniem śledczych atak nie miał ksenofobicznego podłoża.

1.4.    18 ̴ 26 marca 2019, Wrocław – Atak na dwóch Ukraińców, pobicie jednego z nich

Mężczyzna zaatakował w tramwaju dwóch obywateli Ukrainy. Gdy usłyszał, że rozmawiają w swoim języku ojczystym, zaczął się wobec nich zachowywać agresywnie. Aby uniknąć konfrontacji, Ukraińcy wysiedli na najbliższym przystanku, lecz napastnik podążył za nimi i pobił jednego z nich. Na miejsce zdarzenia wezwano policję oraz pogotowie ratunkowe. Napastnik podejrzewany o stosowanie przemocy z powodu przynależności narodowej trafił do aresztu.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

1.5.      3 kwietnia 2019, Warszawa – Ataki na kierowców Ubera*

Grupa zamaskowanych mężczyzn w centrum Warszawy atakowała pochodzących z innych krajów kierowców Ubera. Zajścia rejestrowali stołeczni taksówkarze i umieszczali na facebookowym profilu Taryfa24. Na jednym z nagrań widać, jak agresorzy podbiegają do prywatnego samochodu, szarpią za klamki, kopią w karoserię, zamalowują sprayem szyby, naklejają trudno zmywalne naklejki i kartki z wydrukowaną treścią „NIE PYTAJ O PARAGON”, „ROZMAWIAM TYLKO PO UKRAIŃSKU”, „ZŁODZIEJ”, czy „KRADNĘ I CO MI ZROBISZ”. To wszystko wśród wulgaryzmów i okrzyków znieważających kierujące osoby z powodu ich narodowości.

*Główna praprzyczyna gniewu taksówkarzy na kierowców Ubera ma podłoże ekonomiczne

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

1.6.      8 kwietnia 2019, Warszawa – Napaść na Kongijczyka

51-letni obywatel Kongo został w centrum Warszawy zaczepiony przez dwóch nieznanych mu mężczyzn. Napastnicy najpierw używając wyzwisk, znieważyli go z uwagi na jego przynależność rasową, a następnie pobili i spryskali gazem. Zaledwie kilkanaście minut po zdarzeniu obaj podejrzewani o te przestępstwa mężczyźni zostali zatrzymani. Po sprawdzeniu w systemie informatycznym okazało się, że starszy z mężczyzn był już notowany za propagowanie faszyzmu. Za pobicie i znieważenie Kongijczyka na tle narodowościowym zatrzymanym grozi teraz do 3 lat pozbawienia wolności.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

1.7.      9 kwietnia 2019, Warszawa – pobicie ukraińskiego aktora

Artem Manuilov, aktor pracujący obecnie w Teatrze Powszechnym w Warszawie, został zaatakowany w autobusie i uderzony za rozmawianie z żoną przez telefon w języku ukraińskim. Najpierw został uderzony torbą w twarz – cios był tak silny, że w oczach pojawiły się łzy. Po chwili usłyszał: “Wal się!“, “spier… stąd!”. Napastnikiem okazał się wykładowca jednej z katolickich uczelni.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

1.8.      9 kwietnia 2019, Warszawa – Atak taksówkarza na kierowcę Ubera z Ukrainy

Taksówkarz z Warszawy zatrzymał się na środku drogi i zaatakował ukraińskiego kierowcę Ubera. Całe zdarzenie zostało zarejestrowane przez pasażera. Na nagraniu widać, jak mężczyzna podchodzi do szyby kierowcy Ubera i krzyczy “je*** cię, ukraińska ku***“. Następnie opluł drugiego kierowcę. O sprawie poinformowano policję, która zatrzymała napastnika. Taksówkarz przyznał się do agresywnego zachowania wobec Ukraińca. Jak podała stołeczna policja, o ostatecznym charakterze zarzutów wobec niego zdecyduje prokurator.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

1.9.      Kwiecień 2019, Warszawa – Pobicie dwóch Ukraińców

Do ataku doszło w jednym z warszawskich przejść podziemnych. Dwóch młodych Ukraińców zostało pobitych za to, że rozmawiało między sobą w ojczystym języku. Całe zajście zostało zarejestrowane przez przypadkowego przechodnia. Na nagraniu wideo widać, jak Ukraińcy są wyzywani, obrażani, a następnie bici. Sprawa została zgłoszona na policję.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

1.10.      5 maja 2019, Brzeziny – Napaść na Bengalczyka

Pochodzący z Bangladeszu właściciel restauracji został znieważony i pobity po tym, jak wyprosił pijanego mężczyznę ze swojego lokalu. Polak wpadł w furię: zaczął krzyczeć, że obcokrajowiec nie będzie mu mówił, co ma robić, bo to jest jego kraj i jego miasto, a Bengalczyk powinien wracać do swojej ojczyzny. Wygrażał pięścią i nawiązywał do religii Bengalczyka. Krzyczał do właściciela: „Nie masz prawa tu być. Odsłoń koszulę i pokaż, jakiego Boga masz w sercu”. Polak miał też mu grozić śmiercią. Powiedział: „Zaraz tu zginiesz. Jesteś na to przygotowany? Porozmawiaj ze swoim Bogiem”. Napastnik zadał dwa ciosy, w dodatku ręką, na której miał gips. Pierwszy trafił w twarz Bengalczyka. Drugi właścicielowi baru udało się zablokować dłonią. Mężczyzna był agresywny również w stosunku do zatrzymujących go policjantów, których wezwali świadkowie zdarzenia.

Aktualny status sprawy: 28 sierpnia Sąd Okręgowy w Łodzi skazał Piotra T. na 10 miesięcy więzienia, w zawieszeniu na trzy lata, za pobicie i ubliżanie na tle rasowym i wyznaniowym oraz na wypłacenie Bengalczykowi nawiązki 2 tys. zł. Wyrok nie jest prawomocny.

1.11. 7 maja 2019, Legnica – zniszczenie fotografii nagrobnych

Na cmentarzu komunalnym w pobliżu świątyni greckokatolickiej w Legnicy zniszczono kilkadziesiąt nagrobków. Większość z nich to mogiły Ukraińców. Wandale zamalowali w ośmieszający sposób fotografie nagrobne zmarłych oraz wizerunek Matki Boskiej.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

1.12.    Maj 2019, Fredropol – znieważenie ukraińskiego pomnika

W maju 2019 r. na cmentarzu we Fredropolu doszło do znieważenia pomnika poprzez umieszczenie na nim napisu „je*ać UPA”, „mordercy kobiet i dzieci”. Związek Ukraińców w Polsce złożył w tej sprawie zawiadomienie. Nie był to pierwszy taki incydent na cmentarzu we Fredropolu. W listopadzie ubiegłego roku nieznani sprawcy zniszczyli tam dwa ukraińskie groby. Sprawców do dziś nie odnaleziono.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

1.13.     8 czerwca 2019, Kielce – Obrażanie Ukrainki, przymuszanie do czynności seksualnych

Młodą Ukrainkę niosącą kwiaty zaczepił kierowca przejeżdżającego samochodu (w pojeździe było jeszcze dwóch mężczyzn) i zapytał, gdzie je kupiła. Gdy kobieta odpowiedziała, że wytłumaczyć dokładnie nie umie, bo nie jest z Polski, a kierowca upewnił się, że kobieta pochodzi z Ukrainy, usłyszała od niego: „Wsiadaj do samochodu”. Gdy nie wiedziała, co na to odpowiedzieć, tamten obraźliwym gestem ręki wyjaśnił, o co mu chodzi. Rzucił: „Zrobisz mi seksa!”. Jego koledzy wybuchli śmiechem. Kobieta zgłosiła sprawę na komendzie policji. Mężczyzna początkowo przyznawał się do winy i przeprosił, choć niechętnie. Dwa dni później wszystkiego się wyparł i twierdził, że kobieta wszystko zmyśliła. Policja przesłała do Sądu Rejonowego w Kielcach wniosek o ukaranie. Obwiniła Sebastiana D. o to, że „dopuścił się nieobyczajnego wybryku” poprzez kierowanie „dwuznacznych gestów oraz proponowanie odbycia stosunku płciowego”. Groziła mu za to nagana, grzywna do 1500 zł lub kara ograniczenia wolności.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

1.14.    12 czerwca 2019, Jastrzębsko Stare – Zwłoki Ukraińca porzucone w lesie

36-letni Wasyl pracował w zakładzie produkującym trumny w okolicach Nowego Tomyśla. W upalny dzień mężczyzna zasłabł i stracił przytomność. Jego współpracownicy chcieli wezwać karetkę, ale na to nie zgodziła się właścicielka zakładu i kazała pracownikom rozejść się do domów. Zamiast do szpitala, wywiozła 36-latka do lasu ponad 100 kilometrów dalej. Jego zwłoki zostały przypadkowo odkryte następnego dnia. W zacieraniu śladów pomógł kobiecie jeden z Ukraińców, któremu kobieta groziła konsekwencjami w razie odmowy. Grażyna F. miała zatrudniać Ukraińców na czarno. Znajomi ofiary są przekonani, że kobieta w podobny sposób nie potraktowałaby pracownika, gdyby był on Polakiem.

Aktualny status sprawy: 9 stycznia 2020 roku ruszył proces ws. śmierci młodego Ukraińca. Szefowa zakładu, w którym pracował, została oskarżona o nieudzielenie pomocy i nieumyślne spowodowanie śmierci Wasyla. 8 maja sąd wymierzył jej karę roku i 10 miesięcy pozbawienia wolności. Ma ona również zakaz zajmowania stanowisk związanych z zatrudnieniem pracowników przez 8 lat i także 8-letni zakaz prowadzenia działalności gospodarczej związanej z zatrudnieniem pracowników. W tej sprawie oskarżony był także Serhij H. Jemu zarzucono, że pomagał Grażynie F. w zatarciu śladów przestępstwa. Sąd uznał jednak, że zrobił to ze strachu. Jemu wymierzył karę grzywny – 8 tys. zł.

1.15.     20 czerwca 2019, Aleksandrów Łódzki – Pobicie Hindusa

26-latek z Indii został zaatakowany na przystanku autobusowym. Napastnik bił Hindusa kijem i pięściami po głowie i całym ciele, wyzywał go. „Próbowałem się bronić. Złapałem kij, aby nie mógł mnie bić. Potem upadłem i uderzył mnie tak, że aż złamał się kij. Poczułem strugę krwi płynącą po twarzy” – opowiadał obcokrajowiec. Niedługo potem mężczyzna stracił przytomność. Koleżanka pobitego Hindusa, która wkrótce przybyła na miejsce zdarzenia, twierdzi, że nikt nie wezwał pomocy do pobitego mężczyzny. Śledczy nie mają wątpliwości, że był to atak na tle rasowym. Napastnik został aresztowany, ale nie przyznawał się do winy.

Aktualny status sprawy: Agresor stanął przed sądem, gdzie zmienił zeznania i przyznał się do pobicia Hindusa. Grozi mu do 5 lat więzienia.

