O sile firm rodzinnych i grup zakupowych. Biznes na Ukrainie i w Polsce

29.10.2015 r. w Ukraińskim Świecie odbyło się spotkanie pn. Czy doświadczenia polskich małych i średnich firm mogą być szansą dla ukraińskich przedsiębiorców? Przypadek grup zakupowych jako instrumentu podnoszenia konkurencyjności. Spotkanie było współorganizowane przez Fundację Otwarty Dialog oraz Stowarzyszenie Inicjatywa Firm Rodzinnych (IFR), które realizuje finansowany ze środków polskiego MSZ projekt skierowany do ukraińskich firm –Купуймо разом! (czyli "Grupy zakupowe jako alternatywne źródło finansowania, zwiększania trwałości i konkurencyjności ukraińskich małych firm rodzinnych”).

W trakcie spotkania Tomasz Budziak, członek Zarządu IFR i koordynator projektu Купуймо Разом! zaprezentował założenia projektu, jak również przedstawił dotychczasowe doświadczenia współpracy z ukraińskimi firmami rodzinnymi w obwodzie lwowskim. Dowiedzieliśmy się także, że prawie 4 na 5 firm w Polsce to firmy rodzinne, a grupy zakupowe to skuteczny (choć niewidoczny z punktu widzenia klienta) instrument zwiększania ich konkurencyjności w rynkowych zapasach z korporacjami. Krótko mówiąc - w grupie siła.

Następnie - gwóźdź programu, czyli dyskusja panelowa dzielnie moderowana przez redaktora naczelnego polskiego Forbesa - Michała Broniatowskiego. Prof. Andrzej Blikle, prezes IFR udzielił kilku rad ukraińskim firmom rodzinnym. Po pierwsze firmy rodzinne muszą uznać swoje istnienie (dostrzec się nawzajem). Po drugie - przestać się wstydzić tego, że są firmami rodzinnymi. Po trzecie - zacząć się organizować. W ukraińskich warunkach, z uwagi na ogromny deficyt zaufania społecznego i brak myślenia długofalowego, jest to proces trudny, ale ten wysiłek zdecydowanie warto podjąć. Poseł Marcin Święcicki zwrócił uwagę na istotne podobieństwa pomiędzy realiami w Polsce w latach 90., a ukraińską rzeczywistością obecnie - po Majdanie i konflikcie z Rosją. Polski biznes dokonał udanej (choć bolesnej) reorientacji na Zachód i taka sama droga stoi przed przedsiębiorcami na Ukrainie. Możliwości, jakie stwarza umowa stowarzyszeniowa z UE po prostu muszą zostać wykorzystane. W chwili obecnej ogromnym problemem są m. in. certyfikaty, których koszt stanowi dla wielu ukraińskich przedsiębiorców barierę nie do przejścia. Tym bardziej, że często odpowiednie certyfikaty muszą także posiadać ich poddostawcy.

Najwięcej pytań skierowano do posła partii “Samopomoc” Pavla Kostenko (w przeszłości m. in. przedstawiciela polskich producentów narzędzi na Ukrainie) i młodego ukraińskiego przedsiębiorcy działającego w Polsce - Alexa Tokareva. Pavlo i Alex opowiadali o swoich doświadczeniach, a przede wszystkim różnicach w realiach i kulturze biznesowej po obu stronach granicy. Alex wystąpił z najbardziej kontrowersyjną tezą debaty - o straconych ukraińskich pokoleniach. "Stracone pokolenia" to generacje pamiętające jeszcze czasy ‎ZSRR i realia komunizmu oraz te, które następnie nauczyły się, że najłatwiej łapie się ryby w mętnej wodzie oligarchiczno-kleptokratycznej niepodległej Ukrainy. Pokolenia wychowane w niewoli, które podobnie jak Izraelici prowadzeni przez 40 lat przez Mojżesza do Ziemi Obiecanej muszą ustąpić miejsca nowej generacji Ukraińców-Europejczyków.

Inicjatywy służące wsparciu ukraińskich przedsiębiorców w Polsce zaprezentował radca i kierownik Działu Ekonomicznego Ambasady Ukrainy Rusłan Perun (Stowarzyszenie Ukraińskiego Biznesu w Polsce) oraz Natalia Panchenko z Fundacji Otwarty Dialog (projekt Open Europe Group). Natalia wskazywała na powszechnie spotykane problemy z mentalnością ukraińskich biznesmenów, którzy niejednokrotnie są przekonani, że każdą procedurę można załatwić za odpowiednie pieniądze oraz nie posiadają żadnych planów i strategii dotyczących rozwoju ich firm w przyszłości. Dochodzą do tego także trywialne problemy z elementarną punktualnością i zmienianiem ustaleń w ostatniej chwili. Problemem jest także wydajność i efektywność pracy - podczas jednej z wizyt studyjnych w Polsce, jeden z ukraińskich przedsiębiorców skonstatował fakt, że ten sam poziom produkcji w polskim zakładzie zapewnia 15 pracowników, a w jego ukraińskiej fabryce - 100.

Z kolei podstawowe problemy dla inwestorów z Polski na Ukrainie to wciąż: biurokracja, korupcja i iluzoryczna ochrona praw własności. Rządy prawa budowane są na Ukrainie z wielkim trudem. Nie jest zatem łatwo, ale nikt nie miał wątpliwości, że potencjał polsko-ukraińskiej współpracy gospodarczej jest ogromny.

Spotkanie zgromadziło ok. 70 osób. Wszystkim obecnym - serdecznie dziękujemy. Liczymy na Was także w przyszłości.

 

Fundacja Otwarty Dialog także uczestniczy we wsparciu ukraińskiego biznesu w Polsce. Nasze działania realizujemy w ramach projektu Open Europe Group, o którym więcej informacji znajdziecie na naszych stronach: http://openeuropegroup.odfoundation.eu/

Więcej informacji o projekcie IFR budowy grup zakupowych na Ukrainie dostępne jest na oficjalnej stronie internetowej (jęz. ukraiński): http://rodynnifirmy.org.ua/ oraz na stronie Stowarzyszenia IFR: http://firmyrodzinne.pl/o-nas/projekty-i-inicjatywy/pomoc-dla-ukrainy/.