Otwarty Dialog na celowniku służb

Na łamach Rzeczpospolitej ukazał się artykuł Izabeli Kacprzak i Marcina Pieńkowskiego o masowej akcji zastraszania osób związanych z Fundacją Otwarty Dialog. Ataki hackerskie oraz groźby pod adresem pracowników i wolontariuszy – tak kazachskie i rosyjskie służby, nie przebierając w środkach, odpowiadają na niewygodną krytykę.

- Jesteśmy celem ataku od początku istnienia. Składaliśmy doniesienia do ABW, ale nie mamy informacji, żeby cokolwiek zrobiono w naszej sprawie - stwierdził cytowany w Rzeczpospolitej Przewodniczący Rady Fundacji, Bartosz Kramek. Zagrożenia - w przeciwieństwie do ABW - nie lekceważy jednak Marcin Święcicki. Zdaniem posła Platformy sprawą powinny się zająć polskie służby. Zainteresowanie Fundacją przez rosyjskich dziennikarzy potwierdził też Mateusz Piskorski, często występujący w rosyjskich mediach w roli komentatora. 

Jesteśmy celem ataku od początku istnienia. Składaliśmy doniesienia do ABW, ale nie mamy informacji, żeby cokolwiek zrobiono w naszej sprawie - Bartosz Kramek

Poza Rosją działalnością Fundacji żywo zainteresowane są kazachskie służby. Fundacja występuje bowiem w obronie jednego z głównych oponentów reżimu - Mukhtara Ablyazova. Władze Fundacji przypuszczają, że to właśnie Astana odpowiada za atak na jej pocztę elektroniczną i kradzież wrażliwych danych.

Przypuszczane na pracowników Fundacji ataki nasiliły się po wybuchu Majdanu. Otwarty Dialog jako pierwszy zagraniczny NGO postawił w centrum Kijowa namiot i udzielał wsparcia protestującym, a wraz z nasileniem się konfliktu pomoc rozszerzono na ukraińskich wojskowych. Aktywność ODF wywołała falę prześladowań osób z nią związanych - wywieszano nekrologii obwieszczając rzekomą śmierć jednego z wolontariuszy i roznoszono ulotki, oskarżając członków Fundacji o pedofilię i wyzywając od faszystów.

Jednym z frontów rosyjskich propagandzistów są też fora internetowe, na których aż huczy od określeń takich jak „żydo-banderowcy”. Obiektem niewybrednych obelg stała się m.in. Natalia Panchenko, współpracująca z Fundacją i będąca jednocześnie przewodniczącą EuroMajdanu Warszawa. Groźby otrzymywali także Lyudmyla Kozlovska i Bartosz Kramek, stojący na czele Fundacji. Nieznajomy mężczyzna nachodził ich w prywatnym mieszkaniu, sugerując, że mogą zostać pobici a nawet porwani. Zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie złożono jeszcze w październiku. Śledztwo jest w toku.

Jako Fundacja bardzo dziękujemy dziennikowi Rzeczpospolita i autorom artykułu za podjęcie tego tematu. Dziękujemy też posłowi Marcinowi Święcickiemu za pozytywną ocenę naszej działalności. Mamy nadzieję, że polskie ograny ścigania i odpowiednie służby będą trzymać rękę na pulsie.

Rzeczpospolita (19.02.15), tytuł artykułu: Zastraszyć Otwarty Dialog, autorzy: Izabela Kacprzak, Marcin Pieńkowski;
Artykuł dostępny także na www.rp.pl oraz www.archiwum.rp.pl