1.16.    29 czerwca 2019, Gorzów Wielkopolski – „Pogrom” Ukraińców

Dziesięciu obywateli Ukrainy spotkało się w parku w centrum Gorzowa. Siedzieli na ławce, rozmawiali, pili piwo. Ktoś z grupy ukraińskiej zacmokał na przechodzącą Polkę. Ta ostro odpowiedziała. Po półgodzinie, już będąc pod wpływem alkoholu, wróciła razem z jednym z Polaków z sąsiedniej grupy. Trzymaną w ręku butelkę piwa rozbiła na głowie jednego z Ukraińców. Ci byli zaskoczeni i zdezorientowani. Kilkakrotnie przeprosili kobietę. Po kolejnej półgodzinie do parku zaczęli z różnych kierunków zbiegać się młodzi mężczyźni. Krzyczeli „Wyp…dalać z Polski”, „Precz z Ukraińcami”, „Zrobimy z wami porządek”. Było ich łącznie około 30-40. Czwórce Ukraińców udało się uciec. W pozostałych rzucano koszami na śmieci, bito pięściami i butelkami oraz kopano. Ostatecznie wrzucono ich do znajdującego się w parku stawu. Ukraińcy zgłosili się do szpitala. Kiedy czekali na badanie, dowożono do placówki następne osoby narodowości ukraińskiej pobite w innych miejscach miasta. Kilka osób miało pocięte twarze, rozbite łuki brwiowe, jedna osoba miała złamaną żuchwę. Podejrzani zostali tymczasowo aresztowani. Wszyscy poszkodowani to obywatele Ukrainy, którzy jednak nie chcieli współpracować z policją, gdyż bali się iść do sądu i narazić się na jeszcze większy gniew Polaków. Zresztą, sama policja zdawała się jednak traktować sprawę niezbyt poważnie. Atak trzydziestu osób nazwała „awanturą” i podkreślała, że nic nie wskazuje, żeby to zajście miało charakter waśni narodowościowej.

Aktualny status sprawy: W związku z brakiem współpracy ze strony pokrzywdzonych, sprawa została umorzona.

1.17.    29 czerwca 2019, Warszawa – Publiczne obrażanie małżeństwa z Indii

Młode małżeństwo z Indii zostało znieważone na tle narodowościowym w jednym z warszawskich supermarketów. Agresorką okazała się ok. 40-letnia kobieta, którą ciężarna Hinduska podczas wybierania produktów niechcący dotknęła swoim ramieniem. Polka zagroziła jej po angielsku: “Następnym razem bądź ostrożna albo popchnę cię jeszcze mocniej”. Gdy w słownej obronie Hinduski stanął jej mąż, kobieta zaczęła wyzywać małżeństwo od „cholernych Pakistańczyków”. Obcokrajowcy przy kasach ponownie spotkali agresorkę, która zaczęła pokazywać im środkowy palec i dyskutować ze swoją towarzyszką po polsku. Oburzeni Hindusi wezwali policję, która odesłała ich do ochrony. Tam jednak napotkali trudności, gdyż ochroniarze nie znali języka angielskiego, a Hindusi – polskiego.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

1.18.    7 lipca 2019, Gdańsk – Pobicie hinduskiego studenta

Student z Indii, 24-letni Subhankar, został w pobity w pociągu miejskim. Powodem agresji był kolor skóry Hindusa. Jeden z pasażerów zwyzywał go, uderzył w twarz i kopnął w klatkę piersiową, nazywając “p…ym Arabem“. Agresor uciekł na najbliższej stacji, krzycząc jeszcze „je*ać islam!”. Policja nie chciała przyjąć zgłoszenia od poszkodowanego i jego kolegi, tłumacząc, że z powodu sezonu urlopowego nie było tłumacza, który mógłby spisać zeznania. Po interwencji Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych oraz telefonach od dziennikarzy udało się ściągnąć tłumacza. Poszkodowany Hindus następnego dnia złożył zeznania w sprawie.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

1.19.    12/13 lipca 2019, Warszawa – atak na mieszkanie Ukraińców

Do mieszkania, które wynajmują Ukraińcy pracujący przy budowie warszawskiego metra, nieznany sprawca wrzucił butelkę z benzyną. Na klatce schodowej tego samego bloku wymalowano sprayem wyzwiska “ku**y upaińskie“, “bydlaki“, “won z Polski“. Poszkodowani mieszkańcy w odpowiedzi na rasistowski atak wystosowali poruszający list. Sprawą zajęła się warszawska prokuratura.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

1.20.    13 lipca 2019, Mława – rasistowski atak na Egipcjanina

Dwóch 22-letnich mieszkańców powiatu działdowskiego w mieście Mława znieważyło i naruszyło nietykalność cielesną Egipcjanina, pracującego w lokalu gastronomicznym. Mężczyzna usłyszał wulgaryzmy i obelgi z powodu jego przynależności narodowej oraz został oblany farbą. Sprawcy oblali farbą także schody i ścianę lokalu. Sprawą zajęła się lokalna policja.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

1.21.    13 sierpnia 2019, Szczecin – Atak na Ukrainkę w parku

Kobieta, która 10 lat temu przeprowadziła się do Polski z Ukrainy, została zaatakowana w miejscu publicznym. Podczas porannego treningu w parku Kasprowicza zauważyła dużego psa przypominającego rasę doberman, bez smyczy i kagańca. Przestraszyła się go, więc zwróciła uwagę jego właścicielce. – Poprosiłam ją o wzięcie psa na smycz. To było naprawdę duże zwierzę, a do tego wcale się nie słuchało swojej pani – wspomina poszkodowana. Kobieta z psem zareagowała agresją na ukraiński akcent. Zaczęła wyzywać poszkodowaną od „szmat” i „gówna“. To wtedy zaczął się potok wyzwisk wobec ćwiczącej dotyczących pochodzenia. Ukrainka usłyszała, że „ma wracać do swojego buszu” i „wy…ć na Ukrainę“. Była również szczuta psem. Poszkodowana twierdzi, że już od około 2 lat spotyka się z zachowaniami dyskryminacyjnymi Polaków. Sprawa została zgłoszona na policję.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

1.22.    26 sierpnia 2019, Władysławowo – Brutalne pobicie dwóch Ukraińców

Bracia Mikołaj (l. 23) i Władysław (l. 19) przebywali w Polsce na 6-miesięcznych wizach pracowniczych. Feralną noc spędzili w klubie niedaleko plaży. Podczas wyjścia na papierosa, kiedy to rozmawiali ze sobą po ukraińsku, zostali zaatakowani przez dwóch ochroniarzy klubu. Najpierw usłyszeli z ich ust wiele obraźliwych słów. Gdy straszy brat stanął w słownej obronie młodszego, obydwaj otrzymali sporą dawkę gazu łzawiącego prosto w twarz. Władysław dostał pięścią w głowę, upadł na chodnik i prawdopodobnie stracił przytomność. Miał być szarpany i ciągnięty po chodniku przez jednego z ochroniarzy. Drugi ochroniarz w tym czasie uderzył pięścią w głowę Mikołaja, który przewrócił się i uderzył głową o twarde podłoże chodnika. Napastnik kontynuował bicie i kopanie 23-letniego chłopaka. Mikołaj został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Gdańsku, gdzie przez 18 dni leżał w śpiączce. Lista urazów, jakich doznał, jest długa: obrzęk lewej półkuli mózgu, pęknięta czaszka, krwiak przymózgowy, przerwanie ciągłości kostek słuchowych. Ma również niedowład lewej strony ciała, który wymaga długiej rehabilitacji. Młody mężczyzna miał problemy ze słuchem oraz poważne zaniki pamięci. Nie mógł mówić – porozumiewał się na piśmie. W listopadzie lokalne media informowały, że bardzo powoli wraca do zdrowia, jednak czeka go długa rekonwalescencja oraz rehabilitacja. Pucka prokuratura postawiła zarzuty dwóm mężczyznom związanym z rasistowskim atakiem. Przemysław J.został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy, a Paweł G.,dostał dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju i poręczenie majątkowe w wysokości 20 tys. zł. Kwalifikacja zarzutów dla Przemysława J. i Przemysła G. będzie w dużej mierze zależna od stanu zdrowia i wyników leczenia Mikołaja.

Aktualny status sprawy: Termin rozprawy sądowej miał być podany do publicznej wiadomości w styczniu 2020 roku, jednak wciąż nie jest znany.

1.23.    21-22 września 2019, Łódź – Pobicie Bengalczyka

Do napadu doszło przed jednym z łódzkich lokali sprzedających kebab. Pijani napastnicy kopali w drzwi i próbowali się dostać do knajpy. Potem zaczepili wychodzącego stamtąd pochodzącego z Bangladeszu pracownika. Wyzywali go i bili po plecach. Pracownik restauracji próbował się bronić. Później napastnicy zaczęli gonić swoją ofiarę, wykrzykiwali przy tym: “Brudasie, czarnuchu, nie chcesz mi kebaba zrobić“. Policja otrzymała w tej sprawie zgłoszenie, jednak traktowała to zdarzenie jako “czyn o charakterze chuligańskim“.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

1.24.    2 października 2019, Wrocław – Zabójstwo Roma

26-letni Rom został znaleziony w nocy, nieopodal swojego domu. Mężczyzna miał połamane nogi i miednicę, zmarł w szpitalu. Stowarzyszenie Romów w Polsce wydało oświadczenie, w którym apeluje do policji i prokuratury o szybkie wykrycie sprawców i ich ukaranie, a także objęcie rodziny ofiary opieką policyjną oraz psychologiczną. – Ten przypadek może stanowić przekroczenie pewnej granicy nienawiści względem mniejszości zamieszkujących w Polsce – uważają Romowie. Obawiają się, że sprawa “zostanie zamieciona pod dywan“.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

1.25.    15 października 2019, Łódź – Atak nożem na Egipcjanina

Ochroniarz parkingu, Krzysztof P. zaatakował z powodów rasistowskich obywatela Egiptu. Twierdził jednak, że to on został pierwszy zwyzywany przez obcokrajowca, który nie chciał uiścić opłaty za parking. Polak obrzucił go wyzwiskami: ‘Spier…ać z kraju, ciapate brudasy!’ i zadał mu cios nożem w rękę.

Aktualny stan sprawy: 6 lutego 2020 ruszył proces. Oskarżony przyznał się do zranienia, ale zdecydowanie zaprzeczył, aby kierował się kryteriami rasowymi.

