Gorące tematy:

Decydująca faza walki o praworządność w Polsce: list otwarty do Komisji Europejskiej

Najbliższe dni i tygodnie zadecydują o losach Sądu Najwyższego – kluczowej instytucji w polskim systemie prawnym stojącej obecnie na straży niezależności sądownictwa. W 2018 r. Sąd Najwyższy został zaatakowany przez dwa ciała obce, tzw. Izbę Dyscyplinarną (ID) i Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (IKNiSP). Wbrew nazwom nie składają się one z niezawisłych sędziów, lecz partyjnych nominatów lojalnych wobec obecnej większości sejmowej oraz rządu Prawa i Sprawiedliwości.

Jeśli energiczne kroki podejmie Komisja Europejska i Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), możemy powstrzymać przejęcie kontroli nad SN przez partię rządzącą za pomocą pseudosędziów ID i IKNiSP – wymaga to jednak woli politycznej i zdecydowania. Podważenie statusu IKNiSP przez TSUE może pozwolić także SN na podjęcie niezależnego politycznie orzeczenia ws. ważności tzw. wyborów prezydenckich, do których – pomimo olbrzymich kontrowersji i społecznego sprzeciwu – chce przeprowadzić w maju 2020 r. rząd PiS.

Na te aspekty jak również na konieczność podjęcia przez KZ działań ws. tzw. ustawy kagańcowej, wprowadzającej skandaliczny reżim dyscyplinarny wobec broniących swojej niezawisłości sędziów zwróciliśmy uwagę w opublikowanym wczoraj liście otwartym do komisarzy UE odpowiedzialnych za przestrzeganie wartości europejskich i kwestie respektowania praworządności w krajach członkowskich.

“Bezczynność Komisji Europejskiej w świetle poczynań partii rządzącej jest dla nas niezrozumiała. Wiązaliśmy olbrzymie nadzieje z następczynią Fransa Timmermansa, Verą Jourovą, oraz komisarzem ds. sprawiedliwości Didierem Reyndersem, z którymi spotkaliśmy się w grudniu ub. r., razem z prześladowanymi sędziami i prokuratorami (w tym prokurator Ewą Wrzosek). Oboje rozumieli powagę sytuacji, a zwłaszcza konsekwencje tzw “ustawy kagańcowej” dla niezawisłości polskiego sądownictwa” – stwierdził w wypowiedzi dla Onet.pl nasz kolega, Marcin Mycielski, który koordynował nasze działania w tym zakresie.

Dlatego zwróciliśmy się, najpierw – w ubiegłą środę – bezpośrednio, a wczoraj, 29 kwietnia 2020, z listem otwartym do komisarza UE ds. sprawiedliwości Didiera Reyndersa i Wiceprzewodniczącej KE ds. wartości Very Jourovej z żądaniem podjęcia natychmiastowych działań w tych sprawach.

Z satysfakcją przyjęliśmy wczoraj informację, że tydzień po otrzymaniu naszego listu Komisja podjęła rekomendowany przez nas pierwszy krok, wszczynając postępowanie przeciwnaruszeniowe wobec polskich władz w związku z tzw. “ustawą kagańcową”, która w drastyczny sposób ingeruje w niezawisłość sędziów.

Ale, jak dodaje Marcin, problemów jest więcej:“Do powyższych kwestii dochodzą oczywiście niedawne, bezprawne działania TK, czy też ignorowanie przez władze orzeczenia TSUE w sprawie neo-KRS z 19 listopada 2019 r. Uważamy, że konieczne jest nałożenie sankcji finansowych na polskie władze, gdyż nie widzimy już innego sposobu, aby rząd PiS zaczął respektować prawo unijne zamiast prowadzić nas do polexitu”.

Pod listem podpisało się 18 profesorów prawa i konstytucjonalistów z wiodących światowych uniwersytetów, 4 polskie organizacje sędziowskie i prokuratorskie – na czele ze stowarzyszeniami Themis i Lex Super Omnia – oraz 5 organizacji pozarządowych i ich przedstawicieli, m.in. prof. Laurent Pech z Uniwersytetu Middlesex w Londynie, prof. Wojciech Sadurski z Uniwersytetu w Sydney, prof. R. Daniel Kelemen z Uniwersytetu Rutgersa, prof. Paul Craig z uniwersytetu oksfordzkiego.

List w pełnej wersji opublikowany został na specjalizującym się w tematyce prawnej niemieckim portalu Verfassungsblog, gdzie zainteresowane wyrażeniem swojego poparcia osoby i organizacje mogą dołączyć do sygnatariuszy listu.

O akcji poinformowały już m.in. Gazeta Wyborcza, POLITICO Europe, Onet.pl (z fragmentami wywiadu, udzielonego przez Marcina), RuleOfLaw.pl, Archiwum Osiatyńskiego i OKO.press.

Otrzymaliśmy wczoraj wstępną odpowiedź ze słowami wsparcia i podziękowaniem z gabinetu Wiceprzewodniczącej KE Věry Jourovej. Gdy tylko otrzymamy formalną odpowiedź, odnoszącą się konkretnie do naszych pytań i żądań, opublikujemy ją również na naszej stronie oraz w mediach społecznościowych i tradycyjnych.

Zobacz też:

Czytaj również: