Rosja gromadzi czołgi przy granicy z Ukrainą. Kramek: To prężenie muskułów przed światem

W studiu TVN24 BiŚ, w programie „Dzień na świecie” przewodniczący Rady Fundacji Otwarty Dialog Bartosz Kramek komentował ostatnie wydarzenia, które miały miejsce na wschodzie Ukrainy i na Krymie, przy granicy których Rosja gromadzi siły wojskowe. „Zagrożenie jest permanentne. Polega na prężeniu muskułów, wywieraniu presji, zastraszaniu i pokazywaniu światu, jakim Rosja dysponuje potencjałem” – ocenia Kramek.

Jego zdaniem, istnieje ryzyko, że scenariusz z 2008 roku, kiedy rosyjskie manewry przekształciły się w faktyczną agresję na państwo gruzińskie, rozegra się tym razem na Ukrainie, i trzeba je traktować poważnie. Natomiast ukraińskie wojska są w gotowości. „Wydaje mi się, że gdyby Rosjanie rzeczywiście planowali operację zaczepną na Ukrainie, to powinni to byli zrobić wcześniej, zanim ukraińska armia miała czas okrzepnąć, zostać wzmocniona, zanim zostały uformowane nowe jednostki i przeprowadzona mobilizacja. Taki moment – optymalny z wojskowego punktu widzenia – już był” – powiedział przewodniczący Rady Fundacji Otwarty Dialog i dodał, że nadal każda agresja ze strony Rosji jest możliwa, jednak biorąc pod uwagę sytuację makroekonomiczną państwa, wysoce niepożądane dla FR byłoby prowadzenie aktywnej agresji przeciwko Ukrainie.

Źródło: tvn24bis.pl