1.26.    25 października 2019, Gorzów Wielkopolski – Napad na obywatela Indii

31-letni obywatel Indii został zaatakowany przez młodą kobietę. Początkowo 24-latka używała wobec niego słów wulgarnych i znieważała na tle narodowościowym. Miała nakazywać mu opuszczenie terytorium Polski. W pewnym momencie kobieta uderzyła mężczyznę w twarz i gdy ten upadł, zabrała mu saszetkę z pieniędzmi w kwocie 500 euro, po czym uciekła. Pokrzywdzony z obrażeniami twarzy trafił do szpitala. Kobieta nie przyznaje się do zarzucanych jej czynów. Policja i prokuratura zapowiedziały złożenie wniosku do sądu o zastosowanie wobec kobiety tymczasowego aresztu. Za popełnione przestępstwa grozi jej do 12 lat więzienia.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

1.27.    Październik 2019, Pikulice k/Przemyśla – Zbezczeszczenie ukraińskich grobów

Nieznani sprawcy zbezcześcili zbiorowy grób żołnierzy ukraińskich na cmentarzu w Pikulicach, zamalowując je białą i czerwoną farbą. Zamalowano tablice nagrobne z nazwiskami zmarłych żołnierzy, a także wygrawerowane na krzyżach herby Ukrainy. Kiedy powiadomieni pracownicy Urzędu Miasta poszli na miejsce, okazało się, że farba zniknęła.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

1.28.    1. połowa listopada 2019, Olsztyn – Publiczne znieważanie Ukrainki, znieważanie narodu ukraińskiego

Młoda kobieta opublikowała w internecie film, w którym relacjonowała warunki podróży pociągiem. Wulgarnie wyzywała w nim współpasażerkę pochodzenia ukraińskiego i innych Ukraińców. Porównywała ich m.in. do zwierząt oraz szydziła z zawodu wykonywanego przez kobietę: „Jestem na lekarskim, a tamta baba jest sprzątaczką, więc jakby hierarchia powinna być zachowana” – mówiła na nagraniu studentka. Władze uczelni zawiesiły ją w prawach studenta i zgłosiły sprawę do prokuratury.

Aktualny status sprawy: Studentka opublikowała w sieci przeprosiny. Prace prokuratury trwają. Młoda kobieta nadal pozostaje zawieszona w prawach studenta.

1.29.    17 listopada 2019, Żary – Skatowanie Ukraińca

Dwóch młodych Polaków pobiło do nieprzytomności przypadkowo napotkanego Ukraińca, 30-letniego Andriya. Prawdopodobnie zaczęło się od wymiany zdań. Zakończyło się ciężkim pobiciem, które media określają jako „makabryczne”. Nie wiadomo, ile mężczyzna czekał na pomoc. Ktoś zlitował się nad konającym Ukraińcem i wezwał pogotowie. Pokrzywdzony miał poważny uraz czaszkowo-mózgowy oraz klatki piersiowej. W bardzo ciężkim stanie został przewieziony do szpitala w Zielonej Górze, tam przeszedł zabieg neurochirurgiczny. Miał liczne obrażenia klatki piersiowej i głowy. Jego stan lekarze określili jako krytyczny. Napastnicy trafili na 3 miesiące do aresztu. Ich czyny jednak nie zostały zakwalifikowane jako przestępstwo z nienawiści, a jedynie jako „typowa chuliganka”. Grozi im do 8 lat więzienia lub więcej, jeśli ofiara nie przeżyje.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

1.30.    24 listopada 2019 – Ciężkie uszkodzenie ciała Ukraińca

Dwudziestoczteroletni Stanisław w centrum Poznania został uderzony butelką w głowę. Stało się to, gdy stanął w obronie znajomego, zaczepionego przez Polaków z powodu “języka obcego”. Butelką uderzył go Polak, jeden z uczestników awantury. Następnego dnia Ukrainiec zapadł w śpiączkę. Lekarze stwierdzili u niego złamaną czaszkę i krwiaka śródczaszkowego. W internecie została ogłoszona zbiórka na leczenie Stanisława.

Aktualny status sprawy: Poznańskiej policji z kolei udało się znaleźć sprawcę pobicia Ukraińca. Mężczyzna usłyszał już zarzut ciężkiego uszkodzenia ciała. Stanisław wybudził się ze śpiączki, jednak nadal walczy o życie.

1.31    Listopad-grudzień 2019 – Rasistowskie ataki na 12-latkę pochodzenia romskiego

Już chwilę po wygranej w konkursie Eurowizji Junior pod adresem 12-letniej Viki Gabor zaczęły padać w sieci rasistowskie obelgi i komentarze. „Wy się nią jaracie, a to nawet polka nie jest, tylko szwabska cyganka”, „Eliminacje prowadzą ludzie promujący LGBT i multi-kulti… właśnie dlatego, że Viktoria Gabor jest Cyganką z Niemiec, dostała nominację. Gdyby była Polką nie miałaby szans ani na nominację, ani na wygraną”, „Cyganka urodzona w Niemczech, wychowana w Anglii, wygrała dla Polski… Multi-kulti jak sk******n.”, „Dumni? My? Chyba Cyganie” – tego typu wpisów pojawiło się co najmniej kilkadziesiąt, także pod postem Kancelarii Prezydenta RP i gratulacjami, które młodej wokalistce złożył Andrzej Duda. Wśród komentarzy, z których duża część pojawiła się na stronie prorządowego tygodnika DoRzeczy, znalazły się takie, w których rasiści nawoływali do oblania dziecka cieczą łatwopalną i podpalenia.

Aktualny status sprawy: Zawiadomienie w sprawie hejterskich ataków złożyło Stowarzyszenie Romów w Polsce. Krakowska prokuratura odmówiła śledztwa. Również Prokuratura Rejonowa Warszawa Żoliborz wydała decyzję o odmowie wszczęcia postępowania w sprawie gróźb i znieważeń wobec młodej piosenkarki, w tym tych dotyczących wzywania do podpalenia nastolatki. Wobec tego złożono zażalenie do warszawskiego Sądu Rejonowego.

1.32.  13 grudnia 2019, Warszawa – Ukrainiec pobity przez pracodawcę

Obywatel Ukrainy przez miesiąc pracował w Polsce na czarno. Gdy upomniał się o legalną umowę, miał zostać pobity, a szef w niewybrednych słowach kazał mu się wynosić z Polski. “Kiedy podszedłem, rzucił się na mnie, uderzył w głowę i rękę. […] Krzyczał, że on tu jest szefem, a ja ciemną masą i, że jak mi się nie podoba, to mam spier….ć na Ukrainę” – opowiadał mężczyzna. Kiedy opowiedział przez telefon policjantom o tym, co go spotkało, mundurowi zasugerowali, by zrobił obdukcję i poszedł z nią na komendę. Kilka dni później z pomocą prawnika złożył zawiadomienie o pobiciu. Zamierza też powiadomić Państwową Inspekcję Pracy.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

1.33.  23 grudnia 2019, Sępólno Krajeńskie – Pobicie obywatela Czeczenii

Do napaści doszło w nocy. Według ustaleń dziennikarzy, napastnikowi nie spodobała się ciemniejsza karnacja przebywającego w Polsce na wolontariacie Czeczena, oraz fakt, że nie zna on języka polskiego. Policja zapewniła, że okoliczności są wyjaśniane pod nadzorem prokuratury.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

2. Przestępstwa na tle homofobicznym

W rankingu ILGA Europe, analizującym poziom równouprawnienia osób LGBTI, Polska po raz trzeci zajęła przedostatnie miejsce wśród krajów UE. Na 100 możliwych punktów zdobyła 18. Z kolei z badań przeprowadzonych przez KPH wspólnie z Centrum Badań nad Uprzedzeniami UW wynika, że 70 proc. Młodzieży LGBTI żyjącej w Polsce doznało przemocy.

Wynik ten, zdaniem ekspertów, podyktowany jest brakiem działań polskiego rządu zmierzających do równouprawnienia osób LGBTI oraz wręcz aktywnością w ich prześladowaniu. Za przykład mogą służyć wypowiedzi przewodniczącego rządzącej partii „Prawo i Sprawiedliwość” Jarosława Kaczyńskiego, który w jednym ze swoich przemówień zasugerował, że nie można być jednocześnie Polakiem i osobą przychylną społeczności LGBTI: „Nie musimy się upodabniać do tych, którzy są tam na zachód, nie musimy stać pod tęczową flagą, możemy stać pod biało-czerwoną. To jest nasz program” (tydzień później w Lublinie odbyła się Parada Równości, gdzie nie obyło się bez przemocy ze strony kontrmanifestantów, a nawet udaremniono zamach), a wsparcie warszawskiego prezydenta dla osób LGBTI nazwał atakiem na dzieci i rodziny. Podobną retorykę stosował Kościół oraz środowiska konserwatywne.

Prawo i Sprawiedliwość oraz inne partie konserwatywne oparły swoją kampanię wyborczą do Europarlamentu w 2019 roku na homofobicznych hasłach. Rząd ewentualną klęskę w wyborach nazwał początkiem wojny ideologicznej.

W 2019 roku ponad 80 polskich miast zadeklarowało, że są „strefami wolnymi od LGBT” lub „wolnymi od ideologii LGBT”. Wojewoda lubelski przyznał nawet nagrody lokalnym urzędnikom „za walkę z LGBT”. Z kolei małopolska kurator oświaty z ramienia PiS w lutym 2019 roku publicznie powiązała homoseksualizm z pedofilią. Ona także sprzeciwiała się organizacji „Tęczowego Piątku” w szkołach, nazywając akcję „deprawowaniem uczniów” i strasząc szkoły kontrolami.

Również polskie ustawodawstwo utrudnia funkcjonowanie osób ze społeczności LGBTI. W Polsce zabrania się zawierania małżeństw homoseksualnych. 8 stycznia 2019 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę w sprawie odmowy transkrypcji małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą. Z kolei w grudniu tego samego roku Naczelny Sąd Administracyjny uchwalił, transkrypcja zagranicznego aktu urodzenia dziecka rodziców tej samej płci jest niezgodna z prawem. Dzieci małżeństw jednopłciowych, urodzone i zarejestrowane za granicą, nie mogą zatem otrzymać polskiego paszportu lub dowodu osobistego i numeru PESEL.

Jeszcze w 2013 roku Komitet ONZ Przeciwko Torturom zalecił Polsce wprowadzenie do Kodeksu karnego odpowiednich zmian w celu karania przestępstw z nienawiści jako aktów dyskryminacji i przemocy ze względu na orientację seksualną, niepełnosprawność i wiek. W kolejnych latach poszczególne partie centrowe i lewicowe proponowały poprawki do artykułów 119 [stosowanie przemocy lub groźby bezprawnej wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości], 256 [publiczne propagowanie faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa lub nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość] i 257 [publiczne znieważanie grupy ludności albo poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub naruszanie nietykalności cielesnej innej osoby z takich powodów]. Wszystkie poprawki przepadły w głosowaniu, wskutek czego do dziś polski kodeks karny nie przewiduje kar za publiczne znieważanie ze względu na orientację seksualną.

W 2017 roku polski rząd przyjął rekomendacje Rady Praw Człowieka ONZ w obszarze praw człowieka. Ministerstwo sprawiedliwości oficjalnie przyznało jednak, że realizacja rekomendacji w sprawie przestępstw z nienawiści na tle orientacji seksualnej, tożsamości płciowej, wieku, płci i niepełnosprawności „nie znajduje się wśród najpilniejszych i najistotniejszych potrzeb społecznych i potrzeb wymiaru sprawiedliwości”.

