Dziennikarz „Dorozhnogo Kontrolya” Andrey Dzyndzya aresztowany na 2 miesiące

Sąd postanowił zastosować wobec Andreya Dzyndzi, zatrzymanego 01.12.2013 w związku z wydarzeniami przed budynkiem Administracji Prezydenta Ukrainy, środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 2 miesięcy. Zwolennicy dziennikarza twierdzą, że stał się on ofiarą represji skierowanych przeciwko aktywnym uczestnikom Euromajdanu. Na podstawie podobnego zarzutu został aresztowany aktywista Vladimir Kadura. Został też zatrzymany Viktor Smaliy, adwokat Andreya Dzyndzya.

Andrey Dzyndzya (37 lat, urodzony w Kijowie) – dziennikarz i aktywista obywatelski z organizacji pozarządowej „Dorozhnyy Kontrol”, która monitoruje działalności Drogowej Inspekcji Samochodowej Ukrainy (ros. DAI). Andrey Dzyndzya jest szeroko znany w społeczeństwie dzięki swoim reportażom, w których ujawniał przestępstwa korupcyjne funkcjonariuszy DAI.

05.12.2013 Andrey Dzyndzya razem z dwoma aktywistami Automajdanu. Sergeyem Khadzhynovem i Aleksandrem Kulikovskim został zatrzymany przez pracowników wydziału do walki z przestępczością zorganizowaną (ros.UBOP). Jak poinformował Sergey Khadzhynov, w czasie zatrzymania i po drodze do UBOP-u byli bici: „…Napadli na nas nieznani ludzie w cywilu, w maskach, w czapkach na oczach, i zaczęli bić. Kopali nas po rękach, kazali uklęknąć, zakuli w kajdanki, założyli na głowę worek i wsadzili do mikrobusu. Na pytania: „Kim jesteście?” i „Dokąd jedziemy?” za każdym razem bili nas po plecach”. Według relacji Khadzhynova, w budynku UBOP-u podszedł do nich funkcjonariusz milicji z octem i starł z ubrania ślady butów. 

Jak się później okazało, obywatelscy aktywiści zostali zatrzymani w związku z wydarzeniami mającymi miejsce 01.12.2013 przed budynkiem Administracji Prezydenta Ukrainy. Między innymi, Andrey Dzyndzya został oskarżony o „uprowadzenie ciągnika, który posłużył do staranowania barierek ustawionych przez milicję przed budynkiem Administracji Prezydenta”. Sergey Khadzhynov i Aleksandr Kulikovskiy występują w sprawie w charakterze świadków.

06.12.2013 Szwaczenkowski Sąd Rejonowym w Kijowie przeprowadził rozprawę, na której rozpoznano sprawę Andreya Dzyndzi. Obrońca dziennikarza Viktor Smaliy został powiadomiony o posiedzeniu sądu zaledwie na godzinę przed jego rozpoczęciem, w związku z czym, nie miał możliwości, aby w pełni przygotować się do obrony dziennikarza. Warto także zaznaczyć, że po zatrzymaniu Andrey Dzyndzya nie mógł natychmiast skontaktować się z obrońcą, co stanowi naruszenie art. 29 Konstytucji Ukrainy.

Andreyowi Dzyndzi został przedstawiony zarzut dokonania przestępstwa z art. 286 kodeksu karnego Ukrainy („Bezprawne zagarnięcie pojazdu, połączone z użyciem przemocy niebezpiecznej dla życia i zdrowia poszkodowanych”). Zwraca uwagę fakt, że oskarżenie nie przedstawiło dowodów, które wyraźnie świadczyłyby o winie Andreya Dzyndzi. Na zdjęciach i nagraniach wideo z protestu widać, że dziennikarz zajmuje się filmowaniem wydarzeń, a za kierownica ciągnika siedzi ktoś inny. Deputowani ludowi Ukrainy podejmowali próby udzielenia dziennikarzowi poręczenia, aby w ten sposób doprowadzić do jego zwolnienia, jednak sędzia Vladimir Bugin nie przychylił się do ich wniosku i wydał postanowienie o aresztowaniu Andreya Dzyndzi na okres 2 miesięcy (60 dni). Po ogłoszeniu postanowienia na sali sądowej doszło do starcia pomiędzy obrońcami dziennikarza i stróżami prawa, które zostało powstrzymane przez funkcjonariuszy z jednostki specjalnej „Grifon”. Podczas ogłaszania postanowienia sądu kilka tysięcy aktywistów pikietowało przed budynkiem Szewczenkowskiego Sądu Rejonowego, dlatego na miejsce przybył oddział jednostki specjalnej „Berkut”.

W związku z faktem „uprowadzenia ciągnika i staranowania milicyjnych barierek, ustawionych przed budynkiem Administracji Prezydenta”, został także aresztowany na 2 miesiące Vladimir Kadura, któremu, podobnie jak Dzyndzi, zarzuca się dokonanie przestępstwa z art. 286 k.k. Zdaniem Yulii Gress, żony Vladimira, sąd był czystą formalnością, ponieważ argumenty obrony w żaden sposób nie zostały uwzględnione. Obrońca Kadury, Yevgeniy Grushovets poinformował, że w domu jego klienta zostało przeprowadzone przeszukanie, podczas którego doszło do licznych nadużyć, co może świadczyć o fałszowaniu dowodów.

09.12.2013 poinformowano o zatrzymaniu Viktora Smaliya, adwokata Andreya Dzyndzi. Oskarżono go o dokonanie zamachu na życie sędziego Vladimra Bugina (art. 379 kodeksu karnego Ukrainy) w czasie starcia, do którego doszło na sali sądu po ogłoszeniu postanowienia o aresztowaniu Dzyndzi. Informuje się, że podczas zatrzymania Smaliy został pobity, a w izbie zatrzymań stosowano wobec niego tortury. Redaktor gazety „Dorozhnyy Kontrol” Aleksey Kiriyenko uważa, że wszystko stanowi zaplanowaną akcję organów ścigania. „Onnieatakował sędziego. Uważamy, że do zatrzymania doszło specjalnie, żeby zostawić Dzyndzię bez obrony, i zamknąć samego Viktora. Zaczynają się represje wobec tych, którzy pomagają ludziom biorącym udział w wydarzeniach na Majdanie", - powiedział Kiriyenko.

Obecnie Andrey Dzyndzya i Vladimir Kadura znajdują się w Łukianowskim Areszcie Śledczym w Kijowie.

Fundacja „Otwarty Dialog” wyraża zaniepokojenie w związku z aresztowaniem dziennikarza „Dorozhnogo Kontrolya” Andreya Dzyndzi i aktywisty Vladimra Kadury. Pośpieszny charakter rozpatrzenia przez sąd ich spraw skłania, aby wątpić w obiektywizm i bezstronność stanowiska sądu. Zaniepokojenie wywołuje również fakt ścigania karnego Viktora Smaliya, obrońcy dziennikarza. Apelujemy do wspólnoty międzynarodowej, aby z uwagą śledziła rozwój sprawy Andreya Dzyndzi oraz innych aresztowanych aktywistów, a także wywierała wpływ na władze Ukrainy w celu uniknięcia politycznych represji i niesprawiedliwych procesów przeciwko uczestnikom Euromajdanu.

Więcej na temat: EuroMajdan, Dzyndzya

Twitter:

#Euromajdan