Opozycjoniści w Parlamencie Europejskim o wyborach w Rosji

6 grudnia 2011 roku w Parlamencie Europejskim w Brukseli odbyło się wysłuchanie publiczne poświęcone niedawnym wyborom parlamentarnym w Rosji. Poza organizatorami przedsięwzięcia - posłem Markiem Migalskim (EKR) i panią poseł Kristiiną Ojuland (ALDE) oraz Lyudmylą Kozlovską z Fundacji Otwarty Dialog - udział w nim wzieli rosyjscy opozycjoniści, w tym Garri Kasparov, Denis Bilunov, Evgenia Chirikova, Oleg Kozlovsky i Nikolay Nikolaev.

Garri Kasparov przedstawił realia rosyjskiego systemu wyborczego, który uniemożliwia udział w wyborach kandydatom opozycyjnym. W wyborach mogą bowiem brać udział tylko kandydaci wywodzący się z partii zarejestrowanych przez Kreml. Niezależni kandydaci na urząd prezydenta muszą w pierwszej kolejności zebrać 2 miliony podpisów w okresie 3 tygodni, przy czym górny limit dla jednego regionu to zaledwie 50 tysięcy sygnatur. Kasparow stwierdził także, że władza Władimira Putina nie utrzyma się przez kolejnych 6 lat i że należy się liczyć ze scenariuszem podobnym do "arabskiej wiosny".

Kontynuując wątek o standardach wyborczych i przedwyborczych, Evgenia Chirikova zwróciła uwagę na przypadki blokowania stron internetowych opozycjonistówi innych środkach stosowanych przez władze celem niedopuszczenia opozycji do głosu. Stwierdziła jednak, że wynik poniżej 50% dla Jednej Rosji oznacza w pewnym sensie zwycięstwo społeczeństwa obywatelskiego. Jej zdaniem, w rzeczywistości ugrupowanie Władimira Putina nie zdobyło nawet 30% głosów.

Oleg Kozlovsky postawił tezę, że  celem działań rosyjskich władz było stworzenie atmosfery strachu, czego przejawem były masowe aresztowania opozycjonistów. Według informacji Kozlovskyego, na ulicach Moskwy aresztowano około 500 osób, natomiast około 100 w Petersburgu.

Przypadki kupowania głosów przez rosyjskie władze przywołał Nikolai Nikolaev. Przytoczył także przykłady nieuzasadnionych aresztowań, kiedy jedynym przewinieniem wśród całej grupy ludzi, którego doszukali się rosyjscy milicjanci, był brak dokumentów u jednego z zatrzymanych.

Zdaniem Marka Migalskiego "ostatnie wybory w Rosji były niezwykle ważnym wydarzeniem politycznym. Niestety, odbyły się one w warunkach daleko odbiegających od standardów demokratycznych. Nie zarejestrowano wielu partii, innym uniemożliwiano normalną działalność, blokowano przepływ informacji, zaaresztowano demonstrantów. Wysłuchanie publiczne w tej sprawie jest konieczne nie tylko, aby przybliżyć posłom proces wyborczy w Rosji, ale również, aby wysłuchać tych, których głos w Rosji nie był słyszany".

 Podsumowując spotkanie Marek Migalski stwierdził, że z całą stanowczością nie można powiedzieć, że wybory były wolne i uczciwe. Obowiązkiem posłów PE jest nacisk na władze Rosji i dawanie wyraźnego sygnału, że uprawianie polityki w ten sposób, nie jest i nie będzie akceptowalne. Europa chce współpracować z wolną i demokratyczną Rosją.

Więcej na temat: Parlament Europejski, wybory, Kasparov