Wybrane przypadki:

2.1.      3 stycznia 2019, Warszawa – Atak na licealistę

Dwóch mężczyzn zaatakowało 16-letniego chłopca w autobusie. Najpierw słownie, wyzywając od „pedałów”, „debili”, „ciot”, następnie grozili mu nożem, kopali, a wcześniej odcięli drogę do kierowcy. Współpasażerowie nie reagowali. Chłopak wykorzystał moment nieuwagi bandytów i podbiegł do kierowcy, który od razu zadzwonił na policję i zwolnił do 20 km na godz. Zatrzymał się na najbliższym przystanku i zamknął drzwi od środka. Mężczyźni zaczęli biegać po autobusie, krzyczeć, pytać, dlaczego autobus nie rusza. Próbowali wyjść. W końcu wyrwali drzwi i uciekli. Zdaniem chłopca mężczyźni zaatakowali, bo nie podobała im się jego fryzura i ubranie.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

2.2.      22 lutego 2019, Wrocław – Pobicie z homofobicznych pobudek

Pracownicy ochrony zaatakowali z powodów homofobicznych kilkoro klientów lokalu. Jeden z poszkodowanych, który przybył do klubu ze swoim partnerem, relacjonował: „[Ochroniarze – dop. red.] komentowali głośno, że na pewno mamy inną orientację”. Wedle mężczyzny, pracownicy dopuścili się przemocy, gdy zobaczyli, że jego dwaj inni znajomi wzięli się pod ramię i z tego powodu (błędnie) zostali uznani za osoby homoseksualne. Ochroniarz miał wówczas krzyknąć „Co to za gejostwo! Nie będzie się tu w klubie szerzyć” i zaatakował ich. „Uderzył jednego tak, że ten, upadając, uderzył głową o blat i znalazł się pod barem. Zalał się krwią i nawet barmanka podawała mu chusteczki. Później ochroniarz zaatakował drugiego. Od razu doskoczyli do niego też mężczyźni z szatni [pozostali ochroniarze – dop. red.] i zaczęli ich okładać pięściami”. Nikt spośród świadków tego zdarzenia nie zareagował. Do aktów agresji wobec grupki znajomych miało dojść także przed budynkiem lokalu. Na miejsce zdarzenia wezwano karetkę. Jeden z poszkodowanych miał złamany nos, drugi zmiażdżone zatoki, trzeci uszkodzoną szczękę, a czwarty pęknięte żebro. Menedżer klubu Wesele w wypowiedzi dla mediów zaprzeczył, że ochroniarze zaatakowali klientów, a następnie oświadczył: „My nie mamy sobie nic do zarzucenia”. Sprawą zajęła się policja. Wystąpiła do klubu o zabezpieczenie monitoringu. Biuro prasowe komendanta miejskiego policji we Wrocławiu przez dwa dni nie było jednak w stanie ustalić żadnych szczegółów tej sprawy.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

2.3.    14 marca 2019, Warszawa – Pobicie homoseksualisty przez sąsiada

41-letniego Tomasza sąsiad prześladował od roku. Zaczęło się od wyzwisk podczas przypadkowych spotkań. 14 marca 2019 roku doszło do rękoczynów. Tomasz najpierw został zwyzywany pod sklepem, a gdy przyspieszył kroku, napastnik zaczął go gonić. Prześladowany mężczyzna zadzwonił na policję i schronił w pobliskim sklepie. Tam agresor złapał ofiarę i uderzył pięścią w twarz. Na ratunek ruszyła ekspedientka, która udostępniła zaplecze, by Tomasz mógł tam się schować i poczekać na przyjazd policji. W międzyczasie napastnik uciekł. Tomasz doznał wieloodłamowego złamania kości oczodołu z przemieszczeniami.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

2.4.    18 marca 2019, Warszawa – Atak „obrońców rodziny” na dwóch chłopaków

W trakcie “protestu rodziców przeciwko LGBT” pod warszawskim ratuszem ze sceny padały hasła nawołujące do nienawiści. Tłum podchwytywał je i wykrzykiwał, że osoby LGBT to “dewianci“, o “zboczonych łapskach, które wyciągają po nasze dzieci“. Gdy pod sceną pojawiło się dwóch chłopaków skandujących “Dość manipulacji, dość nienawiści!“, tłum ruszył na nich. Na nagraniu zamieszczonym w sieci widać, jak chłopcom zatyka się usta dłonią, szarpie ich za włosy, przewraca na ziemię. Policja nie reagowała.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

2.5.    Marzec 2019, woj. Zachodniopomorskie – nawoływanie do mordowania osób homoseksualnych

Mężczyzna nawoływał w sieci do „tępienia”, „zamykania” lub „usypiania” gejów i lesbijek, nazywając ich zwyrodnialcami. Nie wstydził się swoich poglądów; gdy miał możliwość, nie wycofał się ze swoich słów. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

Aktualny status sprawy: 3 lutego 2020 roku mężczyzna stanął przed sądem, oskarżony z art. 255 kk – nawoływanie do popełnienia przestępstwa. Przyznał się do winy. Z uwagi na stan zdrowia sąd nie zastosował kary ograniczenia wolności i konieczności wykonywania prac społecznych, lecz grzywnę.

2.6.    30/31 marca, Warszawa – Brutalne pobicie z pobudek homofobicznych

Napastnik pobił z powodów homofobicznych jednego z klientów restauracji Pianka z Tanka. Mężczyzna został zaatakowany, gdy wyszedł z lokalu. W wypowiedzi medialnej relacjonował: „Rzucił się na mnie. Pamiętam, że mnie uderzył. W ręku trzymałem telefon, zacząłem go nagrywać. Widać twarz napastnika. (…) Ocknąłem się przy pobliskich samochodach”. W wyniku ataku mężczyzna doznał obrażeń twarzoczaszki i oka, miał też złamaną rzepkę w kolanie. W lokalu przebywał wraz z dwojgiem znajomych. „Żartowaliśmy między sobą. Z naszej rozmowy wynikało, że jestem gejem. Napastnik mógł to słyszeć i dlatego później mnie zaatakował” – stwierdził. Wedle poszkodowanego sprawca pobicia był pracownikiem restauracji Pianka z Tanka. Zaprzeczył temu menedżer lokalu. Policja wszczęła postępowanie związane z uszkodzeniem ciała i zniszczeniem telefonu komórkowego wartości kilku tysięcy złotych. Z zawiadomienia nie wynika, że mógł to być napad o podłożu homofobicznym, bo zaatakowany nie słyszał obraźliwych okrzyków.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

2.7.      7 maja 2019, Gdynia – pobicie projektanta mody wziętego za geja

Do ataku doszło przed północą, kiedy projektant wyszedł do pobliskiego sklepu. Został napadnięty przez trzech mężczyzn. Był bity do nieprzytomności. „Mimo to bili mnie dalej. Wrzucili mnie w krzaki i przykryli czarnym workiem. Myśleli chyba, że nie żyję. Myśleli, że jestem gejem “Lej ciotę” krzyczeli” – opowiadał poszkodowany. Mężczyzna trafił do szpitala w Gdyni z poważnymi obrażeniami – miał połamane kości czaszki, urazy głowy i wybite zęby. Mundurowi podobno nie zajęli się sprawą. Projektant po wyjściu ze szpitala sam zgłosił się na komisariat. Funkcjonariusze przyjęli zgłoszenie i są w trakcie weryfikacji wszystkich informacji.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

2.8.      24 maja 2019, Warszawa – Homofobiczny atak i pobicie fotografa

Kilkadziesiąt osób spotkało się na moście Łazienkowskim, aby uczcić pamięć Milo Mazurkiewicz, osoby transpłciowej, która kilka tygodni wcześniej popełniła tam samobójstwo. Podczas symbolicznego pożegnania zgromadzeni zostali zaatakowani przez grupę mężczyzn, którzy próbowali zerwać flagę w kolorach tęczy wywieszonej przez znajomych Milo moście, a następnie popychali i uderzali samych uczestników. Ci sami zatrzymali dwóch agresywnych mężczyzn. Wśród osób zaatakowanych był fotoreporter. „Robiłem zdjęcia, gdy jeden z napastników rzucił się z pięściami również na mnie” – opowiadał. Aby sprawą zajął się sąd, sam musiał zebrać dowody i zapłacić. Zdarzenie zakwalifikowano jako naruszenie nietykalności cielesnej – stąd prywatny tryb ścigania.

Aktualny status sprawy: W listopadzie ubiegłego roku odbyła się rozprawa, podczas której doszło do ugody. Napastnik miał wpłacić 1000 złotych na KPH oraz zamieścić przeprosiny w Gazecie Stołecznej oraz Replice (dwumiesięczniku społeczno-kulturalnym LGBTQIA) do 1 stycznia 2020 roku. Nie wywiązał się z żadnego z warunków. Walka o ich realizację spoczywa na ofierze i wspierających ją prawnikach.

2.9.    8 czerwca 2019, Warszawa – Ataki nacjonalistów na Paradzie Równości

Obok wielotysięcznej Parady Równości ustawiła się homofobiczna kontrdemonstracja, organizowana przez radykalnych przeciwników aborcji z katolickiej fundacji „Pro – prawo do życia”. Swoją akcję nazwali „Stop pedofilii”. Z nagrań i zeznań świadków wynika, że co najmniej dwóch jej uczestników dążyło do fizycznej konfrontacji z pokojową Paradą. Jeden z nich to prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, wcześniej lider skrajnie prawicowego Obozu Narodowo-Radykalnego, Robert Bąkiewicz, który rzucił się na 18-letniego antyfaszystę. Na nagraniu udostępnionym na portalu społecznościowym widać, jak inny homofob atakuje kobietę filmującą zdarzenie. Policjanci wylegitymowali uczestników szamotaniny. Antyfaszyści byli przez nich ciągnięci po chodniku i siłą prowadzeni do radiowozów. Nic podobnego nie spotkało uczestników homofobicznej kontrdemonstracji. Młody antyfaszysta zapowiedział złożenie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Nie wiadomo, dlaczego funkcjonariusze nie przyjęli ustnego zawiadomienia na miejscu zdarzenia.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

2.10.    20 lipca 2019, Białystok – Napaść na uczestników Marszu Równości

Pierwszy Marsz Równości w Białymstoku przeszedł pod hasłem “Białystok domem dla wszystkich”. Przejście uczestników marszu kilkakrotnie próbowali zablokować kontrmanifestanci, w tym przedstawiciele środowisk kibicowskich, zachęcanych przez prawicowych polityków oraz księży. Policja musiała użyć gazu. W stronę uczestników Marszu Równości rzucano kamieniami, petardami, jajkami i butelkami, wykrzykiwano też obraźliwe słowa. Na nagraniach wideo widać, jak przeciwnicy Marszu biją jego uczestników, w tym nastolatków, kobiety. Zarejestrowano ok. 20 spraw związanych z możliwością popełnienia przestępstw wobec uczestników wydarzenia oraz stosowania gróźb i przemocy wobec policji ochraniającej przemarsz. Siedmiu osobom postawiono zarzuty, dwie trafiły do aresztu. Białostoccy księża w swoich kazaniach dziękowali napastnikom za obronę miasta i tradycyjnych wartości, ale metropolita białostocki odciął się od przemocy.

