Astana uznała „Vzglyad“ i „Respublikę“ za ektermistyczne

  • 11.03.2013
  • Autor: Redakcja serwisu

Na temat krytycznego pogorszenia sytuacji wokół wolności słowa w Kazachstanie publicznie wypowiedzieli się przedstawiciele kazachskiego społeczeństwa:prawnik społecznej fundacji “Ośrodek Prawny Mediów” Gulmira Birzhanova, przewodniczący Związku Dziennikarzy w Kazachstanie, obrońca praw człowieka Yevgeniy Zhovtis, profesor katedry prasy wydziału dziennikarskiego Kazachskiego Uniwersytetu Narodowego Gulmira Sultanbayeva. Prawnik i obrońca praw człowieka, Armangeldy Shormanbayev powiedział Fundacji „Otwarty Dialog”, że decyzje sądów dotyczące delegalizacji mediów, mają podłoże polityczne, dlatego też w takiej sytuacji „prawne mechanizmy obrony mediów są bezsilne”.

Jaskrawymi przykładami łamania prawa do wolności słowa jest nie tylko zakaz prowadzenia działalności przez media, ale też ściganie karne Askara Moldasheva, brata Daniyara Moldasheva, wydawcy gazety “Golos Respubliki”; kara administracyjna dla redaktora naczelnego gazety “Azat” Marata Zhanuzakova za łamanie okresu publikacji gazety; liczne pozwy urzędników i dziennikarzy oskarżanych o pomówienie.

Swoje najwyższe zaniepokojenie spowodowane zdelegalizowaniem niezależnych mediów w Kazachstanie, jak również prześladowaniami niektórych dziennikarzy za wykonywanie przez nich swojej działalności zawodowej, wyraziło szereg polityków europejskich: deputowani do niemieckiego Bundestagu Christoph Strasser i Dagmar Enkelmann, poseł polskiego Sejmu i wiceprzewodniczący Komisji do spraw Praw Człowieka Robert Biedroń, deputowany do Parlamentu Europejskiego z ramienia Partii Socjalistycznej Irlandii Paul Murphy.Również w przededniu rozpatrzenia skargi apelacyjnej w sprawie “mediów występujących pod wspólną nazwą “Respublika”, deputowani do Parlamentu Europejskiego: Sonia Alfano, Richard Howitt, Ana Gomes i Liisa Jaakonsaari – zwrócili się do ambasadora Republiki Kazachstanu w UE Almaza Zhamzayeva. W swoich wystąpieniach deputowani wyrazili nadzieję, że skarga apelacyjna zostanie rozpatrzona bezstronnie i zgodnie z międzynarodowymi normami prawa. Pomimo oficjalnego stosowania przez Astanę polityki „ignorowania faktów”, zdaniem dziennikarzy, apele te okazały się dla nich dużym wsparciem.

Niestety, nie doczekano się reakcji ze strony OBWE, pomimo, że Kazachstan złamał równocześnie kilka punktów „Zobowiązań OBWE w dziedzinie wymiaru ludzkiego”:
 - swobodne i szerokie rozpowszechnianie wszystkich form informacji;
- prawo do uzyskiwania, posiadania, odtwarzania i rozpowszechniania informacji;
- stworzenie niezbędnych podstaw dla funkcjonowania wolnych i niezależnych mediów.

W tym samym czasie oficjalni przedstawiciele władzy publicznie przyznają, że dla Kancelarii Prezydenta ważne jest zachowanie kontroli nad przestrzenią informacyjną i opinią społeczną.

23.01.2013 na spotkaniu z delegacją organizacji „Reporterzy bez granic”, doradca Prezydenta Kazachstanu Ermukhamet Ertybasev odnotował, że zdelegalizowanie opozycyjnych mediów negatywnie wpłynie na międzynarodowy wizerunek Kazachstanu. Przede wszystkim zwrócił on uwagę na niewystarczające uzasadnienie oskarżeń wobec gazety „Vzglyad”: „Osobiście uważam, że zamykając gazetę „Vzglyad” należało wykorzystać instytucję ekspertyzy sądowej, ekspertów lingwistów, i dokładnie sprawdzić, przeanalizować całą treść gazety… lecz sąd nie wykorzystał w pełnej mierze swoich możliwości i teraz baza dowodowa jest poddawana krytyce”.

Na uwagę zasługują słowa Pana Ertysbayeva na temat odpowiedzialności opozycyjnego polityka Mukhtara Ablyazova za wydarzenia w Zhanaozen: „…dla obywateli Kazachstanu, Rosji i wszystkich krajów WNP, kwestia niepokojów społecznych – to duży problem. W najbliższym czasie może on ulec zaostrzeniu, ponieważ rozwarstwienie społeczne rzeczywiście wzrasta, rozdźwięk pomiędzy ludźmi zamożnymi i ubogimi jest o wiele większy, niż w innych krajach. Z tego powodu ten problem u nas wygląda o wiele ostrzej niż we Francji. W Kazachstanie na setki, tysiące ludzi, zaliczanych do ubogich warstw społeczeństwa, przypada tylko jeden miliarder. I jeśli jakiś człowiek, jak to robił Mukhtar Ablyazov, będzie nawoływał do „urawniłowki” w czasie zhanaozeńskiego kryzysu, to takich apeli nie można traktować inaczej tylko, jak ekstremistyczne podżeganie do wzniecania społecznych niepokojów”.

01.02.2013 Szef Minsterstwa Spraw Zagranicznych Republiki Kazachstanu (MSZ RK) Erlan Idrisov na posiedzeniu Klubu Euroazjatyckiego w Berlinie poparł decyzję o zdelegalizowaniu poszczególnych mediów, motywując to tym, że media rzekomo są uzależnione od opozycyjnego polityka Mukhtara Ablyazova: „Gazeta „Respublika” – to nie jest prawdziwa niezależna gazeta, kanał „K+” – to nie jest prawdziwy niezależny kanał. To są specjalne narzędzia, stworzone przez Ablyazova po to, aby specjalnie „atakować” Kazachstan”, -  powiedział szef MSZ.

Odmienne stanowisko wyraził Ermukhamet Ertysbayev, stwierdzając: „O ile mi wiadomo, „Respublikę” finansował nie tylko oligarcha Ablyazov, tam było jeszcze piętnaście osób w kraju, które skrycie dawały pieniądze na gazetę”.

W całości stanowisko władz odnośnie sprawowania kontroli nad mediami podsumował 15.02.2013 Ambasador do zadań specjalnych MSZ RK Usen Suleymen, występując na sesji końcowej Konferencji OBWE: „Internet 2013”: „Chcemy się rozwijać, w miarę możliwości w szybkim tempie, w stronę zapewnienia swobody wypowiedzi, za wyjątkiem przypadków, kiedy będzie ona zagrażała stabilności całego naszego społeczeństwa”.

Więcej na temat: Vzglyad, Respublika, Kazachstan