Wymiana poglądów w ramach posiedzenia Podkomisji Praw Człowieka Parlamentu Europejskiego na temat sytuacji na Ukrainie na obszarach ogarniętych konfliktem

Czy istnieje ryzyko wzniecenia kolejnej rewolucji wyrosłej ze społecznego niezadowolenia w związku z sytuacją polityczną i ekonomiczną na Ukrainie? Jaka jest postawa cywili w odzyskanych przez Kijów terytoriach do wolontariuszy, batalionów i obecnego rządu? Jak wzmocnić zaufanie do państwa? I czy istnieją obiektywne źródła informacji, raportujące o tym co dzieje się w tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republikach Ludowych? Te i wiele innych pytań padło podczas spotkania Podkomisji Praw Człowieka Parlamentu Europejskiego (DROI), które odbyło się 17 czerwca w Brukseli,  poświęconego bieżącej sytuacji w zakresie praw człowieka na Ukrainie na obszarach ogarniętych konfliktem. W spotkaniu udział wzięli m.in. przedstawiciele Fundacji Otwarty Dialog (ODF).

Podczas spotkania padł szereg rekomendacji, zgłaszanych także przez przedstawicieli ODF. Unia Europejska powinna popychać ukraińskie władze do reform – m.in. poprzez stworzenie we współpracy z ukraińskim rządem instytucji na wzór unijnego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF), którego zadaniem byłoby kontrolowanie międzynarodowych środków finansowych przekazywanych Ukrainie. Jednocześnie zwrócono uwagę na potrzebę lepszej koordynacji pomocy płynącej od różnych darczyńców, tak aby unikać dublowania zadań EUBAM, Delegacji UE, czy USAID. Proces ten usprawniłaby mapa darczyńców i beneficjentów. Niewystarczające wydają się także misje OBWE na wschodniej Ukrainie, które powinny zostać wzmocnione przez misje obserwacyjne organizowane przez samą UE.

Mimo iż coraz więcej mieszkańców Donbasu odrzuca przemoc i wojnę, a tzw."separatystów" postrzega jako przestępców, nie przekłada się to na zaufanie do obecnego rządu.

Polski członek Andrzej Grzyb z Europejskiej Partii Ludowej  zapytał m.in. o stosunek cywili, zamieszkujących obszary, które powróciły pod zarząd ukraińskich władz, do obecnego rządu i jego struktur wojskowych. Agnieszka Piasecka z kijowskiego biura ODF tłumaczyła zawiłość sytuacji. Jej zdaniem mimo iż coraz więcej mieszkańców Donbasu odrzuca przemoc i wojnę, a tzw."separatystów" postrzega jako przestępców, nie przekłada się to na zaufanie do obecnego rządu. Co nie oznacza jednocześnie odmawiania prawa Ukrainie do państwowości, raczej niechęć do władz, postrzeganych jako ultranacjonalistyczne. Obraz ten ukształtowała rosyjska propaganda, a wzmocnił deficyt dialogu pomiędzy regionami Ukrainy – przekonywała Piasecka. Jednocześnie zwróciła uwagę, że niechęć do obecnych władz nie powstrzymuje ludności cywilnej przed zwracaniem się do niej o pomoc. Z kolei na terytoriach, gdzie przy władzy utrzymują się „separatyści” poparcie dla scenariusza secesji utrzymuje się na poziomie 50-60%, przy czym obserwuje się jego spadek – stwierdziła Piasecka powołując się na relacje dziennikarzy, którzy przekroczyli granice tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych. Powołała się także na raport Fundacji o kontrowersjach związanych z batalionami ochotniczymi i ich społecznym odbiorze.

Andrzej Grzyb zapytał także o możliwość wybuchu kolejnej rewolucji na fali niezadowolenia z sytuacji politycznej i ekonomicznej. Zdaniem Piaseckiej póki co wciąż trwa „miesiąc miodowy” pomiędzy społeczeństwem a rządem, co nie oznacza, że protest na masową skalę jest niemożliwy. Ludzie mogą wyjść na ulice jeśli w ciągu roku, czy dwóch lat nie poprawi się ich jakość życia. Piasecka, zwróciła także uwagę na zagrożenia z tym związane – uliczne nastroje, wyrastające z braku zaufania do władzy, mogą być podatne na działania zewnętrznych aktorów – włączając rosyjskich prowokatorów, czy służby specjalne.

Odpowiadając na pytanie Andrzeja Grzyba, przedstawicielka ODF wymieniła też kluczowe obszary dla podniesienia poziomu zaufania społeczeństwa do struktur państwowych. Za ważną uznała komunikację, sygnalizowanie przez władze potrzeby reform, jak i ich wdrażanie. Jej zdaniem niepokój Ukraińców mogą zneutralizować konstytucyjne zmiany, szczególnie reforma sądownictwa i organów ścigania.

Póki co wciąż trwa „miesiąc miodowy” pomiędzy społeczeństwem a rządem, co nie oznacza, że kolejny protest na masową skalę jest na Ukrainie niemożliwy.

Petras Austrevicius z Litwy, reprezentujący Porozumienie Liberałów i Demokratów na Rzecz Europy, zapytał o to czy istnieją obiektywne źródła informacji o sytuacji w separatystycznych republikach oraz o perspektywy wszczęcia w przyszłości postępowania przez Międzynarodowy Trybunał Karny. Jak przekonywała Piasecka na terytoriach tych działają aktywiści zdający obiektywne relacje, przy czym ze względu na ich bezpieczeństwo muszą pozostać anonimowi. Jeśli zostali oni odpowiednio przeszkoleni w zbieraniu dowodów istnieje szansa na zaprezentowanie ich przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym – oceniła.

Podczas spotkania głos zabrali także Anna Corazza-Bildt i Andrej Plenković z Europejskiej Partii Ludowej, Mark Demesmaeker z Europejskich Konserwatystów i Reformatorów oraz ambasador Ukrainy przy UE Kostiantyn Yelisieiev. Spotkanie poprowadził wiceprzewodniczący DROI Laszlo Tokes.