Aktualny status sprawy: Zapadł pierwszy wyrok ws. napaści na nastoletniego uczestnika Marszu, któremu w wyniku pobicia złamano obojczyk. 25-letni napastnik został skazany na rok i 8 miesięcy więzienia. Status pozostałych spraw pozostaje nieznany.

2.11.    24 lipca 2019 – Wypuszczenie na rynek naklejek „Strefa wolna od LGBT”

W środę 17 lipca „Gazeta Polska” poinformowała, że do najnowszego numeru tygodnika będą dołączone naklejki z napisem „strefa wolna od LGBT”. Redaktor naczelny tygodnika Tomasz Sakiewicz powiedział, że jego celem nie było podżeganie do nienawiści i że ze względu na panującą w Polsce wolność słowa, jego gazeta ma prawo rozprowadzać tego rodzaju materiały. Wiele osób publicznych potępiło kampanię, w tym ambasador USA i wiceprezydent Warszawy, który, podobnie jak kilku działaczy i organizacji pozarządowych złożył do warszawskiej prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa (propagowanie faszyzmu lub innego ustroju totalitarnego).  Działacz LGBT Bartosz Staszewski pozwał wydawcę „Gazety Polskiej” o naruszenie dóbr osobistych i złożył wniosek, żeby w ramach zabezpieczenia roszczeń nakazano wycofanie tych naklejek z dystrybucji.

Aktualny status sprawy: Warszawska prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania ws. propagowania faszyzmu lub innego ustroju totalitarnego. Jednakże Bartosz Staszewski, który pozwał wydawcę GP o naruszenie dóbr osobistych, w lipcu 2019 roku wygrał pierwszą rozprawę. Sąd Okręgowy nakazał wtedy wycofanie z dystrybucji wszystkich naklejek. Wydawca „Gazety Polskiej” odwołał się od wyroku, jednak znów przegrał.

2.12.    1 sierpnia 2019, Kraków – Nawoływanie do nienawiści wobec społeczności LGBT

Podczas mszy upamiętniającej 75. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego metropolita krakowski arcybiskup Marek Jędraszewski nazwał społeczność LGBT „Tęczową zarazą”: „Czerwona zaraza już nie chodzi po naszej ziemi, ale pojawiła się nowa, neomarksistowska, chcąca opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie czerwona, ale tęczowa” – powiedział podczas kazania. Te słowa odbiły się szerokim echem w mediach, wywołały falę krytyki i zaowocowały doniesieniami złożonymi do prokuratury. Zawiadomienia dotyczyły m.in. nawoływania do nienawiści oraz propagowania faszyzmu. Większość z nich złożyły osoby prywatne, dwa wpłynęły od stowarzyszeń walczących z zachowaniami ksenofobicznymi i rasistowskimi.

Aktualny status sprawy: Prokuratura początkowo odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie słów arcybiskupa. Na jej decyzję wniesiono skargi. Jednak ponownie prokuratura postanowiła nie wszczynać postępowania, gdyż nie dopatrzyła się w kazaniu nawoływania do nienawiści, a polski kodeks karny nie przewiduje kar za publiczne znieważanie ze względu na orientację seksualną.

2.13.    7 sierpnia 2019, Warszawa – Pobicie i znieważenie z powodu orientacji seksualnej

Mężczyzna został zaatakowany najpierw słownie, był wyzywany: „Pie*dol się, pedale”. Gdy poprosił napastnika, by tak do niego nie mówił, usłyszał jeszcze więcej obelg („Bo co mi zrobisz, pedale, cwelu, ch*jozo, cioto”) i został uderzony w twarz. Następnie agresor, wciąż wyzywając mężczyznę, rzucił się na niego, zaczął okładać pięściami, potem dusić. Przyduszanie trwało około 40 minut, wskutek czego ofiara ma wciśniętą grdykę i trudności z przełykaniem. Mężczyzna jest przekonany, że towarzyszka bijącego nagrywała zdarzenie. Twierdzi, że przechodnie nie reagowali, a wezwana na miejsce policja wolała wysłuchać atakujących. Na komisariacie był wyśmiewany z powodu orientacji seksualnej. Ostatecznie zgłoszenie, które przyjęli policjanci, dotyczy naruszenia nietykalności cielesnej.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

2.14.    17 sierpnia 2019, Radomsko – Atak na uczestników Marszu Równości

Towarzystwo Patriotyczne Radomsko próbowało zablokować Pierwszy Marsz Równości w Radomsku, domagając się zakazu od prezydenta. Nie udało im się. ONR, Ruch Narodowy, Młodzież Wszechpolska i Stowarzyszenie Pamięci Żołnierzy AK KWP NSZ “Do końca wierni” zapowiedzieli więc kontrmanifestację. Przez kilka dni w Radomsku plakaty z informacjami o marszu były zrywane i zalepiane innymi, na których przeciwnicy straszą mieszkańców, że do miasta przyjadą “mężczyźni poprzebierani za psy” i “porozbierani dewianci“. Podczas Marszu jeden z mężczyzn zaatakował pokojowych uczestników wydarzenia. Był pobudzony i agresywny, wykrzykiwał obraźliwe hasła. Został obezwładniony przez policjantów ochraniających marsz. Oficjalnie policja poinformowała o kilkudziesięciu interwencjach wobec agresywnych kontrmanifestantów.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

2.15.    14 września 2019, Szczecin – „Odkażanie” ulic po marszu środowisk LGBT

Happening pod nazwą “LGBT zmyjemy, rodzinę ratujemy”, polegający na dezynfekcji ulic po przejściu Marszu Równości, ostatecznie się nie odbył. Jego organizatorzy, Młodzież Wszechpolska, zachęcani przez miejscowego księdza oraz aktywnie wspierani przez radnego partii Prawo i Sprawiedliwość na konferencji prasowej informującej o tej manifestacji, porównywali osoby LGBT z robactwem i zarazą. Ostatecznie wycofali się z pomysłu, jednak tego samego dnia „zdezynfekowali” plac, na którym widniała namalowana kredą tęcza i napis „Szczecin bez homofobii”. Środowiska lewicowe oraz aktywiści złożyli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

2.16.    28 września 2019, Lublin – Próba zamachu na Marszu Równości

Policja zatrzymała 38 osób, które próbowały zakłócić Marsz Równości, i nie wykluczyła kolejnych zatrzymań. Małżeństwo z Lublina przygotowało ładunki wybuchowe i przyniosło je na wydarzenie. Według biegłych rzucone w tłum bomby domowej roboty mogły spowodować tragedię. Para została w porę zatrzymana przez policję. Lubelski sąd podjął decyzję o tymczasowym, 3-miesięcznym areszcie dla małżeństwa.

Aktualny status sprawy: W styczniu br. do Sądu Rejonowego Lublin-Zachód wpłynął akt oskarżenia w sprawie siedmiu agresywnych osób, które próbowały zakłócić Marsz Równości. Wszyscy są oskarżeni o wzięcie czynnego udziału w zbiegowisku, którego uczestnicy dopuszczają się gwałtownego zamachu na osobę lub mienie. Taki czyn podlega karze więzienia do lat trzech. Sąd na wniosek prokuratury zastosował wobec oskarżonych środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji i obowiązku stawiania się na komisariacie dwa razy w tygodniu. Z kolei małżeństwo szykujące zamach na uczestników Marszu zostało w lutym br. skazane na rok bezwzględnego więzienia, jednak na uprawomocnienie się wyroku zaczekają na wolności. Sąd zgodził się na wypuszczenie ich z aresztu, w którym dotychczas przebywali.

2.17.    29 września 2019, Kraków – „Polowanie” na gejów

W Krakowie pod jednym z klubów został pobity wychodzący z niego gej. Sytuację nagrali świadkowie, którzy wcześniej już widzieli dwóch agresorów ewidentnie “polujących” na osoby wychodzące z klubu. Ofiara została spryskana gazem łzawiącym i pobita. Jeden ze świadków zadzwonił na policję. Ta jednak wykpiła dzwoniącego. W międzyczasie agresorzy wrócili, opluli świadka i poszkodowanego, leżącego na chodniku. Mówili: “je* się pedale, ku*wo je*ana. Mamy was gazować wszystkich? Macie, ku*wy pie*dolone! Je*ać pedałów! Dupa jest od srania, zakaz pedałowania!“. Świadek ponownie zadzwonił na policję. Radiowóz przyjechał po 45 minutach. – Usłyszałem od ludzi do nas później podchodzących, że ataki pod klubem dla gejów lub lesbijek to normalność. Wiele razy nie przyjechała policja, zbywając zaraz po usłyszeniu, że to gejowski klub. Że bardzo często ludzie są tam zaczepiani, wyzywani, okradani i pobici. Nikt już tego nawet z tym nic nie robi, bo policja nie ma zamiaru tam przyjeżdżaćopowiadał mężczyzna, który wezwał policję.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

3. Przestępstwa na tle religijnym

Do ataków na tle religijnym w Polsce dochodzi codziennie. Początek wzrostowej tendencji to rok 2015, który łączony jest z kryzysem migracyjnym w Europie i kampanią wyborczą w Polsce, podczas której publicznie wykorzystywano strach przed uchodźcami i imigrantami. Z opublikowanego w 2017 roku przez Prokuraturę Krajową sprawozdania dotyczącego spraw o przestępstwach z pobudek rasistowskich, antysemickich lub ksenofobicznych wynika, że najczęściej atakowani w tym okresie byli muzułmanie. Liczba ta rośnie każdego roku. Zdaniem ekspertów główną przyczyną tej tendencji jest przyzwolenie zarówno ze strony państwa, budowanie polityki migracyjnej opartej na dyskryminacji, jak i niedostateczne działania instytucji, a także Kościoła w Polsce. 70–80 proc. spraw dotyczących przestępstw z nienawiści jest umarzana na poziomie prokuratury.

Wybrane przypadki:

3.1. 2 sierpnia 2019, Rzeszów – rasistowski atak na muzułmankę i jej 3-miesięczne dziecko

Mężczyzna zaatakował kobietę w hidżabie i jej trzymiesięczne dziecko. Mocno pchnął wózek, próbując go przewrócić. Krzyczał „Wypier…cie stąd, brudasy”, wykonał również gest faszystowskiego pozdrowienia „Heil Hitler” i zawołał „White power!”. Z relacji mieszkającej w Rzeszowie muzułmanki wynika, że towarzysząca mężczyźnie kobieta próbowała go uspokoić, na co on miał odpowiedzieć: “A co mnie obchodzi jakiś mały arabski bachor i brudaska?”. Zaatakowana kobieta wykrzyczała z całych sił: “Jestem Polką, a on jest Polakiem, Polakiem!”. “Gówno mnie to obchodzi. Trzeba zabić zarówno ciebie, jak i niego” – odpowiedział mężczyzna. Komenda Miejska Policji w Rzeszowie przyjęła zawiadomienie o przestępstwie na tle narodowościowym.

