O prześladowaniach w Kazachstanie i mydleniu oczu opinii międzynarodowej opowiada K. Savchenko

Pod koniec czerwca Fundacja Otwarty Dialog opublikowała raport poświęcony prześladowaniom, które dotykają społeczeństwo obywatelskie w Kazachstanie. O metodach działania władzy w największym kraju Azji Centralnej opowiedziała w wywiadzie dla Radio Azattyq analityczka Fundacji i współautorka publikacji, Katerina Savchenko.

Jak przekonywała Savchenko, prawo pozwala sprawować kontrolę nad partiami politycznymi. Władze zwalczają opozycyjne partie i ruchy społeczne – takie jak Alga! czy Demokratyczny Wybór Kazachstanu – m.in. poprzez sztywne biurokratyczne wymogi. Działalność kazachstańskiej partii komunistycznej, będącej w opozycji do rządzących, może także zostać ograniczona, przyczynkiem do czego jest nieudana próba wystartowania w wyborach. Jak zauważyła Savchenko, prawo stosowane jest w Kazachstanie selektywnie – rzadko dochodzi do nakładania restrykcji wynikających z przepisów na partie sympatyzujące z rządem.

Savchenko zauważyła, że cezurą w historii Kazachstanu stały się tragiczne wydarzenia z Zhanaozen, po których to władze wzmożyły represje wobec społeczeństwa obywatelskiego. Aktywiści i działacze trafiają do aresztów, zakazuje im się działalności czy wszczyna sprawy karne (za przykład posłużyć może historia Vladimira Kozlova, Arona Atabeka, Zinaidy Mukhortovej czy pracowników naftowych z Zhanaozen). Co więcej, prześladowania dotknęły także opozycjonistów przebywających za granicą (takich jak Muratbek Ketebayev czy Mukhtar Ablyazov). Władze zamykają niezależne media, stawiając im politycznie motywowane zarzuty lub powołując się na drobne naruszenia przepisów administracyjnych.

Jak zwróciła uwagę Savchenko, Astana stale zaprzecza opiniom, które wskazują na naruszenia praw człowieka. Odpowiedzią władz jest kampania dezinformacyjna, oczy mydli się głównie międzynarodowym partnerom Kazachstanu. Biuro kazachstańskiego rzecznika praw człowieka utrzymuje, że Maksat Dosmagambetov nie był poddawany torturom, a zdaniem przedstawicieli kazachstańskich ambasad wyrok skazujący strajkujących w Zhanaozen pracowników naftowych i Vladimira Kozlova nie urągał zasadzie sprawiedliwości. Dlatego obowiązkiem społeczności międzynarodowej jest demonstrowanie reżimowi w Azji Centralnej swojej nieugiętej postawy, niewyrażającej zgody na dalsze ignorowanie zobowiązań podjętych w sferze praw człowieka, m.in. na forach organizacji międzynarodowych.