Aktualny status sprawy: Mężczyzna usłyszał zarzut kierowania gróźb karalnych i znieważenia w powodu przynależności wyznaniowej. Przyznał się do znieważenia muzułmanki, zaprzeczył jednak, że groził kobiecie i jej dziecku śmiercią oraz że wykrzykiwał rasistowskie i nazistowskie hasła. Mężczyzna ma dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. Musiał również wpłacić 1,5 tys. zł poręczenia majątkowego. Grozi mu 5 lat więzienia.

3.2. 20 października 2019, Kraków – atak na muzułmankę w hidżabie

Do zdarzenia doszło w jednym z krakowskich tramwajów. Kobieta miała na głowie hidżab. Napastnicy – grupa młodych ludzi – zaatakowali kobietę i próbowali zerwać z jej z głowy muzułmańską chustę. Poszkodowana sama zgłosiła sprawę na policję. Funkcjonariusze wszczęli dochodzenie, które prowadzone jest pod nadzorem prokuratury – wstępnie w kierunku znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej i wyznaniowej.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

3.3. 10 listopada 2019, Warszawa, Szczecin – przygotowywanie zamachu na muzułmanów

W przeddzień Święta Niepodległości ABW zatrzymała osoby związane ze środowiskiem nacjonalistów, które przygotowywały zamach na muzułmanów w Polsce. Mieli do tego celu wykorzystać broń i materiały wybuchowe. Zatrzymani planowali atak, wzorując się na zamachach terrorystycznych Andersa Breivika w Norwegii oraz Brentona Tarranta w Nowej Zelandii. W trakcie aresztowań w Warszawie i Szczecinie agenci ABW zabezpieczyli broń palną, materiały wybuchowe oraz osiem fiolek z silnie trującą substancją.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

4. Przestępstwa na tle antysemickim

Pod koniec 2019 roku Liga Przeciw Zniesławieniom (ADL) opublikowała wyniki sondażu przeprowadzanego od kwietnia do czerwca w 18 krajach świata, w szczególności europejskich. Wynika z niego, że spośród audytowanych krajów Polska jest najbardziej antysemickim państwem, a w porównaniu z 2015 roku odsetek Polaków z antysemickimi poglądami wzrósł o 11 punktów procentowych.

Organizacja Obywatele RP twierdzi, że wzrost nastrojów antysemickich w Polsce odpowiedzialne są m.in. rządowe i prorządowe media. Z materiałów „Wiadomości” widzowie dowiadują się, że to Żydzi kolaborowali z Niemcami, a Polacy nie odpowiadają za niemieckie zbrodnie. Poseł Arkadiusz Mularczyk w wywiadzie dla wpolityce.pl powiedział: „Żydzi otrzymali bardzo dużo pieniędzy od Niemiec i nadal je dostają. Uznali, że teraz czas na nas. Żydzi chcą od Polski wyciągnąć pieniądze. (…) Polska nie da sobie nic narzucić, ani nie pozwoli nic od siebie wyciągnąć.”  Obywatele RP wysunęli więc tezę, że oglądanie tych mediów może mieć wpływ na poglądy i zachowanie sprawców coraz większej liczby antysemickich ekscesów. Dużą rolę w podkręcaniu antysemickich nastrojów odgrywa też internet. Coraz większe poparcie zdobywa też w Polsce partia pod nazwą Konfederacja, która otwarcie głosi poglądy antysemickie.

Wybrane przypadki:

4.1. 27 stycznia 2019, Oświęcim – antysemickie hasła podczas marszu i groźby karalne

W rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz, jeden z liderów skrajnych nacjonalistów Piotr Rybak zorganizował marsz na teren Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, podczas którego doszło do incydentów antysemickich. Wygłosił przemówienie do zgromadzonych, podczas którego wykrzykiwał: „Czy my jesteśmy krajem niepodległym? Czas walczyć z żydostwem i uwolnić od niego Polskę!”. Stwierdził też: „Czas powstać z kolan i powiedzieć tym najeźdźcom żydowskim: dosyć tego wszystkiego. My jesteśmy panami w tym kraju”, „Jak zwykle te szumowiny żydowskie szukają prowokacji i nie udało im się”, a także „Polska dla Polaków”. Przy wejściu do obozu kilka osób w geście protestu przeciwko manifestacji zorganizowanej przez Rybaka trzymało antyfaszystowski transparent i flagę Izraela. Rybak zwrócił się do jednej z nich ze słowami: „Ja z panią nie będę rozmawiał, pani dla mnie jest nikim i niczym”, także pozostali uczestnicy jego zgromadzenia kierowali wyzwiska i groźby pod adresem protestujących: „Już byście z dymem poszli”, „Czego wy tu szukacie z tą szmatą żydowską”, „Izraelska prowokacja”, „Pokaż napletek i pejsy”.

Aktualny status sprawy: Prokuratura postawiła organizatorowi marszu zarzut publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych. Na początku maja 2019 roku Sąd Rejonowy w Oświęcimiu skazał go na rok prac społecznych w wymiarze 30 godzin miesięcznie. Rybak oświadczył, że ten wyrok to wstyd dla wymiaru sprawiedliwości, bo on “powiedział prawdę”.

4.2. 27/28 stycznia 2019, Kłodzko – Zniszczenie pomnika upamiętniającego synagogę

Nieznani sprawcy zniszczyli pomnik upamiętniający synagogę spaloną w 1938 roku podczas pogromu Żydów. Z obelisku została wyrwana tablica, na której widniały napisy w językach hebrajskim, niemieckim i polskim informujące o historii tego miejsca. 30 stycznia Prokuratura Rejonowa w Kłodzku rozpoczęła dochodzenie.

Aktualny status sprawy: Z inicjatywy lokalnych działaczy społecznych 22 marca 2019 roku na pomniku została zainstalowana nowa tablica. Sprawcy zniszczenia nie zostali wykryci.

4.3. 1 marca 2019, Wrocław – Nawoływanie do nienawiści wobec Żydów

Marsz ku czci „żołnierzy wyklętych”, prowadzony był przez Jacka Międlara, byłego księdza znanego ze swoich antysemickich poglądów oraz Romana Zielińskiego, autora książki „Jak pokochałem Adolfa Hitlera”. Podczas wydarzenia uczestniczący w nim narodowcy wykrzykiwali „To my jesteśmy gospodarzami w tym mieście, my, Polacy!”, „Żydowscy komuniści gorsi niż naziści”, „Precz z żydowską okupacją”. Obserwatorzy z Urzędu Miejskiego Wrocławia po dwóch ostrzeżeniach rozwiązali zgromadzenie. Organizatorzy zgłosili sprawę do sądu, jednak zgodnie z prawomocnym wyrokiem miasto miało prawo rozwiązać ówczesny marsz. Przedstawiciele wrocławskiego ratusza złożyli 6 marca 2019 roku 2 zawiadomienia do prokuratury – pierwsze dotyczyło posługiwania się podczas marszu mową nienawiści, w szczególności wobec diaspory żydowskiej, drugie związane było z wzywaniem kilka dni później przez Międlara do linczu na urzędnikach, którzy rozwiązali marsz. Przez urzędników zostało to zakwalifikowane jako „wywieranie groźbą bezprawną wpływu na czynności urzędowe organu samorządu terytorialnego”.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY. Organizator marszu został aresztowany przez ABW pod innymi, ale również związanymi z antysemityzmem zarzutami.

4.4. 21 kwietnia 2019, Oświęcim – Antysemickie hasło na murze cmentarza

Podczas Świąt Wielkanocnych na murze cmentarza żydowskiego w Oświęcimiu nieznany sprawca namalował szubienicę i „powieszone” na niej słowo „Jude”.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

4.5. 11-16 czerwca 2019, Białystok – znieważanie Żydów, zakłócanie koncertu muzyki żydowskiej

W żądaniu skierowanym do metropolity białostockiego (do wiadomości prezydenta Białegostoku oraz marszałka i wojewody podlaskiego, a także proboszczów Archidiecezji Białostockiej i do organizatorów skrajnie prawicowego Marszu Niepodległości) parafianie kościoła św. Rocha i mieszkańcy Białegostoku (jak siebie określają) – „wyrazili głęboki sprzeciw i wielkie oburzenie” w związku „z urządzaniem w nim koncertów organizowanych przez ambasadę Izraela w Polsce”. W piśmie nazwali Żydów m.in. „talmudycznymi diabłami”, a przyzwolenie na koncert „sprzeniewierzanie się wierze katolickiej oraz zdradę polskiej tradycji i kultury”. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zgłosił sprawę prokuraturze wraz z wnioskiem o ściganie i ukaranie. Sam koncert odbył się, jednak próbowało go zakłócić czterech mężczyzn, którzy ostentacyjnie odśpiewywali “Boże, coś Polskę”. Interweniowała policja, jeden z mężczyzn, agresywnie zachowujący się wobec operatora kamery, trafił do aresztu. Wobec innego mężczyzny kilka tygodni wcześniej Prokuratura Rejonowa Praga Północ skierowała akt oskarżenia w związku z publicznym znieważaniem osób narodowości żydowskiej.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

5. Przestępstwa na tle nacjonalistycznym i nazistowskim

W styczniu 2017 roku organizacje pozarządowe alarmowały, że polski rząd obcina pieniądze na szkolenia dla policjantów i służb z zakresu rozpoznawania i przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści. Pół roku wcześniej MSWiA wycofało podręcznik dla policjantów do rozpoznawania przestępstw motywowanych nienawiścią i dyskryminacją uznając go za „zideologizowany”. Stało się tak dlatego, że w broszurze znajdowały się symbole nazistowskie, w tym wzorowana na hitlerowskiej swastyce falanga, co nie spodobało się tym, którzy chcieli się nią legalnie posługiwać.

Po wyemitowaniu 20 stycznia 2018 materiału reporterów „Superwizjera” TVN24 o polskich neohitlerowcach, rząd PiS, aby uniknąć oskarżeń o sprzyjanie radykalnej prawicy i zareagował błyskawicznie. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro polecił prokuraturze wszczęcie śledztwa i podjęcie „kwestii delegalizacji” Stowarzyszenia Duma i Nowoczesność. ABW zatrzymała już kilku członków organizacji. Zdaniem dziennikarzy jednak, były to działania na pokaz, a PiS tak naprawdę przymyka oko na inne działania narodowców i neonazistów. Za przykład mogą posłużyć: domaganie się prokuratury złagodzenia wyroku więzienia wobec Piotra Rybaka, skazanego za spalenie kukły Żyda na wrocławskim rynku, wycofanie aktu oskarżenia wobec działaczki ONR za nawoływanie do nienawiści wobec muzułmanów (mówiła o nich m.in. „islamskie ścierwo”) czy umorzenie przez częstochowską prokuraturę sprawy w związku z propagowaniem nienawiści w statucie ONR.

Wybrane przypadki:

5.1. 5 stycznia 2019, Częstochowa – Nacjonalistyczne hasła podczas pielgrzymki

Podczas Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę niektórzy „fani” Śląska Wrocław eksponowali szaliki z hasłem „Biali Bracia” oraz krzyżem celtyckim. „Kibice” Śląska mieli ponadto szaliki, na których widniało hasło „Śmierć wrogom ojczyzny”, współcześnie będące zachętą do agresji na tle ideologicznym. Z kolei pseudokibice Wisły Kraków eksponowali na terenie klasztoru na Jasnej Górze szaliki z nacjonalistycznym sloganem „Lwów to Polska”. Niektórzy „kibice” z Częstochowy mieli zaś szaliki, na których znajdowała się flaga używana w USA podczas wojny secesyjnej przez stany południowe, walczące o utrzymanie niewolnictwa.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

5.2. 25 lutego 2019, Warszawa – Symbole faszystowskie na biurze organizacji pozarządowej

Wejścia do siedziby organizacji pozarządowej Obywatele RP zostało oszpecone faszystowskimi napisami i symbolami. Na zdjęciach zamieszczonych w sieci widnieją m.in. krzyż celtycki oraz hasła: „Czerwone świnie”, „UBywatele”, nazistowskie „Jude raus”, „Śmierć zdrajcom”, „UBywatele k…y”. 2 dni wcześniej Obywatele RP byli w Hajnówce na Podlasiu, gdzie brali udział w proteście przeciwko zorganizowanemu przez narodowców marszowi „żołnierzy wyklętych”. Oszpecenie wejścia do ich biura łączą bezpośrednio z tym faktem. Miasto zobowiązało się do zamazania faszystowskich napisów, a sprawą zajęła się policja.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

5.3. 1 marca 2019, Warszawa – Nacjonalistyczne i antysemickie hasła podczas marszu, znieważanie jego przeciwników

Z okazji Narodowego Dnia Pamięci tzw. Żołnierzy Wyklętych ulicami stolicy przeszedł marsz zorganizowany przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, Obóz Narodowo-Radykalny i Młodzież Wszechpolską. Jego uczestnicy skandowali: „Śmierć wrogom ojczyzny!” oraz „«Bury» – nasz bohater”. Jeden z demonstrantów eksponował też transparent o treści: „Zbyt wielu Żydów, w tym i marcowych emigrantów, mordowało Żołnierzy Wyklętych”. Gdy marsz dotarł pod ambasadę Ukrainy, jego uczestnicy wykrzykiwali „Od kołyski aż po grób, polskie Wilno, polski Lwów!”. Z kolei na ulicy Rakowieckiej i na placu Trzech Krzyży obrzucili antysemickimi wyzwiskami grupę osób, która protestowała przeciwko faszyzmowi. Zwolennicy ONR-u i MW skandowali pod ich adresem: „Do Izraela, Mośki!”, „Do Izraela won!” i „Semickie gnidy”.

Aktualny status sprawy: Policja nie dopatrzyła się znamion przestępstwa w zachowaniu uczestników demonstracji, natomiast usunęła antyfaszystów z trasy przemarszu. Nie zareagowali także pracownicy Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy, którzy postanowili nie rozwiązywać marszu.

5.4. 7-9 marca 2019, Wrocław – zniszczenie elewacji, groźby i faszystowskie napisy

Na siedzibach kilku organizacji pozarządowych i instytucji zajmujących się wspieraniem różnorodności kulturowej miasta nieznani sprawcy namalowali antysemickie i faszystowskie napisy oraz symbole (krzyże celtyckie), a także groźby, m.in. „Śmierć lewackim kurw…m, zajeb…my was szabesgoje”, „Zajeb….ć lewaka” czy „Zajeb…ć feministki”. Sprawą zajęła się lokalna policja.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

5.5. 9/10 marca 2019, Warszawa – faszystowskie symbole na murach biblioteki

Na ścianie Biblioteki Ordynacji Krasińskich pojawiły się następujące znaki: swastyka, gwiazda Dawida powieszona na szubienicy, tzw. wilczy hak (stylizowana swastyka, symbol używany przez dywizje pancerne SS), a także napisy „14/88” i „C18”*. Sprawą zajęła się stołeczna policja.

*Liczba 14 odsyła do neonazistowskiego sloganu – tzw. czternastu słów: „Musimy zabezpieczyć egzystencję naszej rasy i przyszłość dla białych dzieci”. Hasło to zostało ukute przez Davida Lane’a, lidera rasistowskich terrorystów z amerykańskiej grupy The Order. Jego inspiracją był fragment, tj. część I, rozdział VIII Mein Kampf Adolfa Hitlera. Z kolei liczba 88 oznacza hitlerowskie pozdrowienie „Heil Hitler”, od ósmej pozycji litery H w alfabecie). Z kolei „C18” to skrót nazwy Combat 18 – neonazistowskiej organizacji terrorystycznej. Liczba 18 to zaszyfrowane inicjały Hitlera: od pierwszej i ósmej litery alfabetu

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

5.6. 15/16 marca 2019, Gdańsk – Zdewastowanie restauracji wegańskich, groźby karalne

Elewacje trzech wegetariańskich restauracji zostały zniszczone, a okna oklejone plakatami o treści „Nigdy dość rasizmu i faszyzmu, pozdrawiają Szturmowcy” oraz z wulgarnymi groźbami pod adresem właścicieli lokalu. Oprócz tego sprawcy pomalowali witryny i ściany sprejem oraz umieścili naklejki z napisem „White power”. Pracownicy restauracji przypomnieli, że rok temu również zostali zaatakowani. Okna i elewacje lokalu zostały zasprejowane podobnymi treściami oraz groźbami. Sprawą zajęła się policja oraz policyjni technicy.

Aktualny status sprawy: Sprawcy – trzech mężczyzn i kobieta – byli wcześniej znani policji, dlatego zostali oni szybko zatrzymani. Kobieta i jeden z mężczyzn otrzymali zarzut “groźby bezprawnej uszkodzenia ciała i pozbawienia życia wobec grupy osób z powodu przynależności narodowej, rasowej, etnicznej i politycznej, publicznego propagowania ustroju faszystowskiego oraz nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych”. Za ten czyn grozi nawet do pięciu lat więzienia. Natomiast pozostałym sprawcom grozi dwa lata więzienia za zarzut “posiadania materiałów zawierających treści propagujące ustrój faszystowski i nawołujących do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych”, bowiem w trakcie przeszukiwania mieszkań wandali policjanci znaleźli bluzy, koszulki, nagrania i książki nawołujące do nienawiści.

5.7. 19 maja 2019, Złotoryja – Publiczne pochwalanie segregacji rasowej

Członek ugrupowania politycznego „Wolność” ze Złotoryi zamieścił na Facebooku zdjęcie opaski z Gwiazdą Dawida z dopiskiem: “I był coś złego z tym, że wiedziałeś z kim masz do czynienia?” oraz napisał w komentarzu “Jeśmy narodowcami, każdy polak ppowinien wiedzieć czy ma do czynienie z polakiem” (w obu przypadkach pisownia oryginalna). Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Prokuratura Rejonowa w Legnicy uznała, że autor opublikowanych treści pochwala segregację rasową, propagując tym samym faszystowski ustrój państwa, i wszczęła dochodzenie.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

5.8. 25 lipca 2019, Wrocław – Pobicie mężczyzny krytykującego homofobiczne napisy na murze

Wykładowca, dziennikarz i poeta Przemysław Witkowski został dotkliwie pobity po tym, jak skrytykował na głos namalowane na murze homofobiczne hasła, m.in. “Stop pedofilom z LGBT“, “Niszcz marksistów! Bądź aktywny“, “autonomiczni nacjonaliści”. Agresor, zanim zaatakował, upewniał się, czy mężczyźnie nie podobają się napisy na murze, a następnie zaczął go bić, łamiąc nos i kości policzkowe. Został aresztowany na 2 miesiące i usłyszał dwa zarzuty: spowodowania uszczerbku na zdrowiu i kierowania gróźb karalnych w związku z przynależnością polityczną.

Aktualny status sprawy: W listopadzie 2019 roku Maciej K. został skazany na rok więzienia i pięć tysięcy złotych nawiązki na rzecz pokrzywdzonego.

5.9. 9 listopada 2019, Wrocław – Propagowanie faszyzmu, nawoływanie do nienawiści

Były ksiądz katolicki, aktywista i prawicowy publicysta Jacek Międlar opublikował na prowadzonym przez siebie portalu artykuł pt. “Polska w cieniu żydostwa. O masowej zdradzie i dywersji wobec odradzającego się Państwa, czyli skrywana prawda na stulecie odzyskania niepodległości“, w którym nawoływał do nienawiści na tle różnic narodowościowych i wyznaniowych. “Wrogowie Polski sami nie znikną, nie rozpłyną się w powietrzu, lecz tak jak choroba – będą się mnożyć w nieskończoność, aż zabiją swoją ofiarę, chyba że zostaną wcześniej powstrzymani. Ostateczne rozwiązanie jest tym samym nieuniknione, lecz łatwo nie będzie – wrogowie naszej Ojczyzny będą się kryć za hordami sprowadzonych murzynów, banderowców, żydowskich terrorystów, wezwanymi na pomoc niemieckimi formacjami zbrojnymi i oczywiście zaprzańcami z polskiej policji (tymi od pałowania ludzi na Marszach Niepodległości i katowania na śmierć skutych ofiar paralizatorami – jak w przypadku Igora Stachowiaka z Wrocławia), bo dla nich nie ma granicy zdrady” – można przeczytać w artykule. “Zbrójmy się więc, jak tylko możemy, w broń palną, organizujmy w szwadronach i komandach, rozpoznawajmy i inwentaryzujmy swoją lokalną V kolumnę, wspierajmy, szkolmy w walce, czytajmy i uczmy się – bądźmy nieustraszeni, bezwzględni oraz gotowi na poświęcenie. Bez niego już przegraliśmy“. Gmina Wrocław w tym samym miesiącu złożyła zawiadomienie do prokuratury.

Aktualny status sprawy: 13 grudnia Międlar został zatrzymany przez ABW, przesłuchany, a następnie zwolniony. Przedstawiono mu zarzuty publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych i wyznaniowych oraz zastosowano wobec niego dozór policyjny. Grozi mu do 2 lat więzienia.

5.10. 11 listopada 2019, Wrocław – Antysemickie hasła i zamieszki na marszu narodowców

Tzw. „Marsz Polaków” został rozwiązany przez władze miasta po tym, jak zaczęły na nim padać antysemickie hasła. Część uczestników skandowała m.in. “raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę“, “Bóg, honor i ojczyzna“, “cześć i chwała bohaterom“, “tu jest Polska, a nie Polin“, a organizator marszu, Jacek Międlar, krzyczał o „niewdzięcznych i tchórzliwych Żydach”. Uczestnicy zgromadzenia odpalali też race, które poleciały m.in. w kierunku policjantów. Po ostrzeżeniach służby zdecydowały o rozwiązaniu marszu. Uczestnicy zgromadzenia nadal byli agresywni. W stronę mundurowych i innych osób poleciały butelki, kamienie oraz race. Policja zatrzymała 14 osób, 11 usłyszało zarzuty. W sieci opublikowane zostały wizerunki kolejnych podejrzanych wraz z prośbą o pomoc w identyfikacji.

Aktualny status sprawy: Śledztwo trwa, policja wciąż nie odnalazła wszystkich podejrzanych.

5.11. 22 grudnia 2019, Warszawa – Atak neonazistów na rozdających jedzenie bezdomnym

W pobliżu warszawskiego metra grupa młodych mężczyzn zaatakowała* organizację Food Not Bombs, która rozdawała posiłki dla bezdomnych. Na nagraniu, które pojawiło się w internecie, widać, jak neonaziści zrywają plakat organizacji i wszczynają awanturę z wolontariuszami. „Chłopcy agresywnie mówili, że pomagamy nierobom i nieudacznikom oraz, że oni kochają wojnę i Hitlera” – relacjonowali aktywiści. Oni oraz przypadkowi przechodnie (w tym autor nagrania) byli szarpani, wyzywani oraz oślepiani gazem. Jeszcze tego samego dnia policjanci zatrzymali pierwszego ze sprawców ataku. 16-latek usłyszał cztery zarzuty: propagowanie faszystowskiego ustroju państwa, uszkodzenie mienia, kradzieży banneru oraz naruszenie czynności narządu ciała. Po opublikowaniu przez FNB personaliów innego z napastników, ten dwa dni później odpowiedział im, że nie zaatakował ich za to, że rozdawali posiłki bezdomnym, ale za to, że są „antyfaszystowskim ścierwem i ćpunami”. „Jeśli ktoś chce zdjęcia antyfaszystowskich śmieci lub informacje o nich, to zapraszam na prywatną konwersację” – zaproponował. Wpis zakończył cytatem Iana Stuarta, brytyjskiego muzyka znanego z neonazistowskich poglądów: „Pamiętaj miejsca, twarze zdrajców, oni wszyscy zapłacą za swoje zbrodnie“. Kilka godzin później został zatrzymany. Ma w sumie siedem zarzutów, w tym m.in. publicznego propagowania faszystowskiego ustroju, naruszenia nietykalności cielesnej, znieważenia oraz zmuszania pokrzywdzonych przemocą do określonego zachowania. Wkrótce potem do aresztu trafił ostatni agresor, który również usłyszał zarzuty.

*Podobny incydent miał miejsce 5 marca 2019 roku w Wałbrzychu, gdzie wolontariusze zostali obrzucani kamieniami i butelkami.

Aktualny status sprawy: NIEZNANY

6. Przestępstwa na tle politycznym

Po zdobyciu władzy w 2015 roku PiS zbudowało sieć instytucji propagandowych, która używa języka nienawiści o natężeniu nieznanym w Polsce po roku 1989. Jej celem jest „zohydzenie, odczłowieczenie, a w konsekwencji uzyskanie społecznego przyzwolenia na ostateczne zniszczenie nie tylko politycznej opozycji wobec PiS, lecz także środowisk sprzeciwiających się władzy lub choćby przez władzę niekontrolowanych i postrzeganych jako ideologicznie wrogie, takich jak np. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy”. Zdaniem publicystów oraz opozycyjnych polityków media publiczne stały się narzędziem politycznej nagonki oraz partyjnej propagandy.

W 2017 r. zespół medioznawców z Uniwersytetu Papieskiego im. Jana Pawła II w Krakowie na zamówienie KRRiT opublikował raport, z którego wynika, że rację mieli ci, co zarzucali mediom publicznym znajdującym się w rękach PiS „brak pluralizmu i bezstronności”. Mowa w nim o „miażdżącej przewadze jednej opcji politycznej – partii rządzącej (PiS)”, o realizowaniu audycji pod z góry założoną tezę, o braku obiektywizmu ze strony dziennikarzy i nieoddzielaniu informacji od opinii i komentarzy. W raporcie stwierdzono, że „Teleexpress” tworzy „wrażenie, że Polska to kraj monopartyjny”, a „Wiadomościom” zarzucono „obecność materiałów o charakterze propagandowym – wychwalających sukcesy rządu”. Z powodu tej miażdżącej krytyki KRRiT schowała raport do szuflady.

Po zamachu na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza 13 stycznia 2019 roku prezydenci pięciu polskich miast poprosili Radę Etyki Mediów o analizę materiałów TVP na jego temat. Samorządowcy chcieli, by REM zajęła się publikacjami z ostatnich trzech lat. Rada stwierdziła, że autorzy tych publikacji manipulują faktami, sugestiami i domniemaniami tak, by przedstawić Pawła Adamowicza jako osobę niegodną zaufania. Był obiektem oszczerstw, ale nie miał prawa do obrony. Wykazała, że w szczególności “Wiadomości” TVP złamały pięć z siedmiu zasad Karty Etycznej Mediów: prawdy, obiektywizmu, oddzielania informacji od komentarza, szacunku i tolerancji, pierwszeństwa dobra odbiorcy. Zdaniem dr Wiesława Baryły, psychologa społecznego z Uniwersytetu SWPS, “Telewizja Polska uprawia propagandę, która służy do niszczenia przeciwników partii rządzącej“.

Wybrane przypadki:

6.1. 13 stycznia 2019, Gdańsk – Zabójstwo prezydenta miasta podczas uroczystości charytatywnej

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został trzykrotnie ugodzony nożem przez 27-letniego zamachowca. Ciosy trafiły w serce oraz brzuch uszkadzając wiele narządów wewnętrznych. Napastnikiem był recydywista, gdańszczanin Stefan W., karany wcześniej m.in. za rozboje. Sprawca bezpośrednio po zamachu wykrzykiwał polityczne hasła, skierowane przeciw władzy sądowniczej i partii, której członkiem była jego ofiara. Następnego dnia Adamowicz zmarł.

Aktualny status sprawy: Stefan W. nie przyznał się do zabójstwa Pawła Adamowicza. Do dziś nie został skazany – biegli cały czas ustalają, czy był poczytalny. W Polsce od nowa rozgorzała dyskusja na temat mowy nienawiści szerzonej przez prorządowe media. Telewizja publiczna zapowiedziała pozwy i sprawy karne za sugestie, że jej programy mogły przyczynić się do tragicznej śmierci prezydenta Gdańska. Sądy jednak sprawy umarzały lub wydawały wyroki niekorzystne dla TVP.

6.2. Styczeń 2019 – Pochwalanie morderstwa Adamowicza

W sieci pojawiło się wiele wpisów, których autorzy pochwalali zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Na przykład 17 stycznia jeden z mieszkańców Łodzi opublikował w serwisie YouTube nagranie, w którym pochwalał zabójstwo Pawła Adamowicza i stwierdził, że „mogli mu wjeb…ć 20, 50 albo 100 noży, cała scena i jeszcze Owsiak”. Mężczyzna w czasie zatrzymania przez policję miał na sobie bluzę z napisem „Bóg zesłał nas na ziemię, byśmy siali terror i zniszczenie”. Mężczyźnie postawiono zarzut publicznego pochwalania popełnienia przestępstwa. Inny hejter, 15-latek z Tychów, pisał, że to prezydentowi Gdańska należała się śmierć, a jego oprawca siedzi niewinnie w celi. 34-letni mieszkaniec Knurowa w wulgarny sposób kpił z tragicznej śmierci prezydenta Gdańska. Również 61-letnia zabrzanka przyznała się do pochwalania zabójstwa Adamowicza.

Aktualny status sprawy: Wielu hejterów udało się zatrzymać, postawić im zarzuty. Część z nich została już ukarana.

6.3. Styczeń 2019 – Nawoływanie do zabójstwa prezydentów innych miast lub opozycyjnych polityków

Po tragicznej śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza w sieci pojawiło się wiele wpisów nawołujących do popełnienia zbrodni lub stosowania przemocy wobec polityków, w tym niezwiązanych z partią rządzącą prezydentów kilku miast (między innymi Warszawy, Poznania, Wrocławia, Radomia, Szczecina czy Olsztyna). Wśród autorów gróźb znalazł się 41-latek z Nysy, który zamieszczał wpisy grożące osobom z powodu ich przynależności politycznej, m.in. politykom Platformy Obywatelskiej. Oprócz gróźb zamieszczanych w internecie politykom grożono też listownie. 28-latek z Krakowa wysłał samorządowcom takie same przesyłki z pogróżkami. Był to list o treści: “Zagrajmy w grę. Masz 7 dni na ogłoszenie swojej dymisji. W przeciwnym razie ostatni raz widzisz rodzinę. (…) Co wybierasz? Życie czy śmierć?“. W każdej kopercie znajdowała się łuska z karabinu maszynowego i nabój bez prochu oraz zdjęcia kilkunastu innych prezydentów miast. Na jednej z fotografii był zamordowany prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Jak podaje policja, listy trafiły do prezydentów: Kielc, Koszalina, Krakowa, Lublina, Łodzi, Rzeszowa, Szczecina i Torunia. Były prezydent Lech Wałęsa o tym, że otrzymał przesyłkę, poinformował na Twitterze.

Aktualny status sprawy: Podobnie jak w przypadku pochwalania zabójstwa Pawła Adamowicza, wielu autorów gróźb udało się zatrzymać i postawić im zarzuty.

6.4. Styczeń-Grudzień 2019 – groźby karalne wobec obecnej prezydent Gdańska

Aleksandra Dulkiewicz rządzi Gdańskiem od dnia po zabójstwie Pawła Adamowicza. Najpierw jako pierwszy zastępca, potem jako komisarz, a od marca 2019 roku jako prezydent miasta. Już w styczniu dostała pierwsze sygnały, że fala hejtu się nie skończy. Do ratusza przyszła przesyłka z białym proszkiem, przez co ewakuować trzeba było cały budynek. Kolejne miesiące przyniosły kolejny hejt – Dulkiewicz groźby dostawała co kilka, kilkanaście dni za pośrednictwem poczty elektronicznej, Messengera, Twittera czy tradycyjnej poczty. Jeden z e-maili skierowanych do obecnej prezydent miasta zawierał zdjęcie Dulkiewicz w ss-mańskim hełmie. Do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o możliwym popełnieniu przestępstwa propagowania ustroju faszystowskiego i o znieważeniu funkcjonariusza publicznego. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że Aleksandra Dulkiewicz otrzymuje więcej wiadomości z groźbami i obelgami niż jej poprzednik Paweł Adamowicz. W niektórych wiadomościach cytowane były fragmenty usłyszane w materiałach TVP oraz przeczytane w artykułach prorządowych gazet.

Aktualny status sprawy: Część sprawców została zatrzymana i usłyszała zarzuty, jednak napływ gróźb trwa do dziś. W sprawie e-maila ze zdjęciem prezydent Gdańska w ss-mańskim hełmie prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa z urzędu. Piotr Adamowicz, brat zamordowanego Pawła Adamowicza, zarzucił organom ścigania bierność w sprawie gróźb, jakie od czasu objęcia urzędu dostaje Aleksandra Dulkiewicz.